Facebook Google+ Twitter

"Astronauci" nie zawiedli, czyli post-rock w krakowskim Kwadracie

W niedzielę, 16 maja, w krakowskim klubie "Kwadrat" miał miejsce koncert post-rockowego zespołu God Is An Astronaut. Mimo kiepskiej aury za oknem, pojawiło się wielu chętnych by posłuchać muzyków z Irlandii.

Szaro, zimno, brzydko i pada - taka pogoda powitała mnie gdy w niedzielę rano otworzyłam oczy. Skutecznie zniechęcała więc do wybrania się w podróż na Czyżyny, tam, gdzie mieści się klub studencki Politechniki Krakowskiej - "Kwadrat". Mimo, że bilet leżał na półce już od dobrych paru dni, to cały czas zastanawiałam się czy iść. Dodatkowo zniechęcał fakt, że "Kwadrat" mieści się daleko od centrum, a połączenia są tam dosyć kiepskie.

Przekonało mnie jednak wspomnienie ubiegłorocznego koncertu God Is An Astronaut w Centrum Manggha, gdzie oprócz Astronautów zagrał także Caspian i rewelacyjny polski zespół Tides From Nebula. W przypadku tego koncertu, supporty nie były jednak tak wybitne jak na wrześniowym koncercie. Zagrali: Junius i Butterfly Explosion.

Junius / Fot. Krzysztof RaśJako pierwszy wystąpił Junius, z Bostonu. Zaczęli zaraz po 19. Nie udało mi się wprawdzie zobaczyć ich w całości, ale to co zobaczyłam wystarczyło by zmienić o nich zdanie. Na koncercie prezentowali się znacznie lepiej niż na płycie. Ich muzyka nabrała mocy i wydała mi się całkiem inna brzmieniowo. Ich krążek, The Martyrdom Of A Catastrophist, jest bardzo łagodny, momentami brzmi progresywnie. Słuchając ma się wrażenie, że skądś się już zna tego typu wokal, albo takie gitary. Na koncercie natomiast - przemiana. Więcej przesterów, brudne dźwięki, bardziej post-rockowo, ogromna energia na scenie. Mimo, że pod sceną nie zebrała się jeszcze liczna publiczność, to i tak zostali pożegnani hucznymi brawami.

Butterfly Explosion / Fot. Krzysztof Raś Kolejne było Butterfly Explosion. Określiłabym to paroma słowami: typowy post-rockowy zespół. Wprawdzie pojawiały się elementy wokalu i miło się słuchało całości, lecz mnie nie przekonali do głębszego zapoznania się z ich twórczością.

Najważniejsza jednak była gwiazda wieczoru, czyli God Is An Astronaut. Tak naprawdę dopiero o 21 pod sceną zgromadziła się duża grupa osób. Wcześniej frekwencja była raczej niezbyt wysoka. GIAA zaczęło grać około 21.15. Zaczęła się zabawa, gdy tylko zaczęły docierać pierwsze nieśmiałe dźwięki. Po chwili jednak wszystko rozkręciło się na całego, a ludzie wpadli w wir muzyki i tańca. Najbardziej ucieszyły mnie utwory ze starszych płyt, a szczególnie z moich dwóch ulubionych: All is violent, all is bright oraz The end of the beginning. Z tej pierwszej, usłyszeliśmy m.in. cudowne Fragile, Dust and Echoes, Forever Lost oraz Fire Flies and Empty Skies. Świetnie także wypadło Echoes. Byłam usatysfakcjonowana. W końcu zagrali naprawdę sporo kawałków z mojej ulubionej płyty.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Ja nie byłem, ale tak opisane że zrozumiałem. Jest fajnie. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ostatnie 2 zdania były odnośnie lokalizacji ;] nie zrozumiałyśmy się faktycznie ;] a apropo schematów to takie moje subiektywne odczucie. Jakoś mnie to boli, szczególnie, ze mój kochany zespół Red Sparowes zaczyna się zlewać z innymi post-rockowymi grupami:| i jak obserwuje GIAA to też mi się tak wydaje, szczególnie, że nowa płyta jest jakaś taka.. prosta.. tzn tu akurat może nie występuje nie wiadomo ile typowych motywów postrockowych, tylko jakieś ambientowe zajawki momentami, ale mimo wszystko mało charakterystyczne. No nic, spróbuję przetrawić jeszcze raz tę płytę ;)
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie zrozumiałaś mnie.
nie zgadzam się z ost zdaniami materiału na temat powielanych schematów.
że ludzie dopisali fajnie, że ty byłaś i napisałaś coś, tym bardziej.
pzdr

Komentarz został ukrytyrozwiń

A czy napisałam, że niefajnie, że się ludzie wybrali na koncert?:) publika i tak dopisała, jak na pogodę. Byłaś na koncercie w Krk?:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie oni a bóg.
i nie zupełnie zgadzam się z dwoma ost zdaniami.
nie mniej jednak bardzo fajnie, że ktoś się wybrał na ten koncert. duży plus.
Dust and Echoes i Forever Lost to rzeczywiście bardzo przyjemne utwory.

z koncertu: http://www.youtube.com/watch?v=8LI_mqmK0dA
wizual: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.