Facebook Google+ Twitter

ATP Indian Wells : Przegrany Federer. Czas na finał

Szwajcar Roger Federer nie zagra w finale turnieju z cyklu ATP Tour rozgrywanego w Indian Wells w Kalifornii. Pogromcą legendy został po raz kolejny Brytyjczyk Andy Murray.

Rafael Nadal / Fot. Steve Collis / http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Nadal_Australian_Open_2009_5.jpg , CCFederer z Murrayem często spotykali się ze sobą w ostatnich latach. Nieoczekiwanie to Brytyjczyk lepiej radził sobie w dotychczasowych konfrontacjach. Federer przegrywał z Murrayem ważne pojedynki, np. półfinał rozgrywek ATP w zeszłym roku. Dotychczasowe spotkania pokazywały, że Szwajcar nie ma sposobu na dokładną, monotonną, może nieco nudną lecz skuteczną grę Andyego. Półfinałowe spotkanie w Indian Wells miało dać odpowiedź, w jakiej formie znajduje się Federer. Początek sezonu był dla Szwajcara dobry, co potwierdził świetnym występem podczas Australian Open, gdzie ostatecznie uległ jedynie fenomenalnemu Nadalowi. Teraz nadarzyła się kolejna okazja na potwierdzenie tego, że to właśnie on jest kandydatem do odebrania Nadalowi pozycji lidera w światowym rankingu.

Federer przegrany



W półfinale Indian Wells, Federer jednak po raz kolejny rozczarował. Spotkanie to było niemal kopią wcześniejszych potyczek Szwajcara z Brytyjczykiem. Dokładniejszym tenisistą był Murray i to on pewnie w 3 setach 6:3, 4:6, 6:1 pokonał byłego lidera światowego rankingu. Było to już 5. zwycięstwo Murraya nad Federerem w 7 dotychczasowych pojedynkach między nimi. Gdyby spotkanie to obejrzała osoba, która całkowicie nie orientuje się w rozgrywkach tenisowych w ostatnich latach, mogła by uznać Murraya za zawodnika lepszego od Federera. Federer uznawany za jednego z najlepszych (o ile nie najlepszego) zawodników w historii tej dyscypliny, przegrywa z Brytyjczykiem prawie zawsze i wszędzie. Pytanie podstawowe więc brzmi, gdzie jest ten Federer, na którego myśl zawodnicy dostawali dreszczy? Odpowiedź jest prosta: jego już nie ma. Szwajcara się już nikt nie boi, choć nadal go szanują.

Wstydliwe porażki, jakie odniósł Federer z graczami pokroju Karlovica, pokazały, że pokonać go może niemal
każdy. Pod warunkiem, że ma odpowiednie umiejętności i nastawienie psychiczne. Czy Szwajcar ma szansę się odrodzić i znowu być postrachem dla rywali? Raczej nie. Młodzi zawodnicy są znacznie bardziej głodni sukcesu i zrobią niemal wszystko, by zwyciężyć.

Nadal znowu w formie



Przeciwnikiem Murraya w finale turnieju w Indian Wells będzie lider światowego rankingu, Hiszpan Rafael Nadal. W półfinałowym spotkaniu, Nadal bez większych problemów pokonał faworyta gospodarzy, Amerykanina Andy'ego Roddicka 6:4, 7:6. Mecz ten od początku do końca kontrolowany był przez Nadala i nawet przegranie swojego gema serwisowego przy "serving for the match" przez Hiszpana, oraz konieczność rozgrywania tiebreaka w drugim secie, nie były w stanie wyprowadzić z równowagi, będącego w dobrej formie Rafaela. Przez cały turniej Nadal prezentuje dobrą dyspozycję, co pokazał w spotkaniach z groźnymi zawsze, Del Potro oraz Roddickiem.

Mecz Nadala z Murrayem zapowiada się na świetne widowisko, jednak triumf Murraya byłby tutaj dużą niespodzianką. Przez ostatnie miesiące Nadal ciągle coś poprawia w swojej grze i jeżeli jest w formie, a taka sytuacja ma miejsce teraz, to niemal niemożliwością jest pokonanie tego geniusza. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu, Nadal uważany był głównie za specjalistę od kortów ziemnych. Teraz jest to zawodnik mogący wygrywać z każdym i gdziekolwiek, jeżeli tylko jest w dobrej dyspozycji. To, co kiedyś było symbolem Federera, czyli wygrywanie wszystkiego co się tylko da, staje się powoli znakiem firmowym Nadala. Hiszpana już nie tylko nie sposób pokonać na "cegle", ale także na szybszych nawierzchniach.

Murray oczywiście małe szanse na pokonanie Nadala, ale jeśli nadal będzi e w tak dobrej formie, mecz może być wyrównany. Jeżeli Hiszpan zagra tak, jak choćby w styczniu w Australii, to Brytyjczyk wielkich szans na triumf mieć nie będzie. Będzie to spotkanie nr 8 pomiędzy tymi tenisistami, jak na razie Nadal prowadzi z Murrayem 5:2.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.