Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

41355 miejsce

Arka Gdynia - Warta Poznań: 4:0 na inaugurację

Świetnie zainaugurowali nowy sezon w drugiej lidze gracze gdyńskiej Arki. W spotkaniu z beniaminkiem zaplecza ekstraklasy, Wartą Poznań, żółto-niebiescy wygrali zdecydowanie 4:0.

Bartosz Ława rozegrał bardzo dobre spotkanie z Wartą Poznań. / Fot. Daniel KurGdynianie po karnej degradacji zespołu z pierwszej ligi, zdołali utrzymać prawie cały skład, dokonując istotnych wzmocnień. To stawia Arkę w roli faworyta do awansu do ekstraklasy w tym sezonie. W starciu z Wartą Poznań nie można było spodziewać się niczego innego jak pewnego zwycięstwa gospodarzy.

Piłkarze Arki rozpoczęli to spotkanie z animuszem i już w pierwszej minucie po centrze Sokołowskiego postraszyli obronę gości. Trzy minuty później udało się przeprowadzić skuteczną akcję. Świetnym, prostopadłym zagraniem ze środka pola obsłużony został Marcin Wachowicz, który nie miał problemów z umieszczeniem futbolówki w siatce. Na stadionie przy Olimpijskiej już po 4 minutach gospodarze prowadzili 1:0. Arka po bardzo szybko zdobytym prowadzeniu poszła za ciosem. W 7. minucie Bartosz Ława znów zagrał prostopadłym podaniem do Wachowicza, ale tym razem czujniejsi byli obrońcy z Poznania, wybijając piłkę na rzut rożny. Jednak centra z narożnika boiska wykonywana przez Ławę była na tyle celna, że w poprzeczkę główkował Olgierd Moskalewicz. Pomocnikowi Arki zabrakło kilku centymetrów do szczęścia.

Bardzo dobrze układała się w gdyńskim zespole współpraca linii pomocy z bocznymi, grającymi bardzo ofensywnie, obrońcami. Jedna z takich oskrzydlających akcji niemal zakończyła się bramką. Tomasz Mazurkiewicz uruchomił Tomasza Sokołowskiego, a ten zagrał po ziemi przed pole karne Piotrowi Bazlerowi, który uderzył z całej siły w środek bramki. Skutecznie interweniował jednak Norbert Tyrajski obijając piłkę przed siebie.

W 30. minucie pierwszą groźną kontrę przeprowadzili goście. Płaskim strzałem celowanym na prawy słupek, Andrzeja Bledzewskiego próbował zaskoczyć Paweł Posmyk. Uderzenie było jednak minimalnie niecelne. Pięć minut później ten sam napastnik Warty zmarnował stuprocentową sytuację. Lewą stroną świetnie przedarł się Tomasz Magdziarz i zagrał do Posmyka płaską piłkę tuż przed bramkę gospodarzy. Ten z kilkuWojciech Stawowy dobrze przygotował drużynę do inauguracyjnego spotkania z Wartą Poznań / Fot. Daniel Kur metrów, będąc sam na sam z Bledzewskim, uderzył obok lewego słupka. Te dwie niewykorzystane sytuacje dość szybko zemściły się na przyjezdnych. W 44. minucie gola "do szatni" zdobył Olgierd Moskalewicz. Akcja rozpoczęła się od Davida Kalouska, który świetnie uruchomił podaniem Piotra Bazlera, a ten ograł Dariusza Cudnego i dośrodkował. Podanie było na tyle celne, że uderzenie Moskalewicza było tylko formalnością. Po przerwie Arka prowadziła już 2:0.

Na początku drugiej połowy lekką przewagę na boisku miała Warta, która opanowała środek pola. Arka nieco się cofnęła, skupiając się na kontratakach. Po jednej z takich kontr szansę na gola miał Kalousek, który skutecznie popędził lewą stroną boiska. Obrońca z Czech znalazł się w dogodnej sytuacji do strzału. Skierował więc piłkę Piłkarze beniaminka drugiej ligi mocno przeżyli porażkę 0:4 z Arką Gdynia. / Fot. Daniel Kurpod poprzeczkę bramki przyjezdnych. Uderzenie zdołał sparować Tyrajski, ratując zespół przed utratą trzeciej bramki. Kolejny gol był jednak nie do uniknięcia. W 77. minucie, chwilę wcześniej wprowadzony na boisko Bartosz Karwan dopadł do piłki w polu karnym i strzelił na tyle precyzyjnie, by ta znalazła się w siatce. Trzecia bramka sprawiła, że na boisku piłkarze zaczęli grać radosny futbol. Arka zaczęła jeszcze mocniej atakować, podobnie jak goście, którzy i tak nie mieli nic do stracenia. W 82. minucie stuprocentową sytuację zmarnował Alain Ngamayama, który skierował, doskonale zagraną po ziemi piłkę, nad poprzeczkę. Trzy minuty później w sytuacji sam na sam z Bledzewskim znalazł się Paweł Iwanicki. I tym razem popularny "Bledza" był górą. Kolejne niewykorzystane sytuacje piłkarzy z Poznania znów zostały pomszczone. W 89. minucie na 4:0 podwyższył Bartosz Ława, który wykorzystał świetne dośrodkowanie z prawej flanki Karwana. Dla obu Bartoszów był to naprawdę udany mecz. Piłkarze Warty mieli jeszcze jedną doskonałą sytuację na zdobycie bramki honorowej, ale ponownie świetnie zachował się w bramce Bledzewski. Bramkarz Arki zastopował dobry drybling Iwanickiego, odbijając za bardzo wypuszczoną przez niego piłkę na róg. Po tej akcji sędzia Łukasz Bartosik z Krakowa odgwizdał koniec meczu. Dodajmy wspaniałego meczu w wykonaniu żółto-niebieskich.

Arce udało się dzięki temu odrobić już trzy z pięciu ujemnych punktów, jakimi gdyński zespół został ukarany za aferę korupcyjną. Następne spotkanie Arka rozegra w środę z Podbeskidziem Bielsko Biała, a u siebie ugości Pelikan Łowicz w najbliższą sobotę.

Po meczu powiedzieli:

Trener Ryszard Łukasik (Warta Poznań):
Wynik mógłby być jeszcze wyższy, ale i my mogliśmy kilka akcji wykończyć. Arka dominowała na boisku, a moi chłopcy byli chyba lekko przestraszeni tym, że grają z mocnym zespołem, z pierwszoligowym składem. W drugiej połowie moi piłkarze zagrali bardziej odważnie. Zabrakło nam jednak umiejętności.

Trener Wojciech Stawowy (Arka Gdynia):
Cieszę się bardzo ze zwycięstwa, bo są one nam teraz bardzo potrzebne, by mieć w tabeli plusowy dorobek punktowy. Gra tym samym składem co rok temu oraz doświadczenie pierwszoligowe teraz procentują. Co do Warty, to zasłużyła na honorową bramkę. My natomiast nie gramy na pełnych obrotach. Nie wynika to jednak z podejścia do przeciwnika, jakim jest Warta Poznań, a z faktu, że w środę gramy z drużyną, która początek sezonu ma bardzo udany, stąd oszczędzamy siły na pojedynek wyjazdowy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Bardzo dobra relacja z drugoligowego spotkania. Dokładny opis meczu, zdjęcia (zrobione samemu), wypowiedzi trenerów. Super;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetne +

Komentarz został ukrytyrozwiń

super, super, super! Dziennikarz sportowy jak się patrzy - wielkie gratulacje! Napisz tylko: na mecze chodzisz z akredytacją? I jak było z Orange Prokom Open? Tak z ciekawości pytam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.