Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

96216 miejsce

Arcybiskup Tadeusz Gocłowski po godzinach. Wyznania bez pastorału

Pierwszy metropolita gdański arcybiskup senior Tadeusz Gocłowski w rozmowie z dziennikarką Barbarą Kanold opowiada nie tylko o sobie. "Spotkania o zmierzchu" to wywiad-rzeka, na jaki dał się namówić były zwierzchnik gdańskiej archidiecezji.

Dziennikarze mawiali o nim, że jest najbardziej politycznym arcybiskupem. Chociaż od czterech lat ma trochę więcej czasu, na emeryturze nie nudzi się. - Nie czuję się bezrobotny - mówi. - I dziękuję Panu Bogu za to, że mam tyle zajęć i planów, które chciałbym jeszcze zrealizować.

Ma głowę pełną pomysłów. A w bliskim sąsiedztwie osobę następcy, abpa metropolity Sławoja Leszka Głódzia. Obydwaj są dziś jak kamienie milowe gdańskiego Kościoła. Dzielą, ale i chyba łączą w tym miejscu - ludzi, czasy, wydarzenia. W tym roku mija dwadzieścia jeden lat od powstania archidiecezji gdańskiej, którą powołał bullą Jan Paweł II, w czasie, gdy bp Tadeusz Gocłowski był tu ordynariuszem.


Z biskupem o zmierzchu


Tytuł biografii jest symboliczny. Zmierzch życia to szczególna pora refleksji. Godziny prawdy.

"Spotkania o zmierzchu" są trzecią książką związaną z abpem Gocłowskim. Pierwsza - Głośne myślenie (2005) - była zapisem jego radiowych rozważań emitowanych na antenie Radia Plus. Druga - Świadek (2008) - to wywiad z dyr. Radia Plus Adamem Hlebowiczem. Te wspomnienia pozostają w kręgu historii, aktywności kościelnej i politycznej, w centrum życia publicznego. Książka "Spotkania o zmierzchu..." / Fot. Fot. A.Krawczyk

Ale biskup też człowiek, a kapłan to nie tylko osoba publiczna. W książce Barbary Kanold można przeczytać o bogatym życiu duchownego z perspektywy jego ponad osiemdziesięciu lat. Książka ma trzy części - na wzór modlitwy według liturgii godzin rozdziały te noszą niebanalne tytuły: 1. Poranek - Jutrznia - wspomnienie młodości, 2. Posługa - Seksta - życie w biskupstwie, 3. Zmierzch. Nieszpór - skłania do refleksji.

Arcybiskup senior Tadeusz Gocłowski jest wierny sobie, swoim wyborom, decyzjom: "Wolność, to także odpowiedzialność - za czyny, za słowa" mówi. W wywiadzie nie stroni od trudnych tematów, takich jak afera Stella Maris. O to też zapytała Barbara Kanold. Odpowiedział.


Powaga godności


Jest doktorem prawa kanonicznego, człowiekiem nietuzinkowej kultury. Także znakomitej dyskrecji. Potrafi się zreflektować: "No mnie nie wypada tak, ja jestem księdzem…". Arcybiskupa seniora zawsze można rozpoznać po sposobie mówienia. Ten respekt wobec słów pozwala mu być nie tylko z nadania obrońcą zagrożonych wartości (w 2008 roku otrzymał tytuł "Ambasadora Polszczyzny" w mowie przyznawany przez Radę Języka Polskiego PAN).

Od chwili swoich święceń w 1956 roku spotykał na drodze kapłańskiej rzesze znanych ludzi wielkiego i mniejszego formatu, duchownych, dyplomatów, decydentów, luminarzy kultury i nauki. Dojrzewał do roli metropolity, wykładowcy, kaznodziei i wizytatora, mecenasa środowisk twórczych, duszpasterza w czasach, gdy autorytet polskiego katolicyzmu - moralny, intelektualny, polityczny - był kojarzony z Karolem Wojtyłą. W tym, jak postrzega rolę Jana Pawła II, widać, czym dla niego samego jest posługa kapłańska: "Był według mnie przede wszystkim duszpasterzem. Proszę to napisać dużymi literami" - zaznaczył w rozmowie z autorką książki.

Jest czołową postacią gdańskiego Kościoła i poważnym adwersarzem. Gdańszczanie mawiają o nim nadal "nasz biskup", trochę tak, jak "nasz papież". Dla autorki wywiadu jest bez wątpienia kimś absolutnie ważnym. To nie przeszkadzało jej złożyć Tadeuszowi Gocłowskiemu kontrowersyjnej jak dla biskupa propozycji.


Dziennikarstwo kurtuazyjne


Zaproponowała rozmowy w plenerze. Obserwowała trochę z boku. Jego zachowanie, sposób bycia. Słuchała. Dał się "osłuchać" jak pacjent. - Bałam się, że się nie otworzy - wyznaje dziennikarka. - Szukałam miejsc i zdarzeń, które pokazywałaby go jako człowieka.

Nie było poufałego porozumienia dusz, choć rozmowa stawała się głęboka, poważna. To było jak próba znajdowania miejsc wspólnych w przedprożach starości, pod wieczór życia ich obojga - biskupa i dziennikarki. Autorka książki zna swojego bohatera od ponad czterdziestu lat. Teraz zaryzykowała. - Myślę, że zostałam zaliczona do grona przyjaciół - mówi Barbara Kanold.

Dokąd zaprowadziły ich rozmowy? Kanold poszła z biskupem do przyjaciół nieżyjących, na cmentarz. Stali w zadumie nad mogiłami tych, z którymi jak pisze autorka, pracował, których podziwiał, cenił. Poszli też na film Agnieszki Holland "W ciemności". I trafili na wycieczkę szkolną z popcornem.


Koncyliacyjny do bólu


Czytelnicy mają okazję dojrzeć w książce, jak wygląda oblicze gdańskiego Kościoła, profil hierarchy, może twarz zwykłego człowieka. Kto poczuje w tych rozmowach powiew ewangelii, kto ciężar sakry biskupiej (w książce pojawiły się obszerne wypowiedzi ludzi z otoczenia abpa Gocłowskiego)?

"Nie jestem z nikim skłócony, wybaczam, ale i wybaczenia oczekuję" wyznaje arcybiskup senior Tadeusz Gocłowski.

Czytając wyznania arcybiskupa, można odczuć, że szczerość osoby publicznej i duchownej zawsze jest poddana rygorom odpowiedzialnego milczenia. Jakich spraw biskup Gocłowski nie chce komentować? Na przykład dlaczego Order Orła Białego otrzymał z rąk prezydenta Bronisława Komorowskiego, a nie od Aleksandra Kwaśniewskiego, Lecha Wałęsy czy śp. Lecha Kaczyńskiego.

Jak podkreślił przy okazji wspomnień o ks. Jankowskim: "najistotniejszy w każdej sprawie jest człowiek. Bardzo łatwo go podeptać, przekreślić, poniżyć". A w refleksji na temat ks. Bonieckiego: "pozwólmy człowiekowi myśleć inaczej, nawet jeżeli uważamy, że nie ma on racji". Abp Tadeusz Gocłowski / Fot. A. Krawczyk

Przemilczenia. Bywają ceną autorytetu, może etosu. Czasami coś wymaga medialnej ciszy. Dobro niemedialne chowa się. Gdzieś w szarościach niejednoznacznego świata.

Pytam siebie, czy moralnie dobry, pojednawczy sposób bycia jest świadectwem ducha, etycznym azylem czy odpryskiem tego, co zwykło się nazywać poprawnością polityczną. Z trudem dorastam do odpowiedzi.


Spójrz w oczy człowieka


Biskup spokojnie snuje potoczystą opowieść o ludziach, miejscach, padają słynne nazwiska, daty. Salonowa kurtuazja, ale i kawał historii. Autorka pieczołowicie podchodzi do każdego słowa, zestawia komentarze bpa T. Pieronka, prof. J. Młynarczyka, rektora Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu w Gdyni, prof. J. Borzyszkowskiego, założyciela i prezesa Instytutu Kaszubskiego, byłego premiera J.K. Bieleckiego, rozmawia z ks. K. Niedałtowskim, duszpasterzem środowisk twórczych. Piękna jest inna strona życia: spotkania biskupa duszpasterza z sierotami, chorymi, ludźmi wykluczonymi ze społeczeństwa. Także teraz, na emeryturze.

Temat Barbary Kanold został opakowany w złotko autorytetu. Faktograficzna dbałość o szczegóły, wzajemna atencja rozmówcy i dziennikarki. Biskup Gocłowski wie, że: "dialog Kościoła ze światem nigdy nie był łatwy". Staram się czytać tak, by spoza fasady dokumentarnej narracji wyjrzał człowiek, którego widać na prywatnych fotografiach.

Gdzie jest "mój" gdański Arcybiskup Tadeusz Gocłowski? W poruszających, głębokich homiliach, które przyprawiają o dreszcz.

Moim zdaniem czegoś zabrakło w refleksyjnym, spójnym biograficznym obrazie Księdza biskupa. Jesień konsekrowanego, udanego życia. Summa vitae? Bez spontanicznego żartu, autoironii? Bez dynamicznego sporu? Szkoda.



Autorka książki w nagraniu dla W24 (zarejestrowane 4 grudnia 2012) Rozmowa z Barbarą Kanold, autorką książki "Spotkania o zmierzchu z arcybiskupem Tadeuszem Gocłowskim", Wydawnictwo Oskar, Gdańsk 2012 src=


Barbara Kanold, Spotkania o zmierzchu z arcybiskupem Tadeuszem Gocłowskim, Wydawnictwo Oskar, Gdańsk 2012.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.