Facebook Google+ Twitter

Arystokratyczny Lampart

Legendarny film "Lampart" z gwiazdorską obsadą do dziś nazywa się włoskim "Przeminęło z wiatrem". Tyle, że znacznie dojrzalszym. Nazwiska aktorów mówią same za siebie: Burt Lancaster, Claudia Cardinale i Alain Delon.

Ten film ma prawdziwie arystokratyczny rodowód. Powstał na podstawie powieści pisarza, który pochodził z jednego z najstarszych rodów książęcych na Sycylii. Giuseppe Tomasi di Lampedusa nie angażował się w politykę, choć jako oficer brał udział w II wojnie światowej. Wiele podróżował, znał kilka języków, ale studiów żadnych nie skończył. Co najważniejsze - przez całe życie pisał, lecz niczego nie publikował. Dopiero po jego śmierci w 1957 roku ukazały się eseje, opowiadania i jedyna powieść: "Lampart". / Fot. Screen

Bohaterem jest książę Don Fabrizio Salina zwany Lampartem, wybitna indywidualność i osobowość, świadek i uczestnik nieuniknionych przemian historycznych. Akcja toczy się bowiem w burzliwym okresie walk o niepodległość i zjednoczenie Włoch, w latach 1860-1862. Główny bohater - książę Salina - znajduje się w centrum historycznego konfliktu między "światem odchodzącym a światem wstępującym", czyli arystokracją i burżuazją. Książę zdaje sobie sprawę z nieuchronności przemian, toteż nie opowiada się jednoznacznie po żadnej ze stron.

Odmienną postawę przyjmuje jego bratanek Tancredi Falconieri, który najpierw przyłącza się do sił rewolucyjnych Garibaldiego, potem do konserwatywnych wojsk króla, by w końcu ożenić się (za zgodą księcia zresztą) z piękną córką bogatego burmistrza. Po czym robi błyskotliwą karierę polityczną...
Pisarz kreśli te zdarzenia - historyczne, ważne, spektakularne - w sposób niezwykle urozmaicony, barwny. Jest doskonałym ich obserwatorem, jednocześnie niezwykłym znawcą ludzkich dążeń, marzeń, emocji i co bardzo istotne - potrafi na nie patrzeć z pewnego dystansu oczami księcia Saliny zwanego Lampartem. Piękna, nietuzinkowa powieść.

Zainteresował się nią inny arystokrata - wybitny reżyser włoski Luchino Visconti. Nazywano go "Czerwonym Księciem", bo Viscontiemu bliskie były poglądy lewicowe, wręcz komunistyczne. Jest on postacią w światowej (nie mówiąc o włoskiej) sztuce filmowej jedną z najwybitniejszych.
Visconti był człowiekiem "wysokiej kultury", w swych filmach czerpał z nieprzebranego bogactwa literatury, malarstwa, muzyki, teatru. Sam zresztą często reżyserował we Włoszech i na świecie spektakle operowe i teatralne.

 / Fot. Screen"Lampart" - którego nazywa się włoskim "Przeminęło z wiatrem", o wrażliwości dojrzałego Czechowa (czego o amerykańskim superprzeboju raczej nie da się powiedzieć) - nie mógł być, niestety, zrealizowany bez wielkich hollywoodzkich pieniędzy. Nic by w tym zresztą nie było złego gdyby nie to, że Amerykanie uznali reżyserską czterogodzinną wersję za zbyt długą i skrócili ją o kilkadziesiąt minut, co więcej, kazali ją zdubbingować na angielski. Na to Visconti nie mógł nic poradzić, natomiast udało mu się wybrnąć z kategorycznego żądania producentów, by główną rolę zagrał któryś z amerykańskich gwiazdorów. I tu Visconti dokonał niemal cudu. Wybrał Burta Lancastera, który do tej pory odtwarzał bohaterów raczej prostych, "akcyjnych", współczesnych. Rola światłego, refleksyjnego, XIX-wiecznego sycylijskiego księcia była mu raczej obca. A jednak jako że był utalentowanym aktorem, stworzył postać nie tylko przekonywającą, pełną niuansów, wiarygodną, ale i przejmującą. Zasługa to obu ? reżysera i aktora.

Obok Burta Lancastera wystąpili: przepiękna Claudia Cardinale (Angelika Sedara - córka burmistrza, narzeczona i żona Tancrediego) i Alain Delon (bratanek księcia - Tancredi Falconeri). Najznakomitszą i największą sceną jest w filmie "Lampart" scena balu z okazji zaręczyn Tancrediego i Angeliki, która trwa na ekranie prawie 50 minut. Dynamiczna, porywająca, pełna wspaniałych obserwacji obyczajowych, charakterologicznych, psychologicznych.

Tym co czyni z "Lamparta" dzieło wyjątkowe jest - poza walorami czysto warsztatowymi, artystycznymi ? przede wszystkim dojrzały, świadomy, refleksyjny stosunek do dziejów i losów własnego kraju, świadomość historycznych konieczności i przypadków, głęboki związek z tym, co naprawdę powinniśmy nazywać i uznawać za swoją ojczyznę. Jak to mądrze i trafnie napisał Sándor Márai: Ojczyzna (w przeciwieństwie do "Państwa") jest losem, także indywidualnym... Niczego nie należy oczekiwać od ojczyzny... Ojczyzna nie daje odznaczeń ni posad ani chleba z masłem. Ojczyzna jedynie jest... Ten kto kocha państwo, kocha interes. Ten, kto kocha ojczyznę. kocha przeznaczenie...

"Lampart" wyświetlony został w autorskiej czterogodzinnej wersji na festiwalu w Cannes w 1963 roku. Zdobył na nim Złotą Palmę. Wyświetlany był jednak na ekranach w wersji amerykańskiej, okrojonej. Natomiast operator filmu Giuseppe Rotunno kilka lat po śmierci Viscontiego, który zmarł w 1974 roku, dokonał częściowej rekonstrukcji wersji oryginalnej. Tylko tyle mógł zrobić...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Do "Lamparta", zaczytanego i nieodmiennie zajmującego miejsce na półkach z książkami wracam często. Nieodparty urok mają dla mnie mistrzowskio nakreślone tajemnice alkowy książęcej pary.
Zalecałabym ją jako lekturę młodzieży: tej która traktuje seks jako sport, ale i tej przesadnie cnotliwej. A również księżom - aby poznali swoje miejsce i rolę w życiu człowieka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.