Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15370 miejsce

Are you ready to rock?! Koncert Scorpions w Paryżu

23 listopada 2011 Scorpions zagrali w paryskim Palais Omnisports de Paris Bercy. Zespołem supportującym był Guano Apes. Po nich na scenę wkroczyli Scorpionsi, ofiarowując publiczności dwugodzinne show.

Na przystawkę Guano Apes


Kilka minut po godzinie 20 na scenę wkroczył zespół supportujący Scorpionsów - Guano Apes. Rozgrzanie paryskiej publiczności nie było łatwe, gdyż w sumie przez cały czas trwania występu Guano Apes stadion "uzupełniał się" o spóźnialskich. Poza tym niektórzy wyglądali na mocno niezadowolonych wizją czekania na legendy rocka - co "kulturalniejsi" wychodzili, inni wykrzykiwali "ta gueule" (czyli po polsku "zamknij mordę"). Takie krzyki słyszałam tuż za swoimi plecami. Na szczęście były też entuzjastyczne powrzaskiwania i oklaski. Guano Apes grali przez około 45 minut. Jak na mój gust - bez rewelacji.

Scorpions - danie główne i deser w jednym


Po półgodzinnej przerwie na scenę wkroczyli witani okrzykami fanów Scorpions. Dinozaury rocka uraczyli publiczność wspaniałym show, nie tylko dzięki świetnej muzyce, ale i dzięki dobrze dobranej oprawie scenicznej. Perkusista grał na ustawionym na scenie podium. Nad nim wisiały 3 ekrany cyfrowe, na których pojawiały się na zmianę nagrania z poprzednich koncertów oraz z bieżącego (można było nie tylko obejrzeć artystów w formacie XXL, ale i śpiewających, zachwyconych fanów) oraz inne wizualizacje. Dodatkowo, na dwóch dużych ekranach, zawieszonych po bokach ponad sceną, cały czas można było oglądać grających muzyków i publiczność. Zaś reflektory zmieniły scenę w prawdziwą burzę kolorów. Taka oprawa w połączeniu ze świetną muzyką klasyków rocka to gwarancja udanego koncertu.

Klaus Meine / Fot. Fot. Alexandre Cardoso / Creative Commons Uznanie autorstwa 2.0Nic więc dziwnego, że kiedy w połowie koncertu wokalista Klaus Meine zapytał publiczność "Are you ready to rock?!" fani odpowiedzieli entuzjastycznymi okrzykami i wspólnie z zespołem zaśpiewali Raised on rock. Scorpionsi zaczęli występ od mocnego Sting in the tail. W trakcie koncertu zagrali też takie hity jak The best is yet to come, Send me an angel, Big city nights, The zoo, Wind of change, Still loving you, Blackout, Holiday. Zaś na pożegnanie fani usłyszeli między innymi "I love you Paris, 'cause there is No one like you".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Dzielnica 19 w pobliżu parku de la Vilette, niestety nie po drodze jak dla mnie. Grają szeroko rozumianą alternatywę (popową, rockową, elektroniczną...) Więcej szczegółów: http://espaceb.net/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja swój bilet kupiłam w lutym, ale o ile się nie mylę, bilety nie rozeszły się jak ciepłe bułeczki, wiec zakup z takim wyprzedzeniem nie był koniecznością ;) Cena - 60€ (bez paru centów), miejsce siedzące po przeciwległej (w stosunku do sceny) stronie stadionu. Nie pierwszej taniości, ale ponoć niedługo mają zakończyć karierę, więc może to była dla mnie ostatnia okazja. Poza tym spędziłam świetny wieczór, więc nie żałuję. Za to siedzonka (podobnie jak w Zénith) mega niewygodne. No ale czego się nie zrobi dla Scorpionsów ;) Kompletu chyba nie było, ale i dużych luk na widowni też nie ;) A co do za sala Espace B ? Nigdy o tym nie słyszałam... W której to dzielnicy i co tam grają? Pozdrówki :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmm, muszę się tam koniecznie kiedyś wybrać na jakiś koncert. Tyle, że zazwyczaj grają tam megagwiazdy i bilety są w mało atrakcyjnych cenach a do tego trzeba je kupować nieraz pół roku przed koncertem. A ile kosztowali Scorpionsi, jeśli wolno spytać? Czy na widowni był komplet? Co do Guano Apes, to chętnie bym się na nich wybrał jako na gwiazdę wieczoru. Połączenie tych dwóch zespołów na jednej scenie uważam za niezbyt szczęśliwe, fani Scorpions rzeczywiście mogli nie być zadowoleni z tego supportu (a ci starsi mogli dostać zawału serca ;) A ja się jutro wybieram na koncercik do malutkiej salki Espace B. Nie będzie 5 ekranów, setek reflektorów, ani megawatów mocy, ale za to można niemal dotknąć muzyków, porozmawiać z nimi przed lub po występie, czy kupić niskonakładowe wydawnictwo płytowe, a to wszystko za kilka euro. Polecam jako przeciwwagę dla wielkich sal.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.