Facebook Google+ Twitter

Arsenal z Pucharem Anglii. Mecz na Wembley pełen emocji

Do końca podstawowego czasu gry na tablicy wyników widniał remis. Dopiero po dogrywce, gdy piłkę do siatki "wpakował" Ramsey, Londyńczycy mogli zacząć świętować zwycięstwo. To pierwszy Puchar Anglii Łukasza Fabiańskiego.

 / Fot. PAP/EPA/FACUNDO ARRIZABALAGAPoczątek spotkania był nieco nerwowy dla Kanonierów. Wystarczyły raptem cztery minuty, aby Londyńczycy przegrywali 1:0 po bramce Jamesa Chestera, a w sumie "aż" 8 minut, kiedy do bramki trafił Curtis Davies. Wówczas, część widzów spisała Arsenal na straty, a Hull City uważała za zwycięzców tegorocznego Pucharu. Na szczęście, dla zrozpaczonych kibiców Arsenal uratował Cazorla, strzelając pierwszą bramkę dla londyńczyków w 17. minucie po rzucie wolnym. Na wyrównanie Kanonierzy musieli jednak trochę poczekać, bo po doliczonych trzech minutach gry piłkarze udali się na piętnastominutową przerwę z wynikiem 2:1.

Druga połow zdominwana była niemal całkowicie przez Arsenal. Jedyne, czego brakowało londyńczykom to nieco większej precyzyjności w wykonywaniu strzałów. Na szczęście Kanonierów, przełamać złą passę udało się Laurentowi Zakościelnemu, który znalazł się we właściwym miejscu i strzelił w 71. minucie perfekcyjną bramkę z pola karnego. Końcówka meczu także należała do Arsenalu. Swoje okazje stracił m.in. Gibbs, który po świetnym podaniu Sanogo "przestrzelił" i zamiast do bramki trafił w trybuny. 90. minut meczu zakończyło się remisem 2:2, a o losach spotkania miała zadecydować dogrywka i ewentualne rzuty karne.

Dogrywka zaczęła się od nieudanego popisu strzałów Ramseya, który nie mógł znaleźć swojego sposobu na posłanie piłki do bramki przeciwnika. W końcu jednak to on stał się bohaterem spotkania, kiedy w 108. minucie strzelił ostatnią bramkę w tym meczu, dając tym samym Puchar swojej drużynie. Początek nie był też szczęśliwy dla Łukasza Fabiańskiego, ale czy to ciężar spotkania czy obecność na trybunach księcia Williama dekoncentrowała Polaka, tego nie wiadomo. Chociaż do końca meczu sytuacja była cały czas napięta, a błędy Fabiańskiego zaczęły pachnieć bramką Hull City i rzutami karnymi, ostateczne to właśnie Kanonierzy podnieśli to zacne trofeum.

Arsenalowi udało się zdobyć Puchar po ponad 8 latach. To pierwszy Puchar Anglii Łukasza Fabiańskiego, który ma w nim nie mały udział, bo w półfinale dzięki jego obronie w serii rzutów karnych Kanonierzy awansowali do finału. Dzisiaj Polak może świętować z kolegami kolejne zwycięstwo.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.