Facebook Google+ Twitter

Australian Open: Król Roger nie do zatrzymania

Szwajcar Roger Federer sięgnął po szesnasty wielkoszlemowy tytuł w karierze, a czwarty na kortach w Melbourne. W finale nie pozostawił złudzeń Andy'emu Murrayowi.

 / Fot. JULIAN ABRAM WAINWRIGHT PAP/EPAFederer rozpoczął spotkanie z wysokiego pułapu. Już w 1 gemie serwisowym rywala przełamał i szybko wyszedł na prowadzenie 2-0. Później jednak nadszedł moment zbytniego rozluźnienia i Brytyjczyk odrobił stratę. Szwajcar dzisiejszego dnia był jednak doskonale dysponowany. Ponownie zdobył przewagę "breaka" i tym razem spokojnie doprowadził seta do końca utrzymując własne podanie.

Druga partia również przebiegła pod dyktando Szwajcara. Znów na początku seta nastąpiło szybkie przełamanie na korzyść Federera. Murray starał się walczyć, ale dyspozycja serwisowa Szwajcara nie pozwalała mu na zbyt wiele. Nie dostał w tym rozdaniu ani jednej szansy na "breaka". Tym samym po półtorej godzinie faworyt prowadził już dwoma setami.

W trzecim secie w sercach angielskich kibiców zatliła się iskierka nadziei. Murray zaczął grać odważniej i skutecznie mijał Federera przy siatce. To właśnie po jednej z takich akcji Szkot przełamał Szwajcara i wyszedł na prowadzenie 4-2. Po chwili dołożył wygrany własny gem serwisowy i wydawało się, że losy tego seta są już przesądzone. Nic bardziej mylnego. Przy stanie 5-3 i serwisie na seta rozpoczęły się problemy z podaniem u Brytyjczyka. Słabość rywala bezwzględnie wykorzystał Federer, odrabiając stratę. Murray nie poddał się i podjął walkę. O losach trzeciej partii musiał zatem rozstrzygnął tie-break. Decydująca rozgrywka była niezwykle zacięta. Szkot nie wykorzystał pięciu piłek setowych. Szczególnie żałować może jednej, przy której przestrzelił stosunkowo łatwego volleya. Nerwy udzieliły się także Szwajcarowi. Przy drugiej piłce meczowej Federer minimalnie chybił forehandowe minięcie po linii. Jak się jednak po chwili okazało - do trzech razy sztuka. Murray przy trzecim meczbolu popełnił błąd i triumf Rogera Federera stał się faktem.

Szwajcar został drugim - po Andre Agassim - tenisistą, który wygrał turniej wielkoszlemowy, będąc ojcem.

Roger Federer - Andy Murray 6-3, 6-4, 7-6(11)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Trzymałem kciuki za Murraya, ale Roger był zbyt silny. Chociaż w tie-breaku trzeciego seta, moim zdaniem, to Brytyjczyk był bliższy zwycięstwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.