Facebook Google+ Twitter

Arcybiskup Michalik przewodniczącym. Cieszmy się i ratujmy

O tym jak biskup Józef ponownie wybranym został i co to zmieniło.

Odkąd wstałem dziś z łóżka, gdzie nie spojrzę, tam arcybiskup Michalik zostaje przewodniczącym. Jak w starym dowcipie o Leninie, tylko ze zmienionym bohaterem: W gazecie - Michalik. W telewizji - Michalik. W radio - Michalik. Boję się otworzyć lodówkę.

Może po prostu powinno mi nie zależeć, jako że z Kościołem katolickim nie mam nic wspólnego, odkąd w 2000 roku skończyłem Katolickie Liceum Ogólnokształcące. Ale mimo wszystko czuję się trochę zirytowany. Czy wybory przewodniczącego jakiejś organizacji religijnej - do tego nie przewodniczącego całej tej organizacji, a tylko jej lokalnego oddziału - muszą być odtrąbiane przez wszystkie główne media i pobłyskiwać na czerwonym pasku? Uwaga! Pilne! Arcybiskup Michalik został wybrany przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski! Ponownie! Nie wiedzieliście? No to już wiecie! ...

Jak rany, można by pomyśleć, że zaraz niebiosa się otworzą i chóry anielskie zaczną dąć w trąby, a jeśli nie, to przynajmniej wyzdrowieją wszyscy chorzy na AIDS w Afryce, a Doda okaże się dziewicą. No więc czekam. Czekam od rana, ale jest już czwarta po południu i nic ciekawego się nie wydarzyło. Może poza notką na Onecie, że Religa będzie miał "wyjątkowy pogrzeb", przy czym wyjątkowość ta objawia się w fakcie, że pogrzeb będzie świecki, a nie kościelny.

Poza tym nic. Żadnych cudów. Kryzys nadal szaleje. Korea Północna nadal z uporem maniaka buduje rakiety. Inflacja w Zimbabwe osiągnęła już taki poziom, że zimbabwańskie dolary warte są mniej, niż papier na którym je wydrukowano, i nie ma zamiaru spadać. Więc w zasadzie co z tego, że arcybiskup Michalik został ponownie przewodniczącym?

Nic z tego. To wydarzenie nie ma absolutnie żadnego wpływu na cokolwiek, może poza poziomem samozadowolenia biskupa Michalika i poza stanem serwisu Wiadomosci24.pl,w którym to właśnie przybywa jeden wpis zirytowanego użytkownika.

Zastanawiam się, czy gdyby te wybory dotyczyły jakiejkolwiek innej organizacji religijnej, ktokolwiek w ogóle by to odnotował? Być może gdyby chodziło o Polski Kościół Prawosławny, albo Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich, ktoś pokusiłby się o choćby maleńką notkę, oczywiście nijak mającą się do dzisiejszego trąbienia i pobłyskiwania czerwonym paskiem. I być może taka właśnie mała notka zupełnie wystarczyłaby również w przypadku arcybiskupa Michalika.

Ale może się mylę. Może wybór przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski jest ważniejszy. Do północy jeszcze parę godzin. Poczekam, zobaczę, może jeszcze coś się zmieni na świecie w związku z tym wyborem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 17.03.2009 21:23

+ za rozsądne spojrzenie

Tak na marginesie co to znaczy deklaruje ??? jestem zdecydowanym przeciwnikiem podatków dochodowych ale tak dla ciekawości na 1 rok wprowadził bym podatek w wysokości 1% wynagrodzenia na dowolnie wybraną instytucję zarejestrowaną w Polsce ciekawe ile % z tego trafiło by do krk 20 no max 35% ludzie deklarują się żeby się ich nit nie czepiał ale realnie prawdziwych wierzących jest nie więcej niż 40%

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zastanawiam się, na ile naprawdę duża jest ta część społeczeństwa związana z Kościołem. Podane wyżej przez Szebę 90% na pewno to nie jest, bo w takim wypadku ja sam powinienem stać twardo w tym szeregu: Uczyłem się w liceum katolickim, jeździłem na oazy, autentycznie interesowałem się, o co w religii chrześcijańskiej chodzi, brałem udział w organizacji uroczystości w parafii, do której należała moja szkoła, bywałem na spotkaniach z papieżem Janem Pawłem II...
Jeśli dobrze pamiętam, ostatnie statystyki mówią o czterdziestu paru procentach uczestniczących regularnie w mszach świętach. A ilu z tych ludzi podchodzi z namysłem do swojej religii i naprawdę interesuje się, co się Kościele dzieje?

Pozdrawiam,
Maciek

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przewodniczący został, ale media oczekiwały zmiany stąd zainteresowanie. Przed wyborami nie można było w 100% przewidzieć, że zostanie. Rzeczywiście człowieka nie związanego z Kościołem KEP może nie interesować, jednak dużą część społeczeństwa z nim związaną owszem. Biskupom nie zależy na - jak Pan napisał - "pacyfikacji" Radia Maryja. Tak naprawdę nikomu w demokratycznym kraju nie powinno na tym zależeć. Problem nie leży w istnieniu RM, ale w działalności jaką prowadzi. Owoce są znane zarówno świeckim, jak i duchownym. Zresztą pisałem o tym w artykule o poniższym linku:
link
a także po bardziej ogólnie tu:
link
zachęcam serdecznie do lektury.
Wracając do tematu: problem RM rowiązany zostanie wtedy, gdy znajdzie się w KEP większość, która stanowczo powie nie o. Rydzykowi. W 1997 próbował zrobić to Prymas Glemp, niestety został jego głos zignorowany.

Pozdrawiam serdecznie.
Rafał

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za plusa.
Nie, nie chodzi mi o to, żeby w ogóle media zamilkły na temat Kościoła Katolickiego i zaczęły udawać, że go nie ma. Zirytowało mnie zdecydowanie zbyt duże, moim zdaniem, naświetlenie tego wydarzenia w mediach w stosunku do jego wagi. Po pierwsze, przewodniczący z poprzedniej kadencji popzostał na swoim stanowisku. Już to samo w sobie pozwala zakładać, że wydarzenie to nie będzie miało ważnych konsekwencji, niezależnie od tego czego ten człowiek jest przewodniczącym. Po drugie, co taka KEP tak naprawdę może zrobić co zainteresuje mnie, człowieka nie związanego z życiem Kościoła Katolickiego? Z doświadczeń ostatnich lat wynika, że nie jest w stanie nawet spacyfikować Radia Maryja. A przecież to nie jest dużo. Moim zdaniem Radio Maryja stanowi po prostu wentyl dla ludzi niezadowolonych z przemian w Polsce i nie sądzę, by w bliskiej przyszłości to środowisko mogło stać się naprawdę niebezpieczne. A co do innych rzeczy, które ewentualnie mogą mnie obchodzić - wpływu na politykę co do np. badań prenatalnych, czy antykoncepcji - KEP nawet gdyby chciała to i tak nie może nic zmienić.
Moja opinia jest więc taka, że owszem, informacja jak najbardziej powinna się pojawić, ale w formie o wiele bardziej zbliżonej do tej, w jakiej pojawiają się informacje o zmianach we władzach innych organizacji. (Tylko proszę mi nie wytykać PZPN - z nimi tak samo jak z KEP...)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Osoby zmieniające sie na tronach biskupich nie maja żadnego znaczenia. Znaczenie ma zapiekła ideologia - vide wywiad bp. Pieronka na łamach "Dziennika"...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.03.2009 08:47

Możesz się makingthematrixie irytować ile chcesz - Twoje prawo. A nawet powiesić o tym tekst na wiadomosci24. Ale to nie zmieni faktu, że prawdopodobnie ok. 90% społeczeństwa deklaruje przynależność do KK, który zawsze miał duży wpływ na politykę i życie społeczne w Polsce. Inne kościoły nie mają tylu członków ani takiego znaczenia więc wrzawy wokół nich nie ma chociaż infromacje są. I to jest logiczne o czym zapewne sam wiesz. A swoim tekstem jeszcze raz wyciągnąłeś Michalika na wierzch. Ach, ta medialna paranoja! ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Otóż, jestem przekonany, że przypadki wyborów wewnątrz innej - jak raczył Pan określić - organizacji religijnej również byłyby odnotowane. Samo zainteresowanie mediów tym tematem, a także moje płynęło zaś z faktu, że mocno stawiano na zmianę, która jak się okazało nie miała miejsca :) Plusik za szczerość i ciekawą formę, choć z tezami zawartymi w tekście się nie zgadzam :) Pozdrowienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.