Aby namówić kogoś do zmiany od dawna ukształtowanego zdania potrzeba czasu. Jeśli nasz rozmówca jest stabilny politycznie, ma swoje od lat wyrobione zdanie o markach aut, to nie widzę drogi jak to zmienić pojedyńczą rozmową albo 20 sekundową reklamą. Każdy z nas postrzega te same sprawy we własny, nam tylko zrozumiały sposób. Zazwyczaj leży to w zgodzie z naszymi wartościami etycznymi. Konflikt interesów można rozwiązać na drodze negocjacji. Konflikt wartości jest w zasadzie nierozwiązywalny. Stąd też jednostki field forcu powinny mieć odpowiedni poziom zarówno motywacji jak i zdolności do afiljacji aby nie doprowadzić do konfliktu wartości.
Aby zmienić czyjś punkt widzenia, dokonać przesunięcia ukształtowanego paradygmatu trzeba czegoś więcej niż reklamy. Reklama nie kształtuje opinii, a jedynie ją utrwala. Reklama ma niski poziom zaufania u odbiorców. Dlatego potrzebne są działania PR zaplanowane na długi okres i precyzyjne dobrane kanały jej przekazu.
Ta sama informacja winna być odpowiednio zakodowana dla każdego kanału informacji jak i targetu z osobna. To oznacza, że podobne informacje przekażemy tak pediatrze jak i kardiologowi, ale pod nieco innym kątem. Poprzemy to stosownymi informacjami jak i przykładami z publikacji na tle lokalnej demografii czy też poziomu życia i wpływu kwestii regionalnej diety czy też tradycji.
Istototną korzyścią dla konsumenta jest prostota leczenia jak i jego efektywność w stosunku do poniesionych kosztów. Jeśli takie informacje zostaną wplecione w przekaz pr,
zostaną utrwalone i na długi czas pozostaną w pamięci odbiorcy.
Jednak jednym z najistotniejszych skutków działań PR, w oparciu o założenia clinical marketingu, jest wpływ na zachowanie konkurencji. Ma ona w zasadzie do wyboru bardzo ograniczoną możliwość odpowiedzi na nasze działania. Może się próbować do nas pozycjonować, ale nie zyska już w świadomości targetu prawa do pierwszeństwa. Może wskazywać na przeciwieństwa, ale na etapie badań klinicznych już to przewidzieliśmy i w zasadzie wszelkie furtki marketingowe zostały pozamykane. Pozostaje jej tylko liczyć na nasz błąd. Ale czy to możliwe?
Jeśli nasze działania zaprojektowane zostały w charakterze dynamicznie rozwijającej się strategii to mają dużą szansę pozostać odczytane jako błąd wcale nim nie będąc. Jeśli dołączymy do tego aspekt dywersyfikacji demograficznej naszych aktywności marketingowo-sprzedażowych ze względu na uprzednio wyznaczone czynniki jak np: żywienie, poziom życia, charakter występowania schorzeń itd..., to w zasadzie konkurencja nie ma szans na rozszyfrowanie naszego schematu działania.
Aspekt społeczny pozwala na społeczne zrozumienie czemu produkt służy, pozwala na uzyskanie
przejrzystości rynkowej i zdobycia zaufania, które jest najważniejszym czynnikiem percepcyjnym dla leku. Zaufanie klienta jak i jego poczucie bezpieczeństwa to wiodące czynniki dla uplasowania produktu na pole position.
Kolejna publikacja zajmować się będzie aspektem farmako-ekonomicznym clinical marketingu.
Autor: Maciej Jędrzejowski
Tekst pierwotnie opublikowany na stronie
wiadomosci.onet.pl