Facebook Google+ Twitter

Armia - "Freak" - inaczej niż zwykle...

Po zaledwie kilku miesiącach od wydania płyty "Der Prozess", zespół Armia powraca z nowym materiałem. "Freak", bo taki tytuł nosi nowy krążek, zaskakuje odejściem od charakterystycznego dla grupy stylu i wyznacza nową jakość.

Okładka płyty "Freak". / Fot. ArmiaArmia to zespół, który trafił do kanonu polskiej muzyki rockowej, przede wszystkim za sprawą płyt: "Legenda" oraz "Triodante". Na początku bieżącego roku światło dzienne ujrzał album "Der Prozess", który został uznany przez krytyków za dzieło na miarę obu wymienionych wyżej krążków. Osobiście nie podzielałem tych zachwytów. Po kilkukrotnym przesłuchaniu, doszedłem do wniosku, iż grupa Tomasza Budzyńskiego weszła kolejny raz do tej samej rzeki. Jakże zdziwiłem się, gdy w profilu zespołu w portalu MySpace, wysłuchałem parę tygodni temu utworu "Green", zapowiadającego płytę "Freak". Atmosferę oczekiwania na nowy krążek podgrzała dodatkowo informacja, iż w nagraniu płyty uczestniczył Robert Brylewski, który zespół zakładał i był obok Budzyńskiego, autorem jego sukcesów na początku lat 90.

Słuchacze, którzy znają takie utwory, jak "Opowieść zimowa" czy "Niewidzialna armia" będą mocno zaskoczeni najświeższym dziełem Armii. Zespół odszedł od charakterystycznej ściany dźwięku, będącej wypadkową czy raczej rozwinięciem estetyki, łączącej punk rocka z muzyką metalową. Już pierwsze takty rozpoczynającego materiał utworu "Home" wskazują, że będziemy mieli do czynienia ze swoistą mieszanką klimatów, które kojarzą się z Primusem, Nomeansno, rockiem progresywnym i okraszone są odgłosami saksofonu czy klawiszy. Kolejny utwór "You Know I Am" nie wiedzieć czemu przywołał w mojej pamięci ścieżkę dźwiękową z serialu "07 zgłoś się". Jego jazzowy trzon zwieńczony jest art rockowym zakończeniem. Docieramy do, moim zdaniem najciekawszego utworu: "Break Out". Transowy, powtarzający się riff gitarowy z dźwiękami akordeonu i solówką przypominającą Pink Floyd zbliża nas do tego, co nazwałbym kwintesencją dokonań Armii, mimo że muzycy użyli zgoła innych niż dotychczas środków artystycznych. Nie sposób również nie wspomnieć o piosence "Green". Także w tym przypadku schemat jest podobny - słyszymy motyw przewodni, który spaja utwór, rozwinięty o improwizację i zabawę dźwiękami. Gdybym musiał określić dość precyzyjnie styl zespołu na "Freak", prawdopodobnie użyłbym terminu jazz core, który najlepiej oddaje moim zdaniem atmosferę płyty.

Nowością w stosunku do wcześniejszych dokonań grupy są anglojęzyczne teksty. Tu dochodzimy do pierwszego i jak dla mnie jedynego minusa. Cała płyta pokazuje dobitnie, że Budzyński źle czuje się śpiewając po angielsku, a jego wymowa jest trochę toporna. Na szczęście to wrażenie znika po kilkukrotnym przesłuchaniu krążka. O samej warstwie tekstowej nie będę się rozpisywał z prostego powodu: "Freak" jest pierwszym chyba albumem Armii, na którym teksty są tylko tłem dla muzyki.

Czas na podsumowanie. Album "Freak" może otworzyć Armię na nowych fanów, śmiem jednak twierdzić, iż nie do końca będzie on zrozumiany przez ortodoksyjnych wielbicieli zespołu, którzy
cenią go przede wszystkim za punk rockową prostotę z metalowymi domieszkami. Styl grupy zawsze wymykał się klasyfikacjom - nowa płyta tylko to potwierdza. Jest ona trudna, trzeba przesłuchać ją wielokrotnie, by odkryć wszystkie smaczki. Osobiście mam nadzieję, iż nie będzie ona tylko epizodem w historii zespołu, ale pójdzie on za ciosem, pompując świeżość do naszej rodzimej muzyki rockowej. Wszystkim, którzy nie boją się eksperymentów polecam album "Freak".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Krzysztof Wójcik
  • Krzysztof Wójcik
  • 13.08.2011 15:46

Jeszcze jedno. Nie zgadzam się z autorem recenzji, że Der Prozess był tylko kolejnym wejściem do tej samej rzeki. Kolejne, mylne przekonanie, że zespół musi koniecznie zmieniać stylistykę, by być oryginalny.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Krzysztof Wójcik
  • Krzysztof Wójcik
  • 13.08.2011 15:42

Słaba płyta, nic absolutnie mnie na niej nie przekonało. Nie ma kopa, a psychodeliczne odjazdy z anglojęzycznymi wokalizami Tomka Budzyńskiego są po dłuższym czasie słuchania męczące. Der Prozess bije to "dzieło" na głowę. Jak dla mnie "Freak" to najgorsza płyta Armii, bez jaja, bez czadu, nawet teksty do mnie nie przemawiają, co w kontekście TEGO zespołu, jest dla mnie szczególnie smutne. Mam nadzieję, że Armia nie podąży tą ścieżką na następnym albumie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

taka podróż z elementami free jazzu i awangardy muzycznej..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Armia ma bardzo specyficzny sposób tworzenia,charakterystyczną "swoją" muzykę.Ich styl da się rozpoznać już po pierwszych dźwiękach.Może zmiany okażą się jednak dla nich dobre...;)Muszę przyznać,że nie słyszałam jeszcze tej ostatniej płyty,ale zachęciłeś mnie do tego swoją recenzją :D.Choć zdanie mogę mieć oczywiście inne,ale to napiszę po przesłuchaniu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.