Facebook Google+ Twitter

Artur Wyrzykowski: 8 kwietnia pójdę do kina!

Skromność, odwaga i dokładność to atuty tego młodego reżysera. Artur Wyrzykowski w rozmowie z Wiadomościami24, opowiedział o filmie "Wszystko" i o tym co lubi robić w wolnym czasie. Zapraszam do przeczytania wywiadu.

film "Wszystko" / Fot. PlakatJustyna Borowiecka: Po wielu trudach udało się w końcu ukończyć pracę nad filmem filmu "Wszystko", wiele osób nie wierzyło, że dojdzie to do skutku. A co Ty myślałeś? Wierzyłeś, że Ci się uda, czy pojawiały się czasem chwile zwątpienia?
Artur Wyrzykowski:W to, że uda mi się skończyć film wierzyłem od zawsze, bo to zależało, głównie ode mnie. Nawet, gdy po zdjęciach zabrakło mi pieniędzy na postprodukcje, to wziąłem się do pracy i sam je zebrałem. Trudniej było ze znalezieniem dystrybutora. Przez półtora roku starałem się zainteresować kogoś tym filmem i po wielu niepowodzeniach zaczynałem godzić się z myślą, że nie uda się wprowadzić tego filmu do kin. Na szczęście wtedy pojawiła się firma Spectator, której pomysł na połączenie filmu krótkometrażowego z pełnometrażowym bardzo się spodobał.

Mateusz Banasiuk, Antek Pawlikowski i Michał Koterski / Fot. materiały prasoweAby film pojawił się w kinach musiałeś zebrać wiele podpisów, pomógł Ci w tym internet. Nie boisz się, że połowa z tych osób, które wpisały się na listę, nie pójdzie do kina, no bo przecież na listę wpisać się każdy mógł?
Nie boję się tego, myślę nawet, że do kina pójdzie więcej ludzi, niż jest wpisanych na listę. Mamy duże wsparcie w mediach, sporo się o tym filmie mówi. Co do wpisów to myślę, że osoby, które się wpisywały, robiły to szczerze. Oczywiście nie każdemu uda się dotrzeć do kina, nawet jeśli będzie chciał zobaczyć ten film. Jestem optymistą, mam nadzieję i liczę na wynik na poziomie kilkunastu tysięcy widzów, co byłoby megasukcesem.

Mateusz Banasiuk i Artur Wyrzykowski / Fot. materiały prasoweJak współpracowało Ci się z młodymi aktorami, Martą Żmudą-Trzebiatowską i Mateuszem Banasiukiem?
Świetnie! Uwielbiam ich. Było mi łatwo, mieli do mnie duże zaufanie, ja miałem je do nich. Byliśmy przygotowani, mieliśmy czas na próby, poszukiwanie. Pewnie dlatego, że gdy robiliśmy zdjęcia, nie byli tak znani i zajęci jak dzisiaj. Miałem dużo szczęścia, że trafiłem na takich aktorów.

Michał "Misiek" Koterski / Fot. materiały prasoweSkąd pomysł aby to właśnie oni zagrali główne role w Twoim filmie. Wiem, że z Mateuszem znasz się ze szkoły, a do roli Moniki miałeś jeszcze inne kandydatki, co przyczyniło się do tego, że to właśnie Marta zagrała?
Matusz jest mistrzem, od początku wiedziałem, że on będzie grał‚ mojego bohatera. Martę odkryłem w teatrze, widziałem ją w spektaklu dyplomowym. Rzeczywiście wcześniej miały grać to inne młode aktorki, ale niestety z różnych powodów się to nie udawało. Gdy zobaczyłem Martę, wiedziałem, że to właśnie jej szukam. Idealnie pasowała do mojego wyobrażenia o Monice, była definicją słodyczy. Spotkaliśmy się kilka dni później, opowiedziałem jej o całej akcji, pokazałem scenariusz i zgodziła się.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

max
  • max
  • 02.04.2011 14:41

bardzo ciekawy wywiad! pojde do kina ta tenfilm

Komentarz został ukrytyrozwiń
ala
  • ala
  • 02.04.2011 14:09

reweracja!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Michel
  • Michel
  • 02.04.2011 01:00

Witam Pani Justyno :) Wywiad fachowy jak zawsze . Nic dodać nic ująć :) Pozdrawiam Michel

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.