Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

67621 miejsce

Argentyna ograła Nigerię 1:0

  • Źródło: Ekstraklasa.net
  • Data dodania: 2010-06-12 15:34

Jedynego gola strzelił w 7. minucie obrońca Marsylii Heinze.

 / Fot. PAPGdyby najlepszy piłkarz świata Lionel Messi miał więcej szczęścia, a nigeryjski bramkarz Vincent Enyeama nie rozgrywał "meczu życia", Argentyńczycy wysoko wygraliby z afrykańskim zespołem w Johannesburgu. Skończyło się na skromnym 1:0, a bramkę już w szóstej minucie strzelił głową Gabriel Heinze.

Debiut Diego Armando Maradony w roli trenera w MŚ wypadł bardzo dobrze, ale mając tak świetnych ofensywnych graczy (Messi, Carlos Tevez, Gonzalo Higuain), przy jednocześnie dość bojaźliwej, zwłaszcza w pierwszej połowie, postawie "Super Orłów", trudno by było inaczej. O potędze Albicelestes świadczy również fakt, że na ławce rezerwowych spotkanie rozpoczęli Diego Milito (zapewnił Interowi Mediolan triumf w Lidze Mistrzów) i Sergio Aguero (zwyciężył z Atletico Madryt w Lidze Europejskiej).

Elegancko ubrany Maradona (kibice "wymusili", aby zakładał garnitur, zostawiając dres w szatni) w trakcie ponad półtorarocznej pracy sprawdził ponad setkę graczy, a w sobotę wystawił najlepszych. Jedyną pomyłką było desygnowanie na prawą obronę Jonasa Gutierreza, który łatwo dawał się ogrywać przeciwnikom i właśnie po tych akcjach Nigeryjczycy stwarzali zagrożenie.

Wpadki argentyńskiego defensora przyćmiła świetna postawa Messiego. Koncert rozpoczął w trzeciej minucie, kiedy po jego podaniu Tevez przestrzelił z kilku metrów. Chwilę później Messi uderzył niesygnalizowanie zza pola karnego, lecz górą był Enyeama. To był pierwszy z kilku strzałów, które oddał w sobotę zawodnik Barcelony. Mimo imponującej statystyki uderzeń, ani razu nie udało mu się umieścić piłki w siatce. Próbował swej firmowej akcji, czyli zejście z prawego skrzydła do środka i strzału lewą nogą, lecz afrykański bramkarz spisywał się rewelacyjnie.

Messiego "wyręczył" w szóstej minucie piękną główką Gabriel Heinze, po dośrodkowaniu Juana
Sebastiana Verona z rzutu rożnego. Niemiecki sędzia Wolfgang Stark nie powinien jednak gola uznać, bowiem w polu karnym inny Argentyńczyk Walter Samuel niczym zapaśnik przytrzymywał Chinedu Obasiego.

O ile w pierwszej części pressing Latynosów przynosił efekty i dzięki temu stwarzali jedną sytuację za drugą, o tyle po przerwie odważniej zagrali Nigeryjczycy. Nie na tyle jednak, aby w trzecim występie przeciwko Argentynie w MŚ pokusić się choćby o punkt. Idealną okazję do wyrównania miał w 82. minucie rezerwowy Kalu Uche. Były piłkarz Wisły Kraków przestrzelił i tym samym nie został bohaterem meczu. Wcześniej groźnie z 16 metrów uderzył Taye Taiwo.

Argentyńczycy wygrali premierową konfrontację w MŚ-2010 w dobrym stylu, zawiodła jedynie
skuteczność. Swoje szanse zmarnował nie tylko Messi, ale i inny gwiazdor ligi hiszpańskiej -
Higuain z Realu Madryt. Pokonani niczym specjalnym nie zaimponowali. Widać, że niewiele ponad
trzymiesięczna praca szwedzkiego trenera Larsa Lagerbaecka z kadrą Nigerii to zbyt krótki okres,
aby móc rywalizować o wygraną z jednym z faworytów mundialu. (PAP)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.