Facebook Google+ Twitter

Artur Hajzer nie żyje. Kaczkan potwierdza: "Przeleciał cały kuluar"

Marcin Kaczkan potwierdził dziś śmierć Artura Hajzera. Przyznał, że widział jego upadek i zlokalizował ciało. Himalaista zginął prawdopodobnie na skutek błędu technicznego.

Sonda

Himalaizm to sport ekstremalny?

Zdjęcie archiwalne. Marcin Kaczkan i Artur Hajzer / Fot. PAP/Polski Związek Alpinizmu HANDOUT EDITORIADziś po godzinie 9 Marcin Kaczkan dotarł do bazy. Udało mu się nawiązać połączenie telefonicznie i skontaktować z Krzysztofem Wielickim. "Potwierdził, że Artur Hajzer nie żyje" - powiedział na antenie TVN24.

Najprawdopodobniej himalaista zginął na skutek błędu technicznego. Kaczkan potwierdził, że widział, jak Hajzer spada i wie, gdzie znajduje się ciało. Zdementował również doniesienia, jakoby to on spadł kuluarem. Za nieporozumienie odpowiada informacja z SMS-a, który otrzymała Izabela Hajzer. Wielicki stwierdził, że wiadomość mogła być wysłana z telefonu bazowego, np. przez kucharza. "Być może miał radiową łączność. Nie bardzo znając nazwiska, podał, że Marcin spadł (...) A chodziło o Artura" - mówił w TVN24 Wielicki.

Wiadomo na pewno, że na szczycie nie było żadnych problemów. Nie zeszła lawina, nie pogorszyły się dramatycznie warunki.
"To dramat, który nie miał uzasadnienia" - zakończył Wielicki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.