Facebook Google+ Twitter

"Armia Zbawienia Kotów", czyli o karmicielach bezdomniaków

"Armii" tej na ogół nie widać, aczkolwiek istnieje. Karmiciele bezdomnych kotów swoją misję wykonują na ogół po zmroku, lub wczesnym rankiem. Dlaczego?

Kot z ul. Spornej / Fot. foto: Bogusław Bieliński. Zdjęcie wykorzystane za zgodą autora.Ano dlatego, by uniknąć złośliwych uwag pod swoim adresem od tych przedstawicieli naszego społeczeństwa, którzy kotów nie lubią i uważają, że opiekowanie się bezdomnymi zwierzakami to jakaś fanaberia, a ci, którzy koty dokarmiają - mają z pewnością coś z "łokciem" i nierówno pod "sufitem".

Zajmując się tematem kotów, a w szczególności kotów bezdomnych, już nie raz spotkałam się z opinią, że powinnam skupić swoją uwagę na np. dzieciach z ubogich rodzin, zamiast marnotrawić czas, pieniądze i energię na "jakieś tam" koty. Skoro jednak "wstydliwym" i niepopularnym w społeczeństwie tematem bezdomnych kotów się zajmuję, dziś o karmicielkach (i karmicielach), których, wbrew pozorom, wcale nie jest mało.

Jest to już prawdziwa armia ludzi pomagających bezdomniakom przetrwać trudny czas zimy. Armia Zbawienia Kotów - jak tę społeczność kiedyś nazwałam.
"Armii" tej na ogół nie widać. Karmiciele bezdomnych kotów swoją misję wypełniają po zmroku, lub wczesnym rankiem. Dlaczego? Ano dlatego, by uniknąć złośliwych uwag pod swoim adresem od tych przedstawicieli naszego społeczeństwa, którzy kotów nie lubią i uważają, iż opiekowanie się bezdomniakami to jakaś fanaberia. Ci zaś, którzy koty dokarmiają, mają z pewnością coś z "łokciem" i nierówno pod "sufitem". Czyżby?

Lekarka z dziecięcego szpitala, czyli pani J.

Pani J. jest lekarzem pediatrą. Tyra od rana do późnych godzin popołudniowych w dziecięcym szpitalu. Czasem odwiedza swoich małych pacjentów w domach. Jej czas jest wypełniony po brzegi od rana do wieczora. Pani dr J. znajduje go jednak by podrzucić karmę bezdomniakom i na swoim osiedlu, i także w okolicach szpitala. Robi to codziennie, bez względu na pogodę i porę roku. Panią doktor poznałam gdy trzeba było zawieźć do sterylizacji jedną z bezdomnych kotek z "moich" działek. Potem takich okazji było znacznie więcej - byśmy mogły się dobrze poznać i zaprzyjaźnić.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Joanna Pe
  • Joanna Pe
  • 27.03.2012 21:35

Kochani, nie poddawajmy się. Karmie koty i nakarmiłabym każdego, kto cierpiałby głód: od chomika po człowieka. Pomaganie w potrzebie to piękny i bardzo naturalny odruch, wychodzi z serca i jest istotą człowieczeństwa, zaś agresja jest niestety przejawem frustracji, nieudanego życia i innych problemów. To co w człowieku prawdziwe, dalekie jest od nienawiści do zwierząt. pozdrawiam, trzymajmy się!

Komentarz został ukrytyrozwiń
B.Z.
  • B.Z.
  • 26.02.2012 17:34

Dokarmiam podwórkowe koty od trzech lat, na razie nikt mnie jeszcze nie pobił, ale kocie budki na zimę umieszczałam wczesnym rankiem tak, żeby nikt tego nie widział, jedno zauważyłam, od czasu, gdy karmię koty jawnie, nie w ciemnościach, kilka osób z mojego bloku też zaczęło je dokarmiać:)))) Moje kicie podwórkowe są odrobaczone i zdrowe. W zeszłym roku uratowałam przed zamarznięciem ślicznego kotka, miał zostać na chwilę, bo oprócz niego miałam już dwa koty, chwila trwa do dzisiaj:))) a trzy tygodnie temu uratowałam kolejną kicię, malutką, bo trzymiesięczną, którą ktoś wyrzucił na mróz, bo pewnie była jakimś nieudanym prezentem. Kicia została, mam teraz 4 koty i wcale nie żałuję, a dokarmiać podwórkowe kocie będę i tak:))) Pozdrawiam wszystkich dokarmiaczy zwierząt:))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Młodzi też dokarmiają. Przed chwilą przyszedł do mnie "bezdomniak" Nowogardzkich Ogrodów Działkowych. Mam dziurawy namiot foliowy i jest mu w nim ciepło. Na noc idzie do ogrodów.
Wyobraźcie sobie, gdyby kotów nie było? Przypomina się mi wydarzenie w Reczu Pom.. Był 1945 rok. W piwnicy ratusza zamknięto przyłapanego Niemca. Było spotkanie, połączone z trunkami. Niemiec wrzeszczał przez cały czas, ale nikt nie rozumiał jego mowy. W końcu lejtnant powiedział, żeby sprawdzić, dlaczego przestał krzyczeć? Okazało się, że po Niemcu zostały kości a resztę objadły szczury.
Szanujmy koty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba coś się rusza w narodzie. W sąsiednim bloku bezdomne koty miały w czasie mrozów udostępnione aż trzy piwnice.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co się tyczy jednego z bohaterów mojego tekstu, czyli pana Marka. Jego stan przygarnięcia kotów wzrósł do 19-tu. W czasie aktualnie panujących mrozów "zgarnął" z ulicy kolejne koty. Nie pozostało mi nic innego jak człowieka wesprzeć i podzielić się nim żarełkiem dla kotów. Fundacje pro zwierzęce podobno nie mają pieniędzy na zakup karmy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ali, w Łodzi także funkcjonuje program sterylizacji bezdomnych kotów.Zawiaduje tym Wydział Ochrony Środowiska UM. Pisałam o tym bodajże w maju ubiegłego roku. Z "mojego rewiru" zostało poddanych zabiegowi sterylizacji kilka kotek. Wiosną pewnie będą następne sterylizowane.

Pani Beato, może i tutaj coś się zmieni. Ostatnio do grona karmicielek na moim osiedlu dołączyła jakaś młoda osoba. Jeszcze nie widziałam jej w akcji, ale to pewnie kwestia czasu.

Jadziu, masz rację. Można tylko po raz enty zacytować aforyzm Stanisława Jerzego Leca - Czy istnieje istota większej połowy? Tak. Jeżeli tej połowy półgłówkowi brak.

Komentarz został ukrytyrozwiń
ali
  • ali
  • 27.01.2012 17:52

sterylizować, jak w swiętokrzyskim, dzisiaj na nasze miasto -kielce-Ponad 300 psów wysterylizowano i oznakowanych mikrochipami w gminie Wąchock. Wszystko dzięki współpracy samorządu i szwajcarskiej fundacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo lubię koty, ale niestety, nie mogę mieć. Moja psica kompletnie nie toleruje kotów...

Zastanawia mnie jedna rzecz: "dokarmiacze" kotków zawsze kojarzą się z ludźmi starszymi. Czy mlodzi tego nie robią?

Komentarz został ukrytyrozwiń
psina
  • psina
  • 27.01.2012 17:38

Pewnie , że trzeba je dokarmiać, ale może dobrze by było pomyslec też o sterylizacji bezpańskich biednych kotek?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo -
głupota ma siłę sprawczą, bo głupota NIE BOLI! Tylko ludzie mądrzy, myslący, biorący rzeczy poważnie - mają dylematy i są to czasem dylematy bolesne.
Kołtun, kretyn i ciul pospolity dylematów nie ma, bo - jak mówi stara piosenka "idzie żywe drogą, wejże kopnij nogą...". I po sprawie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.