Facebook Google+ Twitter

Ateizm czy wiara w Boga?

Każdy z nas wybiera wiarę w Boga lub niewiarę. Co jest bardziej racjonalne? Wiara w Boga czy ateizm? Moim zdaniem bardziej racjonalnym poglądem jest wiara w Boga, gdyż Wszechświat nie mógł powstać samoistnie.

Wszechświat złożony z miliarda galaktyk, nie mógł powstać samoistnie, gdyż nic nie pojawia się bez przyczyny. Jeśli wybierzemy wiarę w Boga, obraz rzeczywistości jest spójny. Kosmos miał swój początek, został stworzony przez Boga.

W epoce, w której ateizm zatacza coraz szersze kręgi, w dodatku ateizm wojujący, agresywny, prawdziwa wiara w Boga zostaje zepchnięta na margines. A przecież człowiek współczesny to człowiek racjonalny, nie magiczny. Skoro racjonalny to wierzący w Boga, gdyż wiara w samopowstający Wszechświat jest największym absurdem wszechczasów.

Każdy ma prawo do wolności i może mieć poglądy jakie chce, zarówno ateista jak i teista zasługują na szacunek. Jednak warto zadać sobie pytanie: Czy myślę logicznie? Kim jestem? Dokąd zmierzam? Czy po śmierci jest życie?
Człowiek wierzący ma nadzieję, że dzięki Chrystusowemu odkupieniu będzie żył wiecznie i ta nadzieja towarzyszy mu przez całe życie.

Nauka i wiara w Boga nie są sobie przeciwstawne, są różnymi drogami mającymi za cel poznanie prawdy o otaczającym nas świecie. Jeśli naukowiec jest człowiekiem wierzącym w Boga to łatwiej pracuje mu się naukowo, bo poszukuje rozwiązania będąc przekonanym, że otaczający nas świat jest logicznie uporządkowany, natomiast ateista nie ma takiej pewności.

Człowiek poszukuje Boga od zarania dziejów ale współczesny człowiek ma ułatwione zadanie, jest wykształcony, może rozszerzać swoją wiedzę zarówno tą wiedzę stricte naukową jak i wiedzę duchową w postaci myśli religijnej zawartej w Biblii, świętej Księdze wielu religii.

Czy Biblia dostarcza aktualnej wiedzy? Przecież jej spisywanie zakończono ponad 2 tysiące lat temu...
Wystarczy zajrzeć do Księgi przysłów Króla Salomona i już widzimy, że czasy się zmieniły ale ludzie są podobni i potrzebują podobnych rad.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (115):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 08.10.2009 09:12

Właśnie czytam Mrożka.
W opowiadaniu''Nauczyciel'' jest taki fragment :
cyt.'' W sprawie Pana Boga pomyślałem sobie tak: jeżeli jest, to nawet jeżeli w niego nie będę wierzył-będzie w dalszym ciągu, nie zniknie przecież tylko na skutek mojej wiary. Jeżeli go nie ma, to go i nie będzie, nawet jeżeli uwierzę, że jest.
W ten sposób zobaczone zagadnienie ''wierzę-nie wierzę'' straciło na znaczeniu, a nawet stało się komiczne, ponieważ przypisywanie sobie aż takiej mocy, żeby od mojej wiary czy nie wiary zależało istnienie aż samego Pana Boga, to doprawdy czysty komizm nie mówiąc już o bezczelności.''

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Każdy z nas wybiera wiarę w Boga

Ale nie kazdyw tegop samego... ;)

> Co jest bardziej racjonalne? Wiara w Boga ...

Wszechmocnego, dobrego i milosiernego, a jednoczensie tolerujacy zlo na swiecie i skazujacy grzesznikow na wieczne potepienie, czy moze jakiegos innego?

> Wszechświat złożony z miliarda galaktyk nie mógł powstać samoistnie

Wielu twierdzi (w tym kilka innych systemow wyznaniowych), ze jednak mogl...

> gdyż nic nie pojawia się bez przyczyny.

W takim razie jak sie to odnosi do Chr-janskiego Boga?

> Kosmos miał swój początek, został stworzony przez Boga

Metawszechswiat jest wieczny, nieskonczony i nieograniczony, i jest tozasamy Bogu najwyzszemu - absolutowi.

> prawdziwa wiara w Boga

Czyli niby ktora?

> Skoro racjonalny to wierzący w Boga

Tego np. od gadajacego weza? Chyba nie koniecznie... Bradziej w panteistycznego...

> Człowiek wierzący ma nadzieję, że dzięki Chrystusowemu odkupieniu będzie żył wiecznie i ta nadzieja towarzyszy mu przez całe życie.

Czlowiek wierzacy - rodzimowiercy slowianskiemu - zycie wieczne juz jest jego udzialem, bez konicznosci jakiegos domniemanego, zniewalajacego odkupienia i koniecznosci osiagniecia jakiegos potencjalnego zbawienia.

> Człowiek poszukuje Boga od zarania dziejów ale współczesny człowiek ma ułatwione zadanie, jest wykształcony, może rozszerzać swoją wiedzę zarówno tą wiedzę stricte naukową jak i wiedzę duchową w postaci myśli religijnej zawartej w Biblii, świętej Księdze wielu religii.

Natura nie potrzebuje zadnych domniemanych swietych ksiag by jej prawa byly respektowane, a to przez nie czlowiek poszukuje od zarania dziejow Boga Najwyzszego...

Komentarz został ukrytyrozwiń

'Rodzice wychowując dziecko często wychowują je w przeświadczeniu że Boga nie ma i rzutuje to potem na całe życie człowieka.'
To zdanie mi się nie podoba, rodzice mogą wychowywać w przeświadczeniu, ale ono nawet od najmłodszych lat, niczego nie musi rzutować.
Nie domyślać się pobudek, gdyż są zupełnie przypadkowe

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wyobrażam sobie aby człowiek o podejściu naukowym do rzeczywistości kwestionował istnienie Stwórcy, Boga, Siły wyższej ...
To, że coraz więcej ludzi wykształconych jest ateistami jest tylko dowodem na to jak wąskimi są specjalistami i nie zastanawiają się nad sensem życia, źródłem życia i przyszłością.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Wszechświat nie mógł powstać samoistnie". To ja za poprzednikiem jeszcze raz poproszę o źródła takiej (nie)wiedzy. Tylko proszę nie cytować Biblii, Wed, Koranu czy innych starożytnych legend. My wiemy jak powstał Wszechświat i powstał on dosłownie z niczego, dokładnie tak jak Pani myśli że nie powstał, samoistnie. Bezpośrednią praprzyczyną był tzw pęcherzyk próżni, a źródłem fluktuacja kwantowa. Proszę uzupełnić braki w swojej edukacji.

"Nauka i wiara w Boga nie są sobie przeciwstawne". Są sobie tak nieprzeciwstawne że 95% (badania z roku 1998) członków National Academy of Sciences, najbardziej prestiżowego towarzystwa naukowego na świecie, jest ateistami, podkreślam, 95%!

"W epoce, w której ateizm zatacza coraz szersze kręgi, w dodatku ateizm wojujący, agresywny, prawdziwa wiara w Boga zostaje zepchnięta na margines". Biedni dyskryminowani wierzący. Macie wszystko, nauczanie swoich legend w szkołach za nasze pieniądze, swoje święta wolne od pracy, instytucje która w naszym kraju może wszystko, "swoich ludzi" piszących prawo jakie muszą przestrzegać niewierzący, jeszcze mało? Jeśli uważa Pani że wiara w Boga została zapchane na margines, to nie wiem czego jeszcze oczekujecie, palenia na stosie ateistów jak kiedyś?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cieszę się, że rozgorzał spór bardziej związany z tematem i oderwał się od poziomu ustalania "czy koń, którego widzimy jest koniem, czy może wielbłądem, a zwolennicy konia niech przedstawią dowody".
Witaj MichalD. Mam nadzieję, że jednak zechcesz dalej kontynuować dyskusję.

"Przekonanie, że taka mała istotka, jak homo sapiens sapiens, ze swoimi władzami poznawczymi jest w stanie "rozumieć" Wszechświat jako taki (noumen) a nie tylko dostępne jej władzom poznawczym zjawiska (fenomeny). Nauki przyrodnicze zajmują się fenomenami, i do fenomenów stosują pojęcie przyczynowości. Jeśli zakładasz, że można stosować to pojęcie do świata pozazjawiskowego (przy koniecznym założeniu, że on istnieje), wtedy popadasz w serię błędów materialnych. Ale jeśli założymy, że możemy na chwilę przekroczyć to OGRANICZENIE, to wtedy "racjonalną" będzie wiara we wszystko, o czym tylko pomyślimy, że stworzyło (mogło stworzyć) Wszechświat. W tym wiara w Boga Judeochrześcijańskiego, a także Latającego Potwora Spagetti, Niewidzialnego Różowego Jednorożca, wszechobecny i wieczny (!) Chaos z mitologii greckiej, bogów stwarzających bogów, którzy z kolei stwarzają Wszechświat niekoniecznie w pojedynkę i rządzą prawami wszechświata, jak w starożytnym Egipcie, etc."

Są ludzie wierzący w "Niewidzialnego Różowego Jednorożca" i inni wierzący w "Latającego Potwora Spagetti" i jeszcze inni wierzący w setki i tysiące różnych bożków. Jest tak jak napisałeś - człowiek wymyśla sobie różnych bogów. Są lokalne społeczności wierzące w swoich bożków, inne społeczności wierzą w innych bożków. Ale z tego faktu nie wypływa wniosek, że nie ma Boga jedynego prawdziwego.
My chrześcijanie wierzący w Boga w Trójcy Świętej (nie wypowiadam się o inny wielkich religiach, bo się na tym nie znam) uważamy, że ci ludzie po prostu nie znaleźli jeszcze Boga prawdziwego.
Nasza wiara nie wypływa z patrzenia na chmury i bezradnego stwierdzenia, że musi być coś jeszcze. Nasza wiara wypływa z wiedzy. Przyjmujemy do wiadomości fakty takie jakie one są i te fakty są fundamentem wiedzy. Jeśli na świecie istnieje konkretna liczba rzeczy niewytłumaczalnych naukowo, jeśli zostały zaobserwowane i udokumentowane konkretne zjawiska niewytłumaczalne naukowo (również matematycznie), jeśli, dalej, znamy relacje - z przeszłości - o wydarzeniach niewytłumaczalnych naukowo, relacje przekazane - spisane, pochodzące od ludzi prawdomównych, cechujących się mądrością i dobrocią (co też jest potwierdzane innymi relacjami), którzyto ludzie głosili te relacje nawet w obliczu śmierci, w pełni świadomie i jeśli wreszcie te rzeczy i zjawiska i relacje potwierdzają i uzupełniają się nawzajem tworząc spójny do bólu obraz, to człowiek racjonalny nie może tego obrazu odrzucić (przestanie wtedy być racjonalny). Nie może też tego obrazu nie przyjąć do wiadomości (również przestanie być racjonalny). Musi się do niego ustosunkować. I niestety, czy stety - MUSI WYBRAĆ.
Z cytowanej Twojej wypowiedzi wynika, że jeszcze tego obrazu nie poznałeś, bądź nie przyjąłeś do wiadomości (stawiasz na równi wiarę w całkowicie zmyślone, fikcyjne bożki z wiarą chrześcijańską bazującą na wyżej opisanym spójnym obrazie (obraz oczywiście w przenośni) i wnioskuję z tego, że wiedza o tym obrazie jest Ci obca).
Oczywiście istnienie tego spójnego obrazu złożonego ze zjawisk niewytłumaczalnych wymusza nie tyle przyjęcie założenia, ale uznanie faktu istnienia, jak to określiłeś "świata pozazjawiskowego".

"Nic nie pojawia się bez przyczyny."

To nie jest założenie Lucyny.
TO STWIERDZENIE JEST AKSJOMATEM NAUKOWYM. To stwierdzenie jest fundamentem całej nauki, na bazie której Ty, MichalD bazujesz, próbujesz budować sobie obraz świata. Matematyka w żadnym miejscu tego aksjomatu nie obala. Więc jeśli, jak twierdzisz, argumentujesz, poddajesz w wątpliwość itd bazując na współczesnej nauce, w tym na matematyce, to musisz uznać również ten aksjomat. A z tego aksjomatu wprost wypływa wniosek:

"...samopowstający Wszechświat jest największym absurdem wszechczasów"

i dalej z żelazną logiką:

"Skoro (człowiek) racjonalny (nie-magiczny), to wierzący w Boga."

Jeśli jednak ten aksjomat podważasz odwołując się do prac Kanta i Hume'a (lub z dowolnego innego powodu) to, zgodnie z logiką, musisz uznać za fakt zjawisko określane mianem "CUDU". Bo czymże innym jest CUD jak nie zjawiskiem przebiegający samoistnie, bez przyczyny i - dalej co za tym idzie - w sposób niewytłumaczalny i - znów dalej co za tym idzie - w sposób całkowicie dowolny (nawet wbrew znanym prawom naukowym - dowolność przebiegu zjawiska wynika logicznie z dowolności jego zaistnienia).
I tak oto logika doprowadza nas do człowieka twierdzącego, że bazując na nauce, poddaje w wątpliwość wiarę w Boga, ale jednocześnie uznaje (wierzy w, dopuszcza - nie wiem jak to określić) możliwość zaistnienia CUDU. I właśnie CUDEM, a nie Wolą Boga tłumaczy powstanie wszechświata.
W tym miejscu apeluję o matematyczną, logiczną konsekwencję MichaleD.
I proszę wytłumacz nam dlaczego uważasz, że samoistne - CUDOWNE powstanie wszechświata jest prawdopodobne bardziej niż istnienie Boga i jego aktu stworzenia
I prosiłbym abyś przedstawił swoją definicję racjonalności.

Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak tak, Księgę Rodzaju znam dosyć dobrze. Właśnie na samym początku rzuca się mi w oczy umiejscowienie przez autorów Biblii człowieka w centrum Wszechświata. I wiem też, że wielu ludzi nauki przyjęło wiarę. Ja zastanawiam się nad perpektywą, z której dokonuje się jakichkolwiek wyborów, argumentacji, itp. Właściwie to nad samą poprawnością wnioskowań, takich w miarę sformalizowanych, to zaczynają "myśleć" już nawet komputery - tzn. nasze ludzkie algorytmy.

Co do wolnego wyboru - moje własne poszukiwania skłoniły mnie do uznania naszego wolnego wyboru za wybór bardzo ograniczony, zdeterminowany. W zastanawianiu się nad wolą doszedłem do wniosku, że chyba coś takiego jak podniesienie ręki jest czysto wolicjonalne. A tu masz - jacyś naukowcy stwierdzili, że mózg (rozum) dowiaduje się o tym zamiarze naszego organizmu (staje się tego świadomy) dopiero po tym, gdy organizm tą decyzję podejmie sam. Hmm, punkt dla Demokryta i deterministów?

Lucyno, nie uwierzysz, ale właśnie Kartezjusz do mnie zadzwonił i powiedział mi, że gdyby miał okazję poczytać Kanta i Hume'a, to by się jeszcze zastanowił ;-). A to najlepszy argument za wiarą, nie uważasz ;-)? Kartezjusz żyje! Nie nie, nie zrozum mnie teraz opacznie - to tylko taki mały żarcik na koniec, bo stwierdziłem, że raz - Twoja, i nie tylko Twoja, argumentacja za racjonalnością wiary jest taka właśnie trochę bardziej lub mniej Kartezjańska, a dwa - uznaję, że swej strony na ten temat powiedziałem już chyba wszystko, i chciałem się coś jakby internetowo pożegnać, ale przede wszystkim zachęcić do lektury. Najlepiej fragmenty tekstów źródłowych napisanych w obronie irracjonalizmu :-).

Pozdrawiam :-)

PS. Fajnie było (nareszcie!) wziąć udział w sporze, który toczy się od... chyba od momentu, gdy pierwszy australopitek złożył w jakimś prymitywnym grobie innego australopiteka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na początku Biblii pisze 1: 27 "I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył, stworzył ich jako mężczyznę i jako kobietę"
Potem Bóg przemawia do człowieka. Wynika z tego, że Bóg stworzył od razu człowieka myślącego, obdarzonego świadomością, rozumem i wolną wolą.
To, że nie zgadzasz się ze mną Michale to sprawa nie wagi twoich argumentów ale raczej twojego wolnego wyboru.
Zwróć uwagę że nie jestem osamotniona w wierze, może moja argumentacja jest naiwna i prosta ale przecież wielu wybitnych intelektualistów było i jest wierzących w Boga, dla nich Biblia była i jest poważnym autorytetem i poważnym źródłem wiedzy o Bogu, poświęcają jej badaniu całe swoje życie, możesz znaleźć wiele racjonalnych argumentów tych intelektualistów dlaczego wybrali wiarę zamiast ją odrzucić..
Po prostu to nie rozum powoduje że ktoś wybiera ateizm ale są tego inne, własnie nieracjonalne przyczyny.
Dlaczego wiara ma przewagę nad niewiarą?
Dla mnie z powodu dobrych uczynków wiary.
Wolałabym aby ludzie opierali swoją moralność na czterech ewangeliach Jezusa, wtedy życie byłoby piękniejsze, myśl naukowa i techniczna wykorzystywana byłaby tylko dla dobra ludzkości, nie byłoby prymitywnych i nieżyczliwych komentarzy na forach internetowych, również pod moim artykułem.
Bo jesteś niestety wyjątkiem jesli chodzi o poziom kultury w krytyce. A bez kultury i życzliwości nawet nie ma dialogu.
Pozdrawiam serdecznie :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Michale, człowiek nie jest tak mało znaczącą ,małomądrą istotą we Wszechświecie jak zakładasz. Sama myśl techniczna już budzi respekt dla możliwości ludzkiego rozumu."

"Lucyno, Wszechświat nie został stworzony, tak jak zakładasz". No właśnie, czy mógłbym stwierdzić coś takiego? Chyba jednak mógłbym, bo w twoim artukule dosyć wyraźnie zaznaczyłaś, jakie założenia poczyniłaś. Oto one:

"Każdy z nas wybiera wiarę w Boga lub niewiarę."
"Wszechświat (złożony z miliarda galaktyk) nie mógł powstać samoistnie."
"Nic nie pojawia się bez przyczyny."
"Jeśli wybierzemy wiarę w Boga, obraz rzeczywistości jest bardziej spójny."
"Skoro (człowiek) racjonalny (nie-magiczny), to wierzący w Boga.", gdyż
"...samopowstający Wszechświat jest największym absurdem wszechczasów."

Dlatego zamiast przedkładać Ci swoje założenia, i argumentować (racjonalizować) za tym, że ateizm jest bardziej racjonalny od wiary w wieczne, częściowo poznawalne bóstwo zdolne do stworzenia Wszechświata i nadzorowania jego dziejów (itd.), poddaję w wątpliwość słuszność Twoich założeń. Przypatrz się dokładnie wcześniejszym komentarzom, tam też zwrócono uwagę na to, czy słusznie (racjonalnie?) możesz zakładać to, co wypunktowałem wyżej.

Dlaczego Wszechświat nie mógł powstać samoistnie, lub inaczej, dlaczego Wszechświat nie może być bytem samoistnym, skoro Bóg może - a według Ciebie przytaczanej Biblii - jest? Bo tak stwierdza Biblia? Lub może dlatego, że "nic nie pojawia się (gdzie?) bez przyczyny"? To założenie już podważyłem odwołując się do prac Kanta i Hume'a. Czyli w sumie nie ja.

Dalej, "jeśli wybierzemy wiarę w Boga, obraz rzeczywistości jest bardziej spójny." Kto ustala kryteria spójności? A może jest to tylko Twoje subiektywne wrażenie?

Dalej, "skoro (człowiek) racjonalny (nie-magiczny), to wierzący w Boga." Czy tu zawarta jest explicie Twoja prywatna definicja racjonalności? Poza tym - tak przy okazji - Biblia wspomina o wielu dość "magicznych" wydarzeniach. Może stworzenie Wszechświata było jednym z nich?

"Wiara jest bardziej racjonalna" - to Twój wniosek, czy arbitralnie przyjęta teza, na rzecz której argumentujesz? Jeśli to drugie, to zwróć uwagę, że w trakcie argumentacji powołujesz się na założenia, które już dawno temu zostały solidnie (racjonalnie?) podważone.

Uważasz, że człowiek nie jest tak mało znaczącą, małomądrą istotą we Wszechświecie jak zakładam. Że sama myśl techniczna już budzi respekt dla możliwości ludzkiego rozumu. Dlatego powiem Ci, że swojej ocenie "mądrości" człowieka jestem subiektywny i nie będę argumentował za tym, że moje stanowisko jest bardziej racjonalne, niż inne. Ta myśl techniczna wytworzyła także obozy zagłady, broń masowego rażenia i narzędzia tortur. Dlatego wolę, za Pascalem, umniejszać "mądrość" naszego gatunku. Oj, przepraszam - uogólnienie. Nie gatunku, tylko tych, którzy tych wynalazków potrzebują.

"...dlatego mówi się o wierze w Boga a nie naukowym udowodnieniu jego istnienia."

Zgadzam się jak najbardziej - rozumowanie indukcyjne zawsze prowadzi do wniosku co najwyżej prawdopodobnego.

"Odnoszę wrażenie, że matematykę częściwo odkrywamy a częsciowo tylko tworzymy."

Tworzymy? A to mnie cieszy, bo w takim razie Bóg nie wiedział i może nadal nie wie, co napisałem w swojej pracy dyplomowej ;-). I nie tylko ja!

"To wnioskowanie, że Wszechświat został przez kogos zaprojektowany i "zbudowany" bo lodówkę też ktoś zaprojektował i zbudował jest jak najbardziej logiczne." "To, że przypisujemy Bogu ludzkie cechy osobowości, z tym że doskonałe jest jak najbardziej na miejscu bo jak donosi Biblia: człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga."

A zatem jest logiczne, bo tak stwierdza Biblia? Ależ Lucyno, ja właśnie podważam zasadność odwoływania się do Biblii ze względu na jej antropocentryzm! To rozumowanie jest "logiczne" tylko i wyłącznie po przyjęciu, że wolno nam z tej antropocentrycznej perspektywy, w ten sposób "logicznie" wnioskować. Poza tym istnieją "logiczne" wnioskowania, które ze względu na swoją budowę niewiele wnoszą do argumentacji.

Lucyno, czy z Twojego tekstu wynika, że być racjonalnym, to (z definicji) wierzyć w istnienie antropomorficznego Stwórcy? Bo jeśli tak, to po prostu nie zgadzamy się co do definicji racjonalności i przyjętych założeń, to wszystko. Hmm, nie wszystko.

"...nie ma też żadnego Bożego planu co do naszej planety i ludzi na przyszłość a życie toczy się zupełnie samoistnie, to ludzkośc byłaby w tragicznym i niesprawiedliwym położeniu."
"...ludzka świadomość nie mogła powstać bez świadomego Boga."

Nie wiem zbyt wiele o postawach i lękach całej ludzkości, całkiem dużo nas jest - mówisz o całej ludzkości, czy subiektywnie, o sobie i swoich własnych lękach egzystencjalnych?

Ludzka świadomość nie mogła powstać bez świadomego Boga. Podobnie jak ten Wszechświat... Gdzie znajdę w Biblii (mitologii greckiej, egipskiej, azteckiej...) coś na temat (tworzenia) świadomości?

Michał

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Dlaczego mielibyśmy tak nieustępliwie zakładać, że Wszechświat w sposób konieczny został stworzony? Bo sami projektujemy, planujemy i budujemy? To z kolei tzw. projekcja naszych, ludzkich cech na cały Wszechświat. To rozumowanie prowadzi do stworzenia (pojęcia) boga/bogów o wyidealizowanych ludzkich cechach."

Michale, człowiek nie jest tak mało znaczącą ,małomądrą istotą we Wszechświecie jak zakładasz. Sama myśl techniczna już budzi respekt dla możliwości ludzkiego rozumu. To wnioskowanie, że Wszechświat został przez kogos zaprojektowany i "zbudowany" bo lodówkę też ktoś zaprojektował i zbudował jest jak najbardziej logiczne.
Oczywiście zawsze jest, jak określił jeden z dyskutantów pewien procent niepewności, dlatego mówi się o wierze w Boga a nie naukowym udowodnieniu jego istnienia.



"Co do matematyki, to spór o to, czy obiekty matematyczne istnieją realnie czy tylko w naszym umyśle, nie jest rozstrzygnięty i podejrzewam, że długo nie będzie. Ja osobiście skłaniam się ku poglądowi, że trójkąty, ciągi, relacje, funkcje, czy przywołana przez Ciebie nieskończoność, to tylko elementy naszych władz poznawczych (rozumu), za pomocą których wygodnie jest nam "logicznie porządkować" nasze doświadczanie Wszechświata."

Odnoszę wrażenie, że matematykę częściwo odkrywamy a częsciowo tylko tworzymy.
Czyli językiem matematycznym posługiwał się również Bóg przy stwarzaniu.
To, że przypisujemy Bogu ludzkie cechy osobowości, z tym że doskonałe jest jak najbardziej na miejscu bo jak donosi Biblia: człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga.

Kiedy teoretycznie założymy, że myślącego Boga nie ma, że nie ma też żadnego Bożego planu co do naszej planety i ludzi na przyszłość a życie toczy się zupełnie samoistnie to ludzkośc byłaby w tragicznym i niesprawiedliwym położeniu. I to własnie jest nieprawdopodobne. Bo ludzka świadomość nie mogła powstać bez świadomego Boga.
Pozdrawiam cię serdecznie :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.