Facebook Google+ Twitter

Arsenal-Barcelona 2:2. Esencja futbolu w Londynie

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-04-01 12:13

W środowym meczu 1/4 finału Ligi Mistrzów Arsenal Londyn zremisował na własnym boisku z FC Barceloną 2:2, w jednym z najlepszych meczów tego sezonu.

kibice Arsenalu / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Arsenal-Supporters.jpg&filetimestamp=20090826034134Na The Emirates Stadium w stolicy Anglii spotkały się Arsenal Londyn i FC Barcelona. Pojedynek reklamowany jako mecz dwóch najpiękniej grających drużyn w Europie, spełnił oczekiwania. Mnóstwo sytuacji bramkowych, napięcie, piękne akcje. W środowym meczu mieliśmy to wszystko.

Pojedynek z wielkim animuszem rozpoczęła Barcelona, w której składzie brakowało Andresa Iniesty. Gracza, którego angielska prasa, od czasu ubiegłorocznego meczu Chelsea–Barcelona, określa mianem drugiego najgroźniejszego zawodnika drużyny Pepa Guardioli.

Barcelona rzuciła się do ataku, a gracze Kanonierów byli zupełnie bezradni. Szybkie, wspaniałe akcje, mnóstwo rajdów, zwody Messi’ego, Ibrahimovica, a nawet Busquetsa, to wszystko zaskoczyło Arsenal Londyn, który przez długie minuty nie potrafił przekroczyć połowy boiska.

Przewaga w posiadaniu piłki momentami sięgała 80 proc. czasu gry do 20 proc., na korzyść Barcelony. Jedynym pozytywem w grze Arsenalu, była znakomita postawa Manuela Almunii. Hiszpan wyprawiał cuda w bramce londyńczyków. W kapitalnym stylu bronił strzały Busquetsa, Xaviego i dwukrotnie Ibrahimovica.

Arsene Wenger musiał poradzić sobie nie tylko ze znakomitą postawą Barcelony, ale również z prześladującym jego drużynę pechem. Jeszcze w pierwszej połowie francuski trener musiał zmienić, z powodu kontuzji, dwóch piłkarzy. Najpierw boisko opuścił Arszawin, a pod koniec
pierwszej połowy William Gallas.

Od 20. minuty gra się odrobinę wyrównała, choć wciąż dominowała Barcelona. Znakomitą sytuację stworzył sobie Nasri, a groźny był również Duńczyk, Nicklas Bendtner.

Pierwsza połowa to miażdżąca przewaga Barcelony, również pod względem statystycznym. Hiszpanie posiadali piłkę przez 70 proc. czasu gry. W strzałach prowadzili 15-2. Największą niespodzianką pierwszej połowy było to, że na jej koniec wynik wciąż brzmiał 0:0.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 01.04.2010 18:02

No to był mecz!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.