
Już na etapie badań klinicznych nad nowym produktem leczniczym środowisko pozycjonuje organizację jako innowatora. To zdecydowany wyróżnik. Wiele firm akcentuje fakt, że są firmami innowacyjnymi. Niestety doświadczenie z rynku polskiego wskazuje, że niektórzy znają zgoła inne znaczenie tego słowa.
Możliwość prowadzenia badań klinicznych niesie ze sobą wartości, które w odmienny sposób oddziaływują na społeczeństwo. Jest dla firmy niewątpliwą korzyścią, że znając atuty nowego produktu może ona wyselekcjonować właściwe atuty dla jego działania, plasujące go on na pole position w opinii ekspertów, a co za tym idzie i kolejnych konsumentów.
To wielka siła móc jako pierwszy zaprezentować społeczeństwu, że pojawiła się szansa na ratunek, na ulgę w cierpieniu, na powrót do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie. Jest to też wielka odpowiedzialność. Jeśli firma wie jak używać etycznego PR-u może wygrać pole position na długo przed wprowadzeniem produktu na rynek. Przecieki do ekspertów, czy też dyskusje panelowe w gronie badaczy pozwalają na zaprojektowanie struktury informacji, która będzie spójna z tym co później usłyszy rynek. To efekt kumulacji przekazu jak i synergii pobudzenia zarówno ciekawości jak i niewątpliwego prawa do pierwszeństwa.
Koncentracja na najistotniejszych zaletach produktu leczniczego pod kątem jego skuteczności, jego innowacyjności pozwala na zupełnie inny efekt odbioru społecznego niż poszarpane, niespójne wycieki informacji o jego wszelkich zaletach czy też skutkach ubocznych. Założeniem PR, który jest w clinical marketingu jednym z najważniejszych narzędzi, jest spójność zaprojektowanych uprzednio informacji z tymi informacjami, które trafiają na rynek w późniejszym terminie.
Komunikacja z otoczeniem pozwala na stopniowe przyswajanie przyszłemu targetowi usystematyzowanych informacji pod kątem zalet produktu. Uproszczenie procesu leczenia poprzez zastosowanie konkretnego rozwiązania w stosunku do konkretnego problemu terapeutycznego winno pozwolić na zachwanie równowagi dowodów farmako-ekonomicznychw w stosunku do informacji marketingowej (tzn. rzeczywistych wartości pozbawionych marketingowej otoczki).