Facebook Google+ Twitter

Artur Barciś: "Takie postacie są bardziej krwiste"

Dnia 6 marca, w ramach "Dni Teatru Ateneum Warszawa", które odbywały się w Cieszynie, w Teatrze im. Adama Mickiewicza miałam przyjemność zadania kilku pytań aktorowi, Panu Arturowi Barcisiowi.

Z Arturem Barcisiem, przed spektaklem "BÓG MORDU". / Fot. Fot. Z albumu autorki Marioli MorcinkovéJak wspominałam, jednym z powodów, z jakich się tutaj spotkaliśmy są Dni Teatru, więc moje pytanie na pewno Pana nie zdziwi…Jaki jest Pana stosunek do teatru, sceny, widza?

- No, to jest moje życie. To było moje marzenie od dziecka, być aktorem i pracować w teatrze, marzeniem, które się spełniło i które się ciągle spełnia, aż do pobytu w Cieszynie, mam nadzieję, że będzie się spełniało jeszcze długo.

Czy lubi Pan kontakt z żywą publicznością, czy jest Pan raczej zwolennikiem programów telewizyjnych?

- Zdecydowanie bardzo lubię kontakt z "żywą publicznością" i bardzo lubię występować w teatrze, czy na estradzie. To jest podstawa warsztatu aktorskiego, kontakt z widzem.

Przyjechał Pan wcielać się w jedną z ról spektaklu "Bóg Mordu". Czym zaskoczy widza Pana postać? Jak czuje się Pan w roli cynicznego prawnika?

- No, rzeczywiście, jestem postrzegany jako człowiek pogodny i sympatyczny, a to jest postać dosyć negatywna w gruncie rzeczy, ale w tym spektaklu nie ma pozytywnych postaci. Bardzo lubię grać tego człowieka, bo takie postacie są bardziej krwiste, bardziej przez to interesujące. Podobnie jak na przykład bardzo lubię grać postać Czerepacha w serialu „Ranczo“.

Jakie role lubi Pan najbardziej? Komediowe, poważne, czy bardziej trudne do zagrania, jak np. postać Janka w serialu "Doręczyciel"?

- Jest mi zupełnie wszystko jedno, czy to jest komedia, czy to jest dramat. Dla mnie najważniejsza jest postać, którą mam zagrać i jeżeli jest dobrze napisany scenariusz i dobrze wymyślona postać, to to jest dla mnie najważniejsze. Oczywiście, największą satysfakcję sprawiają role, które są najtrudniejsze. Janek Kaniewski, to była jedna z najtrudniejszych ról jakie przyszło mi zagrać w życiu, ale tym większa satysfakcja jeżeli się udało.

A wracając do przygotowania do roli..Czy odnajduje Pan wspólne cechy charakteru z odgrywanymi przez Pana postaciami?

- Czasem tak, czasem nie. Gram zazwyczaj ludzi (śmiech), a ludzie mają różne cechy charakteru. Ja również je posiadam, chociaż staram się nie pielęgnować w sobie tych negatywnych, które czasami przychodzi mi grać. Ale czasami odnajduję.
Na przykład Tadzio Norek z serialu "Miodowe lata" był mi bardzo bliski, przez to, że jestem równie naiwny.

Jakiś czas temu pojawił się Pan w serialu "M jak miłość", jak czuje się Pan w roli Kolędy, ojca Ewy, a też współpracownika Marka?

- Czuję się dobrze, to jest pierwsza od wielu lat rola dramatyczna, a nie komediowa i dlatego się zgodziłem przyjąć tę propozycję, bo od czasu, do czasu chcę zagrać rolę dramatyczną, chociaż bardzo lubię grać w komediach, no ale jak już mnie "wrzucili do szufladki" z napisem "komedia", tak czasem lubię "przeskoczyć do tej drugiej" i to właśnie zrobiłem w serialu "M jak miłość".

Jak został Pan przyjęty na plan serialu? Jakie wspomnienia wiąże Pan z pierwszym dniem zdjęciowym na planie "M jak Miłość"?

- Bardzo dobrze zostałem przyjęty, liczono na to, że wniosę w tę postać, jakiś "nowy koloryt" do tego serialu. Z tego, co mi mówią, to tak się właśnie stało i bardzo jestem zadowolony, że spełniłem pokładane we mnie nadzieje.

Co jest dla Pana najważniejsze w profesji aktora? Nie myślał Pan nigdy o innym zawodzie?

Z Arturem Barcisiem, przed spektaklem "BÓG MORDU". / Fot. Fot. Z albumu autorki Marioli MorcinkovéNie, nie myślałem o innym zawodzie, aczkolwiek czasem reżyseruję i to już jest trochę inny zawód, ale jednak bardzo bliski aktorstwu i bliski teatrowi, więc mógłbym być reżyserem.

Czy jest coś, co chciałby Pan przekazać czytelnikom i słuchaczom tego wywiadu?

- Oj, nie lubię takich zdawkowych życzeń typu: "Wszystkiego najlepszego", bo są one bardzo szablonowe. Chciałbym Państwu wszystkim życzyć "dobrze", bo to "dobrze", jak ludzie sobie dobrze życzą.

Dziękuję za miłą rozmowę.

(Rozm. Mariola Morcinková)



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.