Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

125595 miejsce

Aris Saloniki minimalnie lepszy od Jagiellonii Białystok

W czwartkowy wieczór na stadionie miejskim w Białymstoku zostało rozegrane spotkanie III rundy Ligi Europy. Zdobywca Pucharu Polski Jagiellonia Białystok podejmowała piątą drużynę greckiej ekstraklasy Aris Saloniki.

Przed meczem



Spotkanie to wywoływało wiele emocji wśród mieszkańców Białegostoku. Wejściówki zostały wyprzedane kilka dni przed meczem, zgodnie z wymogami UEFA w kasach biletowych przed meczem pojawiło się około 160 biletów, które zresztą zostały wyprzedane w niedługim czasie. Na kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem meczu stadion był wypełniony kibicami. Na obiekcie pojawiła się około 500 osobowa grupa wielbicieli drużyny z Hellady. Na trybunach dominował kolor żółto-czerwony choć miejscowi piłkarze zmuszeni byli do występowania w białych kostiumach (arbitrzy byli ubrani w czerwone koszulki).

Na stadionie przy ulicy Słonecznej pojawił się wierny kibic Jagi, prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski, wraz ze swoimi zastępcami oraz marszałek województwa podlaskiego Jarosław Dworzański. Mecz oglądał były opiekun Jagiellonii, trener Artur Płatek. Z trybun rozlegały się okrzyki „ Tylko zwycięstwo BKS, tylko zwycięstwo” oraz „To my, to my, to my, Jagiellonia”.

Mecz

Wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego z trybun wyrzucono serpentyny oraz konfetti. Pierwsze minuty tego meczu przebiegały pod dyktando gości. W drugiej minucie w polu karnym rywala faulował Igor Lewczuk i arbiter bez chwili zastanowienia podyktował rzut karny. Jedenastkę pewnie wykorzystał Toni Calvo. Po zdobyciu bramki zawodnicy z Salonik nieustannie atakowali bramkę strzeżoną przez Grzegorza Sandomierskiego. Efektem tego była druga bramka zdobyta przez Calvo w siódmej minucie, po ponownym błędzie w obronie Igora Lewczuka.

Po stracie drugiej bramki piłkarze Jagiellonii przebudzili się i zaczęli co raz śmielej atakować bramkę rywali. W 22 minucie nadzieję na dobry wynik przywrócił białostoczanom Rafał Grzyb, który strzelił, jak się później okazało, honorową bramkę dla swojego zespołu. - W pierwszych minutach tego spotkania zapłaciliśmy frycowe - powiedział w przerwie spotkania Tomasz Frankowski.

W drugiej połowie kilka groźnych sytuacji stworzyli piłkarze Jagiellonii. Idealnej sytuacji do zdobycia wyrównującej bramki nie wykorzystał jednak Kamil Grosicki. Bardzo dobrze na skrzydle radził sobie debiutujący w oficjalnym meczu w barwach Jagi Tomasz Kupisz. Zawodnik pozyskany na zasadzie wolnego transferu z Wigan Athletic prezentował się bardzo dobrze, sprawiał kłopoty greckim obrońcom. Ostatecznie białostoczanie ulegli faworyzowanym Grekom 1:2, zmniejszając przy tym swoje szanse na korzystny wynik w rewanżowej potyczce na stadionie rywala.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.