Facebook Google+ Twitter

"Atrofia". Skłaniający do refleksji debiut Lauren DeStefano. Tylko u nas przeczytacie fragment powieści!

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-07-18 18:57

Wyobraź sobie, że znasz dokładnie datę swojej śmierci…

 / Fot. Prószyński i S-kaDzieci poczęte naturalnie są niedoskonałe. Dlatego - żeby stworzyć idealnych ludzi - ruszyła produkcja embrionów bez najmniejszych wad genetycznych. Ale tylko pierwsze pokolenie to okazy zdrowia; potomkowie perfekcyjnych ludzi umierają w wieku dwudziestu paru lat. W tym ponurym świecie dziewczęta zmuszane są do poligamicznych małżeństw, by zapewnić przetrwanie gatunku. Rhine, Jenna i Cecily trafiają do ekskluzywnej rezydencji w gaju pomarańczowym, gdzie wszystkie poślubia młody syn właściciela. Serce Rhine bije jednak dla Gabriela, młodego Służącego, który zaryzykuje wszystko, by pomóc jej odzyskać wolność. Dziwaczny świat luksusu i piękna, skrywający mroczne sekrety, rozciąga swoje macki, wabi dziewczęta iluzją. Lecz widmo śmierci wciąż krąży wokół nich, niepogodzonych z losem. Liczą na cud, a każdemu z czymś innym się kojarzy prawdziwe życie.

Skłaniający do refleksji debiut przywodzący na myśl „Opowieść podręcznej” z dodatkiem wielkiej miłości. „Kirkus Reviews”

Lauren DeStefano skończyła filologię angielską ze specjalnością kreatywnego pisania w Albertus Magnus College w Connecticut. „Atrofia” to jej debiut literacki i pierwsza część trylogii, prawa do książki sprzedano do kilkunastu krajów.

Atrofia Lauren DeStefano
Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Data wydania: 12.07.2011
Format: 125 x 195
Liczba stron: 320
Oprawa: miękka
Cena detaliczna: 34,00
ISBN: 978-83-7648-821-9

Fragment powieści:



Czekam. Przetrzymują nas w całkowitej ciemności, nie wiemy już, czy mamy otwarte, czy zamknięte powieki. Śpimy stłoczone w gromadkę, jak szczury, kiwamy się na boki, a może tylko nam się śni.

Jakaś dziewczyna wyczuwa ścianę, wali w nią i wrzeszczy. Rozlega się metalowy pogłos. Żadna nie przyłącza się do wołania o pomoc, zbyt długo milczałyśmy, zagłębiamy się tylko jeszcze bardziej w ciemność.

Ktoś otwiera drzwi.

Światło budzi w nas grozę. Jesteśmy jak niemowlęta zerkające na świat przez kanał rodny, a może to światło na końcu tunelu, które widzi się po śmierci. Cofam się, przerażona zarówno wizją końca, jak i początku.

Wychodzimy z pomieszczenia, potykając się o własne nogi, zapomniałyśmy, jak ich używać. Ile czasu minęło? Dni? Tygodnie? Niebo nie zmieniło się ani trochę, nad naszymi głowami rozciąga się nieskończone, jasne i nieruchome.

Mężczyźni w szarych fartuchach ustawiają nas w szereg i przypatrują się nam uważnie.
Słyszałam, że takie rzeczy się zdarzają. Tam, skąd pochodzę, dziewczyny znikają bez śladu od dawna. Z własnych łóżek i z ulicy. Tak było z moją sąsiadką. Cała rodzina wyjechała wkrótce po jej zaginięciu. Wszczęli poszukiwania albo się poddali, wiedząc, że nigdy nie wróci.

Nadeszła moja kolej. Wiem, że młode kobiety znikają, ale nie mam pojęcia co dalej. Zamordują mnie, uznając za nieprzydatną? Sprzedadzą do domu publicznego? Jedno i drugie prawdopodobne. Istnieje jeszcze jedna możliwość. Mogę zostać wydana za mąż. Widziałam w telewizji wystraszone i śliczne nastoletnie panny młode oddawane zamożnym mężczyznom, będącym prawie u kresu swojego życia w wieku lat dwudziestu pięciu.

Nie wszystkim dziewczynom udaje się dostać do telewizji. Te, które nie przechodzą wstępnej selekcji, wysyła się do burdeli w czerwonych dzielnicach. Inne się znajduje gnijące na poboczach dróg, bo Kolekcjonerzy nie zadają sobie nawet trudu zlikwidowania ciał. Niektóre przepadają na zawsze, rodziny nigdy nie poznają ich losu.

Znikają, mając około trzynastu lat, tuż po pierwszej miesiączce. Wirus zabija wszystkie kobiety z naszego pokolenia, nim przekroczą dwudziesty rok życia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.