Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

78718 miejsce

Australian Open. Ćwierćfinał bez Radwańskiej!

Agnieszka Radwańska nie powtórzy osiągnięcia sprzed roku, kiedy dotarła do półfinału wielkoszlemowego Australian Open. Krakowianka odpadła bowiem w czwartej rundzie turnieju na Antypodach po przegranej 1:2 z Amerykanką Venus Williams.

Agnieszka Radwańska (POL) / Fot. Christian Mesiano/ CC 2.0Przeciwniczką Agnieszki Radwańskiej w czwartej rundzie wielkoszlemowego Australian Open była starsza z sióstr Williams. Tylko jeden z dziewięciu wcześniejszych meczów Polki z Amerykanką kończył się w trzech setach. Dziś też do rozstrzygnięcia potrzeba było trzech partii. W pierwszej Biało-czerwona była wyraźnie spięta i dała się przełamać w siódmym i dziewiątym gemie, przegrywając ją 3:6.

Drugi set napawał optymizmem. Agnieszka Radwańska grała koncertowo i doprowadziła do remisu 3:6, 6:2. Trzeciego seta też rozpoczęła tak, jakby miała ponownie zdominować Venus Williams. Była na to szansa, ponieważ 25-latka z Krakowa przełamała 34-latkę z Palm Beach Gardens już w pierwszym gemie, a w drugim mogła wygrać swój serwis. Nie wykorzystała jednak korzystnej sytuacji przy siatce, zagrała za łatwo i spotkała się z doskonałą kontrą. Kiedy starsza z sióstr Williams zaliczyła przełamanie powrotne, rozpędziła się tak, że wygrała wszystkie pozostałe gemy i zakończyła mecz wynikiem 6:3, 2:6, 6:1.

Starsza z sióstr Radwańskich sprawiała wrażenie jakby nie poradziła sobie z presją walki z byłą liderką rankingu WTA. W przekroju całego meczu grała bardzo bojaźliwie i podejmowała błędne decyzje taktyczne. Gdy grała dropszoty, najczęściej lądowały w siatce. Gdy biegała do siatki, przeważnie przegrywała punkt. Gdy wyrabiała sobie przewagę sytuacyjną w wymianie, zwalniała tempo, zamiast przyspieszyć. Kluczowe znaczenie dla losów spotkania miało też słabe drugie podanie krakowianki, które "spętało" jej nogi, a nakręciło agresywnie grającą rywalkę.



W trwającym dwie godziny i pięć minut meczu Venus Williams zaliczyła sześć asów. Agnieszka Radwańska podczas swojego drugiego serwisu zdobyła tylko osiem z dwudziestu dziewięciu punktów, a przy siatce, przy której przeważnie gra bardzo dobrze, wygrała tylko pięć z osiemnastu akcji. Bardzo bojowo nastawionej Amerykance policzono aż czterdzieści wypadów do przodu, co dało jej dwadzieścia cztery punkty. W sumie miała czterdzieści trzy piłki wygrane bezpośrednio i trzydzieści sześć błędów własnych. Natomiast Polce naliczono dwadzieścia trzy kończące uderzenia i dziewiętnaście niewymuszonych błędów.

Venus Williams awansowała do 1/4 finału Australian Open pierwszy raz od 2010 roku. Jest ona finalistką turnieju na kortach Melbourne Park sprzed 12 lat. Ze swoją rodaczką Madison Keys zagra o pierwszy wielkoszlemowy półfinał od czasu US Open 2010. 34-latka to siedmiokrotna triumfatorka turniejów wielkoszlemowych - pięciu na kortach Wimbledonu i dwóch na kortach Flushing Meadows-Corona Park. Natomiast Agnieszka Radwańska najlepszy występ w australijskim Melbourne zaliczyła przed rokiem, kiedy w drodze do półfinału wyeliminowała Białorusinkę Wiktorię Azarenkę.

Wynik - IV runda:
Venus Williams (USA, 18) - Agnieszka Radwańska (POL, 6) 2:1 - 6:3, 2:6, 6:1

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Ranking WTA po Australian Open: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przy w miarę równych umiejętnościach zawodniczek decyduje motywacja i forma dnia - tutaj silnie zmotywowana (pozytywnie nakręcona) była Venus, a Agnieszka wyraźnie nie była w swoim rytmie - po prostu jeden gorszy dzień po kilku doskonałych... Jutro będzie lepiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oglądałem tylko pierwszego seta: ale zauważyłem, że nasza mistrzyni weszła na kort bez zwykłej pozytywnej pewności siebie a decydujący i najdłuższy siódmy gem (był przy serwisie Agnieszki) - przy stanie 3:3 - kiedy to kilkakrotnie uzyskiwały naprzemiennie przewagi i broniły piłek kończących - ale ostatecznie wygrała przełamanie Venus. (Ten mecz Agnieszka znowu przegrała w swojej głowie - to psychologia zdecydowała o wyniku, a silniejsza okazała się rutyna Amerykanki)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mogła wygrać. Była jakaś bardzo spięta. Zobaczymy jak potoczy się jej dalsza współpraca z Tomaszem Wiktorowskim i Martiną Navratilovą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszka mogła była wygrać ten mecz. Była bardzo dobra. Jeszcze wiele przed nią.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.