Facebook Google+ Twitter

Asafa Powell postraszył Bolta - 9,72 s na 100 m

Kolejny świetny bieg Asafy Powella. Jamajczyk postraszył swojego rodaka Usaina Bolta, uzyskując czas zaledwie o 0,03 s gorszy od jego rekordu świata. Bolt startował w Lozannie tylko na 200 m, zwyciężając z wynikiem 19,63 s.

Asafa Powell (w żółtej koszulce) wciąż uzyskuje świetne wyniki, ale... tylko na mityngach / Fot. Eckhard Pecher / http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Osaka07_D1M_M100M_Heat_Astafa_Powell.jpg / licencja: CC Attribution- Nie traktuję startu w Lozannie jako rewanżu. Coś w tym jest, że podczas mityngów prezentuję się lepiej niż na wielkich imprezach, ale nie umiem wyjaśnić dlaczego – mówił Asafa Powell przed wtorkowymi zawodami. Dwa dni wcześniej, w niedzielę, uzyskał bardzo dobry czas (9,87 s) w deszczowych warunkach w Gateshead. Regułę potwierdził w Lozannie – praktycznie bez pomocy wiatru (+0,2 m/s) przebiegł 100 m w 9,72. To nowy rekord życiowy Powella i jednocześnie drugi czas w historii sprintu. Daleko za nim zostali Walter Dix (9,92) i Nesta Carter (9,98).

Jamajska dominacja


Na odpowiedź Usaina Bolta nie trzeba było długo czekać. Dwumetrowy sprinter w Lozannie startował na 200 m i wygrał bez problemów, zwalniając przed metą – a mimo to uzyskał jeden z najlepszych wyników w historii konkurencji (19,63). Widać było, że stać go na znacznie więcej.

W sprintach kobiet też dominowały, podobnie jak na igrzyskach, Jamajki. Novlene Williams (50,33) wyprzedziła Sherickę Williams (50,47) w biegu na 400 m. Na 100 m triumfowała mistrzyni olimpijska Shelly-Ann Fraser (11,03), druga była Kerron Stewart (11,06). Z kolei Melaine Walker bez problemów zwyciężyła na 400 m ppł (53,73). Anna Jesień zajęła drugą pozycję (54,76), ale jej strata do Jamajki była bardzo wyraźna.

Jedynie na 400 m mężczyzn niepokonani okazali się, jak zwykle, Amerykanie. Pod nieobecność Jeremy’ego Warinera, większych problemów z odniesieniem zwycięstwa nie miał jego wielki rywal LaShawn Merritt (43,98). Na uwagę zasługuje drugie miejsce i świetny czas Angelo Taylora (44,38), który specjalizuje się w biegu płotkarskim.

Płotkarskie wpadki


Kolejną wpadkę zaliczyła inna amerykańska zawodniczka, LoLo Jones. Wielka przegrana z Pekinu ponownie potknęła się na płotku w biegu na 100 m ppł i wpadła na metę dopiero czwarta (12,86). Wygrała nieoczekiwanie Delloreen Ennis-London z Jamajki (12,60). Również w rywalizacji na 110 m ppł mężczyzn doszło do niespodzianki – błąd na ostatnim płotku kosztował rekordzistę świata i mistrza olimpijskiego Dayrona Roblesa zwycięstwo, które odebrał mu David Oliver. Reprezentant USA uzyskał czas 13,02.

Zwycięską serię kontynuuje natomiast Andrej Silnow w skoku wzwyż. Rosjanin był w Lozannie zdecydowanie najlepszy – jako jedyny skoczył 2,35 m. Znów rozczarował Stefan Holm, zajmując dopiero piątą pozycję.

Zaskakująco słabe okazały się rezultaty w skoku w dal kobiet. Zwyciężyła inna przegrana igrzysk olimpijskich, Portugalka Naide Gomes – 6,77. Mistrzyni z Pekinu, Maurren Higa Maggi (Brazylia), była dopiero piąta (6,59). Na 1500 m kobiet zdecydowanie wygrała Maryam Yusuf Jamal z Bahrajnu, łamiąc granicę czterech minut (3:59,84).

W Lozannie startowało kilkoro Polaków, poza Anną Jesień nie pokazali jednak niczego szczególnego. Barbara Madejczyk była ósma w rzucie oszczepem (58,23 m), a Lidia Chojecka fatalnie spisała się na 1500 m (4:14,27, ostatnie miejsce). Po naszej zawodniczce widać zmęczenie długim sezonem, w którym wszystkie siły rzuciła na wywalczenie minimum olimpijskiego. Jedynie Marcin Lewandowski na 800 m dzielnie dotrzymywał kroku zawodnikom z Afryki i uzyskał najlepszy w tym sezonie czas – 1:45,84.

Pełne wyniki mityngu Super Grand Prix w Lozannie są dostępne na oficjalnej stronie IAAF.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.