Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

99812 miejsce

Arnold Schwarznegger na targach książki we Frankfurcie

Pobyt na targach książki we Frankfurcie pozwala pojąć, jaką doniosłą rolę spełniają. Można spotkać nie tylko największe sławy literatury, ale także debiutantów stawiających w tej branży pierwsze kroki. W tym roku najbardziej prominentnym debiutantem jest Arnold Schwarznegger (65 l.). Przyleciał ze Stanów promować autobiograficzne dzieło „Total Reccall”.

Dostanie się w pobliże Arnolda Schwarzneggera było marzeniem, niemal wyczynem. Oblegało go ponad tysiąc fanów. Każdy chciał zrobić zdjęcie, zdobyć cenny autograf. Słynny hollywoodzki aktor, obecnie także amerykański polityk, obwieścił zebranym przyznanie mu tytułu profesora akademii, jaka powstała z jego inicjatywy w Kalifornii: „Schwarnegger Institute for State and Global Policy”.

Schwarzsznycel? Schwarzkiełbaska” , tymi przezwiskami zwracali się do niego kiedyś szkolni koledzy,, którzy nie wróżyli mu kariery filmowej w Hollywood. Tymczasem dawny niesforny łobuz z austriackiego Steiermark, stał się bożyszczem kinomanów, zna go niemal cały świat. I gdyby nie przeszkadzało jego styryjskie pochodzenie, pewnie kandydowałby do fotela prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Zapewne nie wszyscy wiedzą, że w 1968 roku frankfurckie targi książki nazwano „grüne Woche” – zielony tydzień. Wtedy policja (w zielonych mundurach) obstawiła teren targów przed demonstrującymi studentami. Wśród nich był również Daniel Cohn-Bendit, którego wtedy aresztowano. Dawny opozycjonista w dżinsach i trampkach, przewodzi obecnie frakcji zielonych w parlamencie europejskim. Na targi książki do Frankfurtu przybył w wizytowym garniturze, by promować swoją książkę „Dla Europy”.

Kiedyś frankfurckie targi książki firmowały głośne nazwiska: Frisch, Hesse, Grass, Kapuściński, Raich-Ranicki. Stanowili gwarantowaną podporą finansową wydawnictw. Współczesne pokolenie pisarzy mieni się gwiazdami. I nie istotne jest, o czym „gwiazda” pisze? Liczy się treść… głównie trywialna i wulgarna, a język z rynsztoka wzięty. Nazwisk nie przytoczę. uważny czytelnik sam się domyśli. Są to niewątpliwie„perły” jednodniowe, które same nie tworzą, użyczają tylko swoje nazwisko. Efekt? Ambicja plus zachłanność i sute honorarium wydawcy.

A tak na marginesie, targi książki obfitują w liczne kontakty, zawierane głównie podczas suto zakrapianych wieczornych przyjęć w hotelowych salonach. Hotelarze i restauratorzy zacierają wtedy dłonie. Tych przyjęć jest co wieczora co niemiara, urządzanych przez liczące się w branży wydawnictwa. Pozostali edytorzy pod koniec targowego dnia urządzają na swoim stoisku Hapy Hour (przyjęcie), przebiegające w bardzo miłej atmosferze. Polscy wydawcy robią jednak wyłom. Tradycyjnie w trzecim dniu targów, w samo południe, podejmują gości na zbiorowym stoisku Instytutu Książki Poland.

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.