Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19940 miejsce

Asia Wojciechowska: “Ograniczenia istnieją tylko w psychice”

Wybory Miss Polski na wózku 2014 organizowane są przez Fundację Jedyna Taka przy współpracy z Fundacją PZU oraz Bemowskim Centrum Kultury.

W projekt zaangażowanych jest wielu wolontariuszy, a także partnerów fundacji takich jak: Świt Pharma, Quickie, Fundacja Bezcenne Zdrowie, Dobry Projekt.

Asia, jedna z kandydatek “Miss Polski na Wózku, finalistka, opowiada więcej o tym przedsięwzięciu i o sobie…
(Gala Finałowa Miss Polski na wózku 2014 zorganizowana w Dzielnica Bemowo. Organizator Fundacja Jedyna Taka, Partner Główny Fundacja PZU, współorganizator Bemowskie Centrum Kultury.) / Fot. Fot. Paweł Nałęcz
Kiedy wpadłaś na pomysł, ze weźmiesz udział w Wyborach Miss Polski na Wózku?

-Na pomysł o wzięciu udziału w Wyborach Miss Polski na wózku 2014 zdecydowałam się w kwietniu za namową chłopaka. Było to krótko przed końcem terminu rekrutacji kandydatek.

Kto najbardziej wspierał Ciebie w tej decyzji?

-Myślę, że najważniejszą osobą, która wspierała mnie w podjęciu tej decyzji był mój chłopak, Michał. Jestem upartą kobietą, trudno jest przekonać mnie do swoich argumentów, ale jemu się to udało, za co jestem mu bardzo wdzięczna.

Co było najtrudniejsze w pierwszym etapie?

-Głosowanie w pierwszym etapie odbywało się za pośrednictwem smsów. Kandydatek do tytułu Miss w tym roku było aż 78, a miejsc w finale 12. Do finału weszło dziesięć kobiet z największą ilością głosów oraz przyznane zostały dwie tzw. "dzikie karty" od Fundacji Jedyna Taka. Dlatego też uważam, że najtrudniejsze było to, aby przekonać do siebie ludzi, że warto wesprzeć mnie swoim głosem.

Jak podobały Ci się warsztaty?

-Warsztaty, które odbywały się w Bemowskim Centrum Kultury w Warszawie zapamiętam na długo. Atmosfera między kandydatkami była przyjazna. Wszystkie zgłosiłyśmy się do konkursu w jednym celu. Chciałyśmy pokazać, że z życia należy korzystać w pełni, nie zważając na to, jakie ograniczenia mogą nas spotkać, ponieważ te istnieją tylko w naszej psychice. Na warsztatach ćwiczyłyśmy choreografię, odbył się m.in. kurs wizażu i brafittingu, więc uważam, że każda z nas wyniosła cenną lekcję dla siebie na przyszłość.

Z kim najbardziej się zaprzyjaźniłaś?

-Jestem kobietą, która z łatwością nawiązuje nowe znajomości i szybko przywiązuje się do ludzi. Wraz z pozostałymi finalistkami stworzyłyśmy spójny zespół, który współpracował ze sobą na warsztatach miss, a później na zgrupowaniu przed finałem. Dlatego też starałam się utrzymać dobre relacje z każdą z dziewczyn. Jednakże najbardziej ucieszyłam się, gdy Daria otrzymała "dziką kartę" od fundacji, dzięki czemu mogłyśmy poznać się lepiej na zgrupowaniu.

Co najbardziej podobało Ci sie w przygotowaniach?

-W przygotowaniach najbardziej podobał mi się kurs wizażu. Na co dzień maluję się rzadko. Nie mam problemów z tym, aby wyjść do ludzi bez makijażu, ale jeżeli nadarzyła się okazja, aby poznać tajniki makijażu, to chciałam wynieść z tych lekcji jak najwięcej korzyści dla siebie.

Czy coś Cię stresowało?

-Myślę, że na początku taką rzeczą była choreografia. Miałyśmy cztery wyjścia i żeby wszystko idealnie zgrało się, to potrzebowałam dużo czasu na to, aby wszystko perfekcyjnie dopracować, bo w finale nie było już miejsca na pomyłki.

Czego nauczył Ciebie udział w tym wydarzeniu?

-Udział w konkursie miss nauczył mnie tego, że w życiu musimy cieszyć się każdą chwilą, bo nigdy nie wiemy, co czeka nas jutro. Myślę, że nie warto rozpamiętywać tego, co wydarzyło się w przeszłości. Trzeba cieszyć się z tego co posiadamy, żebyśmy mogli budować piękną przyszłość.

Co zmieniły wybory w Twoim życiu?

-Wybory Miss Polski na wózku były świetną przygodą! Dzięki temu wydarzeniu mogłam pokazać ludziom, którzy w siebie nie wierzą, że warto wierzyć w marzenia i robić wszystko, żeby stały się rzeczywistością. Cieszę się gdy ludzie mówią mi, że dzięki mnie pozytywnie patrzą na świat. To motywuje mnie do działania i czuje się wtedy potrzebna innym.

Czy jesteś zadowolona z tego kroku?

-Oczywiście. Uważam, że nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. Głęboko wierzę w to, że mój udział w konkursie jest krokiem w stronę zmiany myślenia społeczeństwa. Swoją kandydaturą chciałam pokazać, że my, kobiety na wózku różnimy się jedynie sposobem poruszania się. Tak samo możemy realizować się zawodowo i prywatnie. Żyjemy jak każdy przeciętny obywatel.

Czy masz wrażenie, że jesteś bardziej rozpoznawalna w swojej okolicy?

-Trudne pytanie. Mój udział w konkursie nie był żadną tajemnicą. Pisały o tym wydarzeniu lokalne gazety, rozpowszechniane były ulotki z informacją, jak można oddać na mnie swój głos. Zauważyłam wówczas więcej miłych spojrzeń, uśmiechów w moim kierunku. To było bardzo miłe. Po wywiadzie, który ukazał się po zakończeniu pierwszego etapu, jeden chłopak podszedł do mnie w sklepie i zapytał o mój stan cywilny. (Śmiech) Wtedy mnie to zdziwiło, ale miło wspominam tą sytuację...

Od czasu rozpoczęcia wyborów udzieliłaś wielu wywiadów. Czy było takie pytanie, które Cie zaskoczyło?

-Podczas udzielania pierwszych wywiadów padały standardowe pytania typu: "Dlaczego zdecydowałaś się na udział w konkursie?" Pewnego dnia zadzwonił pan z Gazety Olsztyńskiej i zapytał o moje pasje. Ucieszyłam się, że mogę coś więcej na ten temat powiedzieć. Kocham muzykę i koncerty, bo dzięki nim zapominam o rzeczywistości. Kiedy poprosił mnie abym podała tylko JEDEN ulubiony zespół, który wniósł w moje życie wiele dobrego, nie wiedziałam co odpowiedzieć.

Co najbardziej zapadło Ci w pamięć z czasów warsztatów miss?

-Najbardziej zapadły mi w pamięci rady choreografki - Anny, która swoim doświadczeniem chciała jak najlepiej przygotować nas do Gali Finałowej. Kobieta na wózku musi pamiętać chociażby o takich detalach jak utrzymanie prostej postawy ciała.

Jeśli chodzi o samą galę finałową, coś Cie zaskoczyło/zestresowało?

-Przed wyjściem do zaprezentowania ostatniego układu choreograficznego, suknia zaplątała mi się w koło i nie mogłam ruszyć wózkiem do przodu. Martwiłam się, że nie wyjdę zza kulis na czas. Na szczęście jeden z wolontariuszy Fundacji pomógł mi w tej sytuacji. A jeżeli chodzi o bardziej miłe wspomnienie? Kiedy zobaczyłam na widowni mojego ośmioletniego siostrzeńca, byłam bardzo dumna i szczęśliwa, że wspiera mnie w tak ważnym dla mnie dniu.

Jak wspominasz spotkanie z aktorką, Natalią Rybicką?

-Bardzo cieszę sie, że mogłyśmy się poznać i porozmawiać przez chwilę. Jest to bardzo miła i otwarta dziewczyna.

Co chciałabyś powiedzieć Dziewczynom, którym w tym roku brakło odwagi, aby się zgłosić?

-Chciałabym, aby mój udział w konkursie pokazał dziewczynom, które w siebie nie wierzą, że wiara w siebie jest najważniejsza. Zawsze będę powtarzała, że bez względu na stan zdrowia, musimy znać swoją wartość i spełniać swoje marzenia. Wystarczy tak niewiele, aby marzenia stały się rzeczywistością i ja jestem tego przykładem. Nie bójcie się wyzwań, bo dzięki podejmowanym decyzjom możecie jedynie wiele w życiu osiągnąć, wystarczy zrobić ten najtrudniejszy, pierwszy krok.

(Rozmawiała Mariola Morcinková)









Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.