Facebook Google+ Twitter

Arka Gdynia bez snajpera

Mniej strzelonych bramek mają na koncie tylko Zagłębie, Cracovia i Odra, a tyle samo będąca w głębokim kryzysie Polonia Warszawa. Czy Arka ma w swoich szeregach zawodnika, który weźmie na siebie odpowiedzialność za zdobywanie goli?

http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Logo_of_Arka_Gdynia_at_graffiti_at_ulica_Jozefa_Bema_in_Gdynia.jpg / Fot. PomeranianStrzelcy na emeryturze

Dość żenująco prezentują się napastnicy Arki Gdynia w aktualnej klasyfikacji strzelców ekstraklasy. W poprzednim sezonie za zdobywanie bramek odpowiadali piłkarze, którzy już pokończyli swoje kariery, a jednym z najlepszych w tej dziedzinie był doświadczony, 37-letni obrońca (!) Dariusz Żuraw, który zdobył dla Arki 6 goli. Podobnym dorobkiem mógł się pochwalić Zbigniew Zakrzewski, ale on był za drogi dla gdyńskiego klubu i nie udało się go zatrzymać na kolejny sezon. A wartościowy, choć niezbyt bramkostrzelny Marcin Wachowicz to nie jest typ snajpera, który miałby ochotę włączyć się do walki o króla strzelców. W krok za Żurawiem podążył 35-letni Grzegorz Niciński, który przed zakończeniem kariery zdobył się na ustrzelenie 3 bramek.

Lata lecą, a goli brak

Poszukiwania ludzi, którzy mieliby strzelać gole dla Arki wykroczyły poza granicę naszego kraju. Z rumuńskiej Liga 1 wygrzebany został Litwin Tadas Labukas. Choć Dariusz Pasieka konsekwentnie stawia na 25-letniego napastnika, to on nie odwdzięczył się jeszcze zdobyciem bramki i wciąż czeka na przełamanie. Chyba najlepszym i najbardziej dosadnym podsumowaniem sylwetki tego piłkarza będzie spytanie go o ostatnią bramkę. Okazuje się, że było to… w 2007 roku. (Nie)warto dodać, że do siatki rywali ani razu nie trafił w poprzednim sezonie, kiedy to przebywał na wypożyczeniu w azerbejdżańskim Inter Baku.

Trochę ciekawiej prezentuje się pozyskany również przed tym sezonem Bułgar Stoyko Sakaliev. Ale tylko trochę. W poprzednim sezonie w bułgarskiej "A" Liga w 12 występach zdobył 3 bramki, a ostatnie jego trafienie zanotowano 4 października 2008 roku. Jeśli wygląda to nieco lepiej niż sytuacja Labukasa, to i tak zastanawia fakt, dlaczego w naszej lidze zatrudniani są napastnicy, którzy od setek, a nawet tysięcy minut nie potrafią trafić do bramki na boiskach bułgarskich, a co gorsza, azerbejdżańskich?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.