Pozycja materiału w rankingach:
Miał być amerykański, rozłożysty, bez schodów, za to z kominkiem w centralnym punkcie domu. Do tego jak najbardziej oszklony - takie założenia przyjął najbogatszy łódzki poseł Piotr Misztal, budując swoją rezydencję. A że okna zajmują dużą powierzchnię, a dom nie jest otoczony warownym murem, zamówił... pancerne szyby.
- Nie da się ich wybić. Kiedy zostały zamontowane, poprosiłem robotnika, by wziął kilkukilogramowy młot i walnął nim w drzwi prowadzące na taras. "Co pan?!" żachnął się, ale wykonał polecenie. Po 12 uderzeniach pojawił się tylko kilkumilimetrowy odprysk - opowiada Piotr Misztal, oprowadzając nas po prawie 500-metrowym domu pod Wiskitnem, w którym mieszka ze swoją ukochaną, Renatą Kompą.
Wybierając przed trzema laty działkę pod budowę rezydencji, chciał mieć blisko do firmy i asfaltowy dojazd: - Żeby auta mi się po drodze nie kurzyły - śmieje się. Jak przyznaje, budynek jest niemal kopią domu, który wraz z narzeczoną zobaczył na polu golfowym w Arizonie. Tamten kosztował 5 mln dolarów i był o wiele większy.
Obszerny dom cementowego potentata składa się z salonu z kominkiem i niewielkim aneksem kuchennym, trzech sypialni, jednej dużej łazienki i dwóch mniejszych w pokojach gościnnych. W pokojach podłogi wyłożone są miękką wykładziną. W pozostałych pomieszczeniach położono kamienne kafle sprowadzone z Włoch. Ciepły nastrój tworzą jasne ściany i mnóstwo światła, które wpada do środka bez ograniczeń, bo w oknach nie ma firan. I ta cisza...Zobacz także:
Poznań w porannym słońcu [Zdjęcia]
(odsłon: +411)