Facebook Google+ Twitter

Atrakcyjna XXL, czyli "Smaki życia".

Szczupli mają lepiej? Szczupli są bardziej kochani? Szczupłe kobiety są piękniejsze niż puszyste?

Jak często powtarzamy sobie te zdania spoglądając na swoje odbicie w lustrze i zatruwając swoje myśli świadomością swojej niedoskonałości i kilku (bądź kilkunastu) nadmiernych kilogramów? Pomijając aspekt zdrowotny prawda jest taka, że poczucie fizycznej atrakcyjności nie jest uzależnione od wagi czy wzrostu, tylko od indywidualnych preferencji oceniającego. Zaś ten, zakochany, w ogóle nie będzie wracał uwagi na fałdki tu i ówdzie a może nawet … za te fałdki nas pokocha. A jeśli nie? To z czystym sumieniem można pokazać mu drzwi i perfidnie życzyć wiecznego przytulania worka kości.
Tak właśnie powinna zrobić Melanie Hoffman, bohaterka znakomitej i wlewającej w serca nadzieję książki „Smaki życia”, opublikowanej nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka. Stacey Ballis stworzyła niezwykle smakowitą powieść, okraszoną przepisami i doskonałymi dialogami, która stanowi niezwykle smakowitą (i dietetyczną) strawę dla naszej duszy i dla serca. Sięgnąć po nią powinny nie tylko osoby zmagające się z nadwagą, nie tylko ci, którzy w akcie desperacji sięgają po kolejne diety, ale wszyscy, którzy maja problemy z zaakceptowaniem samego siebie oraz wiarą w to, że są osobami godnymi szacunku i wsparcia.
Poznajemy Melanie w przełomowym dla niej momencie życia. Dzięki niezwykłemu samozaparciu, korzystaniu z rad dietetyka oraz mocnemu postanowieniu, że nie będzie już więcej niewolniczką jedzenia straciła ona wiele kilogramów, odchudzając o połowę swoje stutrzydziestokilogramowe ciało. To jeszcze nie koniec zmian – powziąwszy postanowienie o odchudzaniu, Melanie zmieniła też zawód, zamieniając znienawidzoną kancelarię prawną, na własny sklep ze zdrowymi posiłkami w którym nie tylko może prezentować umiejętności nabyte w akademii kulinarnej, ale i udzielać porad żywieniowych. Ze swoim nowym ciałem jest wszak najlepsza reklamą swojej firmy. Tyle tylko, że kiedy mogłoby się wydawać, że osiągnęła już szczyt swoich marzeń … mąż opuszcza ją dla kobiety postawniejszej od niej, nota bene jej byłej przyjaciółki. Na dodatek, po rozwodzie, kiedy to duma nie pozwoliła jej żądać od męża alimentów, spada na nią kolejny cios – raczkujący interes nie daje takich dochodów, które pokryłyby remont systemu ogrzewania w wysokości – bagatela – piętnastu tysięcy dolarów. Melanie ma tylko dwa wyjścia – rzucić się, jak kiedyś, na jedzenie i zagryźć wszystkie smutki bądź też poszukać innego rozwiązania.
W obliczu ego problemu ekscentryczna młoda kobieta, Nadia z burzą różowych włosów i tajemniczą przeszłością, spada jej niczym anioł z nieba. Dziewczynę właśnie porzucił chłopak za którym przyjechała do Chicago aż z Minneapolis, oprócz skromnych kwot z funduszu powierniczego nie ma praktycznie środków do życia, nie ma też mieszkania. Melanie zatrudnia ją na pół etatu w swojej firmie wynajmując jej równocześnie mieszkanie. Mieszkanie z obcą osobą będzie prawdziwym wyzwaniem dla pedantycznej businesswoman, nawet wówczas, kiedy współlokatorka znacznie odciąża ją finansowo. To jednak nie koniec pozytywnych zmian w życiu Melanie i wydaje się, ze zła passa ją opuściła. Podróż do Waszyngtonu na zaproszenie koleżanki ze studiów, która organizuje imprezę charytatywną połączoną z wykładem na temat odżywiania, przynosi fascynującą znajomość – Melanie spotyka Nathana, reżysera filmów dokumentalnych, który jest nią wyjątkowo oczarowany…
Czy kobieta otworzy swoje serce po raz kolejny? Czy znajdzie w sobie odwagę by zaufać po raz kolejny? Czy wytrwa w postanowieniu odżywiania się zdrowo czy też kolejne przykrości i niepowodzenia (a przecież takich na drodze każdego z nas jest dużo) znów wpędzą ją w spiralę kompulsywnego objadania się? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w książce, podobnie jak i na wiele smakowitych dań, na które przepisy (zarówno w wersji dietetycznej, jak i tradycyjnej) zostały dołączone do książki.
„Smaki życia” Stacey Ballis jest czymś więcej niż tylko miłą i lekką powieścią na długie, zimowe wieczory. Jest książką która uświadamia nam, że walka z nadwagą nie powinna być wynikiem poczucia odrzucenia czy chęci sprostania wymaganiom otoczenia. Powinna wynikać z naszego wewnętrznego przekonania, że jedzenie, którym dotychczas się karmiliśmy niekoniecznie było zdrowe i nie dawało ciału wystarczającej ilości energii. Decyzja nie powinna być zatem decyzją o odchudzaniu się, tylko o zmianie stylu życia, a – w większości przypadków – także o nas samych. Bo przecie, któż zasługuje na miłość, jak nie my? Przecież każda z nas jest wyjątkowa, piękna i godna miłości. A jeśli kiedykolwiek dopadną nas mało optymistyczne myśli, warto wyciągnąć z torebki „Smaki życia”, powieść, która jest niczym balsam dla naszej duszy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.