Facebook Google+ Twitter

Arłukowicz: Kosek był przychylny biznesmenom od hazardu

  • Źródło: IAR
  • Data dodania: 2010-03-12 16:43

Zakończyło się posiedzenie sejmowej komisji hazardowej, badającej okoliczności afery hazardowej. Posłowie przesłuchali w Krakowie lobbystę branży hazardowej - Jana Koska. Świadek poprosił o przesłuchanie w Krakowie ze względu na swój stan zdrowia.

Jan Kosek w oświadczeniu wygłoszonym przed komisją hazardową bronił branży hazardowej i krytykował pomysł dopłat. Ze względu na stan zdrowia, biznesmen składa zeznania na wyjazdowym posiedzeniu komisji w Krakowie.

Kosek mówił, że były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariusz Kamiński bezkrytycznie przyjął założenie o słuszności dopłat od gier hazardowych. Świadek bronił też byłego szefa klubu Platformy Obywatelskiej. Powiedział, że Zbigniew Chlebowski od początku miał takie samo spojrzenie na pomysł dopłat, jak biznesmeni od hazardu. Zdaniem Koska, Chlebowski nie uległ lobbingowi, bo - jak powiedział świadek - nie można "przekonać przekonanego".

Przewodniczący komisji Mirosław Sekuła z Platformy Obywatelskiej powiedział, że z oświadczenia Koska niewiele wynika. Członkowie komisji zadadzą mu więc wiele pytań. Sekuła podkreślił, że komisja ma zbadać przebieg prac nad ustawą hazardową, a nie relacje wewnątrz branży hazardowej czy też jej stosunki z członkami rządu. Poseł powiedział, że czuje niedosyt informacji dotyczących poszczególnych ustaw i procesu legislacyjnego.

Zdaniem wiceszefa komisj hazardowej, Bartosza Arłukowicza z Lewicy, opinia Koska o Chlebowskim oznacza, że był on przychylny biznesmenom od hazardu. Polityk zaznaczył, że wyjazd komisji do Krakowa nie był konieczny, bo - zdaniem Arłukowicza - stan zdrowia Koska nie jest chyba tak zły, by trzeba było organizować cała wyprawę. "Mam wrażenie, że wszyscy troszkę zostaliśmy zmanipulowani" - powiedział poseł, dodając, że wyjazdowe posiedzenie komisji to duże przedsięwzięcie logistyczne, w którym uczestniczy kilkadziesiąt osób.

Zbigniew Wassermann z Prawa i Sprawiedliwości uznał oświadczenie Koska za spokojne i wyważone. Zdaniem posła, było ono jednak zrobione "pod publiczkę". Wassermann dodał, że oświadczenie było ucieczką człowieka dobrze znającego branżę w stronę merytoryczną. Podczas przesłuchania media nie mogą rejestrować dźwięku i obrazu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.