Facebook Google+ Twitter

Arsenal na kolanach. Czerwona kartka Szczęsnego

Arsene Wenger nie może być zadowolony z przebiegu dzisiejszego meczu. Bawarczycy wygrali z Anglikami 2:0, a Wojciech Szczęsny opuścił boisko po otrzymaniu czerwonej kartki.

 / Fot. Autor: Ronnie Macdonald from Chelmsford, United Kingdom (Pre match 4) [CC-BY-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], undefinedNa początku spotkania to Aresnal wydawał się „mocniejszym ogniwem” wieczornego spektaklu. Piłkarze gospodarzy szybko i zarazem starannie podawali sobie piłkę, a Bayern nie mógł znaleźć sposobu by przeciwstawić się dominacji Anglików. W 8. minucie po faulu Boatengi na Ozilu włoski arbiter odgwizdał rzut karny. Mesut strzelił lekko, prosto w ręce Emanuela Neuera. To nie była jedyna okazja Arsenalu w tej fazie. Bramkarz gości spisywał się jednak bezbłędnie. Nie inaczej też było kilka minut później, gdy o ułamek sekundy wyprzedził wychodzącego na idealną pozycję Chambarlaina.

Z biegiem czasu akcje ofensywne gospodarzy traciły na sile, a do głosu coraz częściej zaczęli dochodzić monachijczycy. W 37. wbiegającego na „czystą” pozycję Robena faulował Szczęsny. Sędzia, nie wahając się nawet przez chwilę, podyktował rzut karny i wyciągnął czerwony kartonik. Sytuacja prawie jak w meczu Polska-Grecja podczas Euro 2012, z tą małą różnicą, że zamiast Tytonia pomiędzy słupkami stanął Łukasz Fabiański. Co prawda nie popisał się on tak efektowną interwencją, ale efekt był identyczny, bo Alaba zamiast do bramki, trafił w słupek. Arsenalowi udało się dotrwać do przerwy i pierwsze 45 minut zakończyło się bezbramkowo.

Druga połowa spotkania to już całkowita dominacja Bayernu. Londyńczycy ograniczyli się do zmasowanej obrony i nielicznych kontr, które nie stanowiły jednak zagrożenia dla bramki strzeżonej przez Neuera. W 54. minucie natomiast fantastycznym strzałem popisał się Kroos i mistrzowie Niemiec objęli prowadzenie. Angielscy kibice natychmiast ucichli, a kibice Bayernu rozpoczęli świętowanie tak, że wydawać się mogło, że jesteśmy już na meczu rewanżowym.

Piłkarze przyjezdni raz po raz nękali Fabiańskiego starając się podwyższyć wynik meczu, ale ten interweniował dość pewnie. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się najskromniejszą z możliwych porażką gospodarzy, która pozwalałaby im jeszcze z nutką optymizmu jechać do Monachium, nadeszła 88. minuta spotkania. Wprowadzony po przerwie Mueller wykorzystał stuprocentową sytuację, pogrążając Arsenal. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i monachijczycy wyjeżdżają z wysp z dwubramkowa zaliczką.

Czy Arsenal zachował jeszcze jakiekolwiek szanse na awans? Prawdę powiedziawszy niewielkie. Dwubramkowa przegrana na własnym stadionie jest raczej druzgocącym wynikiem. Piłka nożna jest wprawdzie nieprzewidywalna, ale to jednak podopieczni Pepa Guardioli podyktują bardzo trudne warunki w rewanżu. Trudno uwierzyć, że pozwoliliby sobie na roztrwonienie takiej zaliczki i zmarnowanie szansy na awans do ćwierćfinału, a jak będzie w rzeczywistości, przekonamy się dopiero 11 marca.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

No cóż Arsenal trzymał sie 45min. Potem stoczył się w dól . Do Monachium pojada, na pożegnanie z liga, mistrzów . To było do przewidzenia . 1

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.