Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

69965 miejsce

Argentyna powstała z kolan!

W Ameryce południowej rozgrywane są decydujące mecze o udział w przyszłorocznym mundialu w RPA. Nieoczekiwanie, olbrzymie problemy z kwalifikacją ma reprezentacja Argentyny.

Diego Maradona / Fot. CEZARO DE LUCA/PAPOstatnie dwie kolejki rozegrane 10 i 14 października rozstrzygną kwestię awansu czterech ekip. Piąta zagra w barażu z czwartą drużyną rozgrywek w strefie CONCACAF.

W sobotę najważniejsze wydarzenia toczyły się w Buenos Aires oraz Quito. Argentyna podejmowała w meczu "ostatniej szansy" Chile, natomiast Ekwador zmierzył się z Urugwajem.

Argentyna prowadzona przez Diego Maradonę zawodzi w tych eliminacjach i przed decydującymi spotkaniami znalazła się niemal na przepaści. Absolutnie konieczne w kwestii awansu było zwycięstwo nad Peru i całe oczy Argentyny skierowane były w sobotnią noc na Buenos Aires.

Pojedynek z ostatnią w tabeli reprezentacją Peru miał być dla "Albicelestes" spacerkiem, miejscowi kibice nie dopuszczali do myśli innej opcji jak łatwe zwycięstwo gospodarzy. Początek spotkania pokazał jednak, że o triumf Argentyńczykom nie będzie łatwo. Co prawda raz za razem na bramkę Peru sunęły ataki gospodarzy, lecz Argentyńczycy w składzie ze światową gwiazdą Lionelem Messim, nie byli w stanie skutecznie wykończyć żadnej ze swoich sytuacji. Do przerwy na tablicy wyników w dalszym ciągu widniał rezultat 0:0 i zaczęło się robić nerwowo w obozie gospodarzy. Kilka minut po wznowieniu gry gospodarze przeprowadzili skuteczną akcję. Pablo Aimar świetnie dojrzał wbiegającego w pole karne Gonzalo Higuaina i ten skutecznym strzałem po ziemi pokonał bramkarza gości. Gospodarze dopięli swego, zdobyli bramkę, lecz nie gwarantowała ona im jeszcze łatwego zwycięstwa, wszak goście od czasu do czasu przeprowadzali groźne kontrataki. Gdy wydawało się, źe Argentyńczycy łatwo utrzymają skromne prowadzenie do końca spotkania, goście poderwali się jeszcze raz do ataku. W 90. minucie spotkania groźną sytuację wybronił co prawda Sergio Romero, ale goście nadal utrzymali się przy piłce i po świetnym dośrodkowaniu z lewej strony boiska, Hernan Rengifo (piłkarz poznańskiego Lecha) zdobył wyrównującą bramkę! Stadion w Buenos Aires w tym momencie zamarł, Argentyńczycy remisując pogrzebaliby swoje szanse na awans do mundialu. Do końca spotkania pozostały jednak jeszcze 3 minuty. W ostatnich sekundach spotkania, wprowadzony z ławki rezerwowych 36-letni Martin Palermo trafił z kilku metrów do bramki gości i stadion oszalał. Argentyna w nieprawdopodobnie dramatycznych okolicznościach zapewniła sobie zwycięstwo i przybliżyła się do awansu na mundial.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.