Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35634 miejsce

Asocjacyj, informacyj, ablucyj

Kiedy się czyta "Widma w mieście Breslau" Marka Krajewskiego, zwracają uwagę czytelnika archaiczne dopełniacze liczby mnogiej asocjacyj, informacyj, ablucyj, reakcyj.

Kiedy się czyta "Widma w mieście Breslau" Marka Krajewskiego (rocznik 1966), wrocławskiego filologa klasycznego i zarazem popularnego pisarza, zwracają uwagę czytelnika archaiczne dopełniacze liczby mnogiej asocjacyj, informacyj, ablucyj, reakcyj ze zdań: "Wzbudziła u niego ciąg asocjacyj", "Przekażesz kilka informacyj", "Wrócił do swych ablucyj", "Sprowokowała go do grubiańskich reakcyj". 
Dopowiem, że do końca życia tego typu pluralnymi dopełniaczami – pensyj, racyj, lekcyj, stacyj, linij, lilij, konstytucyj, nacyj – posługiwał się znakomity matematyk i aforysta prof. Hugo Steinhaus (1887-1972).
 Z punktu widzenia ogólnojęzykowych tendencji, czyniących z języka coraz sprawniejsze narzędzie międzyludzkiej komunikacji, byłoby dobrze, gdyby takie postacie utrzymały się w polszczyźnie, w sposób jednoznaczny bowiem różniłyby się one od dopełniaczy liczby pojedynczej asocjacji, informacji, ablucji, reakcji, pensji, racji, lekcji, stacji, linii, lilii, konstytucji, nacji.


Dlaczego tak się jednak nie stało? Dlaczego w drugim przypadku zarówno liczby pojedynczej, jak i mnogiej tworzymy dziś na ogół jednakowe formy asocjacji, informacji, ablucji, reakcji, pensji, racji, lekcji, stacji, linii, lilii, konstytucji, nacji?
 Brzmieniowa różnica między liczbą pojedynczą utrzymałaby się z całą pewnością, gdyby przywołane tutaj rzeczowniki rodzaju żeńskiego zachowały w sobie pierwotną samogłoskę „i” albo „y”: asocjacyja, informacyja, ablucyja, reakcyja, pensyja, racyja, lekcyja, stacyja, linija, lilija, konstytucyja, nacyja. Relacja formalno-brzmieniowa między mianownikami liczby pojedynczej a dopełniaczami liczby mnogiej asocjacyja – asocjacyj, reakcyja – reakcyj, lekcyja – lekcyj, pensyja – pensyj czy lilija – lilij byłaby wtedy tak oczywista jak w parach kobieta – kobiet, żona – żon, dziewczyna – dziewczyn, szafa – szaf, bibuła – bibuł, strofa – strof, czekolada – czekolad itp.


O to jednak chodzi, że w pewnym momencie dziejów naszego języka pierwotne „i”, „y” kryjące się w tych słowach znikły: asocjacyja zmieniła się w asocjację, informacyja – w informację, reakcyja – w reakcję, pensyja – w pensję, lekcyja – w lekcję, lilija – w lilię. A dlaczego tak się stało?
 Ano dlatego, że we wszystkich tych wyrazach akcent nie padał na sylaby przedostatnie, z tymi właśnie samogłoskami „i”, „y”, lecz na sylaby trzecie od końca: a-so-CJA-cy-ja, re-AK-cy-ja, PEN-syja, LEK-cy-ja, LI-li-ja. W takiej sytuacji zawsze są osłabione artykulacyjnie samogłoski z sylab znajdujących się po sylabach akcentowanych, w tym wypadku – właśnie „i”, „y”. W końcu doszło do ich zupełnego zaniku, a w tym momencie straciła rację bytu fleksyjna motywacja, by tworzyć dawne pary typu asocjacyja – asocjacyj czy pensyja – pensyj. Skoro są to już brzmienia asocjacja, informacja, racja, pensja, nacja, lilia, to i racjonalniejsze wydają się dopełniacze asocjacji, racji, pensji, nacji, lilii – i w liczbie pojedynczej, i w mnogiej.
Pierwotne samogłoski „i”, „y” ocalały tylko w zdrobnieniach, takich jak stacYjka, pensYjka, lekcYjka, lilIjka, linIjka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Drogi Panie Profesorze; walczy Pan o zachowanie piękna jęz. polskiego. Czy nie wydaje się Panu, że to "wołanie na puszczy"? Proszę posłuchać jakim językiem posługuje się ulica.
Ten sprofanowany język, przenika nawet do współczesnej twórczości literackiej.
Przykre to, ale niechlujstwo językowe /delikatnie mówiąc/, jest wszechobecne!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie bójmy się archaizmów! One podkreślają urodę języka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.