Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Portfel > Praca > Au pair. Praca, która daje satysfakcję?

Pozycja materiału w rankingach:

21854 miejsce

Dział: Praca

Ocena: 1pkt

Oceń:

Au pair. Praca, która daje satysfakcję?

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • 2006-06-14 21:48
  • Odsłon: 5334
  • Komentarzy: 2

Polki często znadują pracę za granicą jako opiekunki do dzieci. Rodziny zapraszające takie osoby w zamian za opiekę nad pociechami i drobną pomoc w obowiązkach domowych oferują zakwaterowanie

Trafiłam do naprawdę cudownej rodziny! Rodzice traktują mnie jak córkę, a ich dzieci jako starszą siostrę - wyznaje Żaneta Ławer. - Mieszkam w pięknym, starym domu w Glencoe na przedmieściach Chicago. Mam pięć minut drogi do jeziora Michigan. Jeździmy tam całą rodziną!
Już jako kilkuletnia dziewczynka marzyła o wyjeździe do Stanów Zjednoczonych. Dziecięce marzenie spełniło się we wrześniu ubiegłego roku. Tuż po zdanej maturze odleciała na cały rok do kraju za Atlantykiem.
- Zaraz „moje dziecko” wróci z basenu i będę musiała się nim zająć - napomyka o trzyletniej Sarze Żaneta Ławer, mieszkająca obecnie pod Chicago. - James jest jeszcze w szkole, więc mam chwilę wolnego.
Rano pracuje w przedszkolu jako wolontariuszka. W szkole szlifuje z kolei język angielski. Żaneta wiąże z nim swoją przyszłość. Chce zostać tłumaczem. Jednak zanim znalazła się na drugiej półkuli świata, poszła na spotkanie rekrutacyjne. Na nim znalazła odpowiedzi na wiele pytań.
Dieta i wyznanie
- To nie są typowo zarobkowe wyjazdy. Opłacają się jednak dużo bardziej niż inne - przekonuje Marlena Sawicka, przedstawicielka Cultural Care Au Pair. - To ważny element w CV i przyszłej karierze. Szlifuje się język, szkoli się na kursach i poznaje kulturę kraju. To szansa, którą trzeba wykorzystać.
Au pair to wyjazdy za granicę (Europa i USA) w charakterze opiekunki do dzieci. Rodziny zapraszające takie osoby w zamian za opiekę nad pociechami i drobną pomoc w obowiązkach domowych oferują zakwaterowanie, wyżywienie, ubezpieczenie oraz kieszonkowe na własne wydatki. Au pair daje także możliwość uczęszczania na kursy językowe.
- Kiedy znalazłam się w Nowym Jorku, mój angielski był słaby. Musiałam się szybko podciągnąć - wspomina Marlena. - Ale tam wcale nie oczekują osób biegle władających językiem. Wystarczy na początek poziom komunikatywny.
Zanim nastąpi wyjazd, trzeba zebrać szereg dokumentów i wybrać sobie rodzinę. Dobór następuje na zasadzie podobieństw. A te mogą dotyczyć np. diety, wyznania czy wieku dzieci. Ostateczna decyzja należy do au pair. Dzisiaj opiekunki wybierają najchętniej USA, Anglię, Niemcy i Holandię.
Schabowy z młotkiem
- Moich podopiecznych nie mogłam rozpieszczać. Czteroletni Jerone i roczny Albert mieli zajmować się sami sobą. Ja miałam na nich tylko uważać - opowiada Monika Wójcik, która wyjechała do Gromingen w Holandii. - Chodziłam z nimi na spacery, karmiłam, czasem prasowałam ich ubranka. W spacerach i zabawach na powietrzu towarzyszył nam polski pies... rasy owczarek nizinny.
Rodzina, w której pracowała Monika, dziś przedstawicielka Agencji Gawo Au Pair, zajmowała się prowadzeniem restauracji. Któregoś dnia poprosiła polską au pair o przyrządzenie dania narodowego Polaków. Dziewczyna wzięła się za kotlety schabowe. Tyle, że w całym domu nie było tłuczka. W słowniku polsko-angielskim i angielsko-holenderskim też nie. Zamiast tłuczka do ręki dostała więc młotek. Udało się. Inną niespodzianką było powitanie.
- Monika, k... a! - powitał ją pewnego dnia ojciec rodziny.
- Z początku pomyślałam, że to polskie przekleństwo oznacza też coś w języku holenderskim - wspomina Monika. - Zapytałam, a tu ojciec mówi do mnie: To my cię witamy po polsku, a ty nie rozumiesz? Kiedy byłem w latach osiemdziesiątych na rajdzie rowerowym w Bieszczadach nauczyłem się tylko tego jednego słowa - tłumaczył zdziwiony.
Wyjazd do Holandii Monika wspomina mile. Nastawiona była tylko na naukę jęz. angielskiego, a nauczyła się też podstaw holenderskiego. Magdalena Derlacz-Popławska, która znalazła się w niemieckiej Kolonii, poznała z kolei dwa języki: niemiecki dorosłych i dzieci.
Magiczny ludzik
- Na dobranoc czytałam sześcioletniemu Vincentowi przygody Samsa. To taki magiczny ludzik, który urodził się w sobotę - opowiada Magdalena. - Opiekowałam się jeszcze dwiema dziewczynkami, stąd zaczęłam budować zdania po niemiecku tak jak dzieci. Na dwóch kursach językowych poznałam już ten właściwy język. Dzięki temu rok później zdałam bez problemów na germanistykę.
Kiedy Magda wyjeżdżała do Niemiec pracować jako au pair, do wyboru miała okres od trzech do dwunastu miesięcy. W 2006 r. uległo to zmianie.
- Niemiecki urząd pracy zniósł legalną pracę na okres trzech miesięcy - wyjaśnia Aleksandra Misiak ze StudentPoint. - Obecnie minimalny okres wynosi sześć miesięcy. Warto zwrócić na to uwagę, gdyż zdarza się, że niektóre firmy oferują jeszcze wyjazdy trzymiesięczne.
Samych obowiązków Magdalena przy trójce rodzeństwa nie miała zbyt wiele: odprowadzanie chłopca do szkoły, pomoc przy odrabianiu lekcji i inne drobne rzeczy.
- Dla rodziców liczyło się, że mają osobę, na której mogą polegać - przyznaje. - Zaufali mi i powierzyli trójkę pociech.
- A mnie dwie dziewczynki, dziesięciomiesięczną Charlottę i sześcioletnią Isabel - wtrąca Emilia Kroll, która dwa lata temu wyjechała do Anglii. - Starsza była świetnie wychowana. Do tego jej matka była kiedyś w Warszawie. Wiedziała, co dzieje się na co dzień w Polsce i znała całkiem dobrze naszą kulturę. Potrafiła też pomóc zorganizować mi czas wolny.
- To ważne, by po 12-godzinach pracy z dziećmi mieć chwilę na rozrywkę i ciekawy odpoczynek - Emilia docenia pomoc Angielki.
Wyjazd au pair daje szanse poznania świata i nauki języków. Zawiązują się też przyjaźnie, które potrafią niekiedy przetrwać całe lata. Au pair ma jednak swoje mankamenty.
- Tęsknię za rodziną, chłopakiem i przyjaciółmi - zwierza się Żaneta. - Chciałabym ich zobaczyć. Będę musiała poczekać na to jeszcze pół roku.
Jakub Gilewicz
j.gilewicz@prasa.gda.pl
Rozmowa z Joanną Krawczyk, współwłaścicielką StudentPoint, organizującej wyjazdy au pair
Opiekunki w opałach
- Na co powinna zwrócić uwagę osoba, która zamierza wyjechać za granicę jako au pair?
- Firma, do której się zwraca, powinna mieć podpisane umowy z agencjami za granicą. To pierwsza rzecz, jaką potencjalna au pair powinna sprawdzić. Warto dowiedzieć się też, jak długo wybrana firma działa na rynku i czy jest wiarygodna. Zanim jednak chętna osoba zgłosi się do firmy, powinna wiedzieć dokładnie czego chce. Czy zamierza pojechać do dużego miasta, czy niewielkiej miejscowości. Czy chce opiekować się małymi czy trochę starszymi dziećmi. Na te i inne pytania powinna najpierw sama sobie odpowiedzieć. Później przenosi to tylko na odpowiednie formularze. Tu potrzebna jest z kolei szczególna dokładność.
- Dokumenty trafiają za granicę. Zgłasza się rodzina, która wybrała akurat tę kandydatkę. Postanawia do niej zadzwonić...
- To bardzo ważny moment. Do tej rozmowy trzeba się dobrze przygotować, wiedzieć czy chce się zapisać na kurs językowy, kiedy można wyjechać i wiele innych rzeczy. To właśnie od tej rozmowy zależy, czy rodzina zaprosi ostatecznie do siebie au pair. Jeśli tak, to można już zbierać się do wyjazdu.
- Jakie niebezpieczeństwa mogą czekać na au pair, kiedy znajdzie się w zagranicznej rodzinie?
- Au pair to nie osoby, które zajmują się pracami domowymi. Nie są od sprzątania, mycia i odkurzania. To opiekunki do dzieci. Mają swój własny pokój, wyznaczoną liczbę godzin pracy i zakres obowiązków. Wszystkie au pair powinny o tym zawsze pamiętać.
- A jeśli rodzina nie przestrzega wcześniej określonych w umowie warunków?
- Nie jest to częste zjawisko, gdyż rodziny korzystają zazwyczaj po raz któryś z usług agencji au pair. To sprawdzone adresy. Niekiedy jednak wśród nowych zleceniodawców trafiają się rodziny patologiczne. Jeśli ustalony zakres obowiązków jest naruszany, au pair powinna natychmiast skontaktować się z lokalnym koordynatorem. On udzieli jej wszelkiej pomocy. Jeśli zaś sytuacja będzie wymagała zmiany rodziny, pomoże au pair znaleźć nową.
- Dziękuję za rozmowę.
Jakub Gilewic
Numer

Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Tomasz Kochanowski 26.12.2006 10:15

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 36

Szkoda, że faceci nie mogą pracować jako au pair :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

xxxxxx xxxxxxx 07.07.2006 17:20

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 39

Fajny pomysł jeżeli to dziecko to nie jakieś rozpieszczone bo bym je udusił w pierwszy dzień

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.