Facebook Google+ Twitter

Australian Open. Spacerek Radwańskiej, męczarnie Janowicza

Agnieszka Radwańska potrzebowała zaledwie 44 minut, aby zapewnić sobie awans do trzeciej rundy wielkoszlemowego Australian Open. Natomiast Jerzy Janowicz męczył się na korcie aż 187 minut, aby osiągnąć tę fazę turnieju w Melbourne.

Agnieszka Radwańska (POL) / Fot. Christian Mesiano/ CC 2.0Przeciwniczką Agnieszki Radwańskiej w drugiej rundzie wielkoszlemowego Australian Open była Johanna Larsson. To było trzecie starcie na korcie Polki ze Szwedką. Dwa wcześniejsze ich mecze odbyły się podczas Pucharu Federacji - w Grupie I Strefy Euroafrykańskiej w 2012 roku i w II Grupie Światowej w ubiegłym sezonie. W pierwszym pojedynku krakowianka straciła tylko jednego gema, w drugim wygrała 6:4, 6:1, a dziś uporała się z reprezentantką Trzech Koron 6:0, 6:1.

Johanna Larsson nie miała żadnych atutów przeciwko bardzo dobrze dysponowanej Agnieszce Radwańskiej. Nie radziła sobie podczas długich wymian, a gdy decydowała się biegać do siatki, Polka bezlitośnie ją mijała. Widz miał wrażenie, że Szwedka szybko straciła ochotę do gry, co pokazała w drugim secie, rzucając rakietą o kort z powodu frustracji. Mecz trwał tylko 44 minuty, a Radwańska zaserwowała trzy asy i miała osiemnaście uderzeń kończących przy ośmiu niewymuszonych błędach.

Natomiast Larsson policzono cztery bezpośrednio wygrane piłki i dwadzieścia dwa błędy własne oraz szesnaście z sześćdziesięciu sześciu rozegranych punktów. Polka odnotowała 100 proc. skuteczności przy siatce - pięć na pięć, a Szwedka tylko 33 proc. - trzy na dziewięć. Johanna Larsson miała w całym meczu tylko jednego niewykorzystanego break pointa, a Agnieszka Radwańska miała ich osiem, z których pięć skończyło się przełamaniem Szwedki. Kolejną rywalką Biało-czerwonej będzie Amerykanka uzbekistańskiego pochodzenia Warwara Lepczenko.



Jerzy Janowicz (POL) / Fot. si.robi/ CC 2.0Z kolei czwartkowy mecz Jerzego Janowicza z Gaelem Monfilsem był ich drugim pojedynkiem na korcie. Rok temu Polak i Francuz zmierzyli się w ćwierćfinale turnieju we francuskim Metz i wówczas pewnie wygrał 6:3, 6:4 Trójkolorowy. Dziś spotkanie było o wiele bardziej zacięte. W pierwszej partii obaj tenisiści uważnie pilnowali własnych podań, ale w dziewiątym gemie Monfils kilka razy się pomylił, co wykorzystał Janowicz. Tym samym pierwszy set padł łupem łodzianina - 6:4.

Druga partia meczu przeszła bez historii. Gładko ją wygrał Francuz, oddając Polakowi tylko jednego gema. Gra zrobiła się znów bardziej zacięta dopiero w trzecim secie, o którego losach musiał zadecydować tie-break. W nim bardzo uważnie i cierpliwie grał Gael Monfils, który szalę zwycięstwa szybko przechylił na swoją korzyść i wygrał 7-3. Po tej porażce pojawiła się obawa, że Jerzy Janowicz się załamie i nie podejmie dalszej walki.

Na szczęście tak się nie stało. Polak skupił się i grał swoje, czekając na okazje do ataku, co poskutkowało przełamaniem Francuza najpierw w piątym gemie czwartej partii spotkania, a następnie w ósmym gemie piątego seta. Jerzy Janowicz miał trzy piłki meczowe, z których wykorzystał od razu pierwszą, kończąc pojedynek wynikiem 6:4, 1:6, 6:7(3-7), 6:3, 6:3. Kolejnym rywalem Biało-czerwonego będzie rozstawiony z numerem dwunastym Hiszpan Feliciano Lopez.

Wyniki - II runda:
Agnieszka Radwańska (POL, 6) vs Johanna Larsson (SWE) 2:0 - 6:0, 6:1
Jerzy Janowicz (POL) vs Gael Monfils (FRA, 17) 3:2 - 6:4, 1:6, 6:7(3-7), 6:3, 6:3









Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Odpadnięcie Federera to była wielka sensacja. Pierwszy raz przegrał z Seppim.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A Federer już pojechał, czyli poleciał do domu. Po raz pierwszy od 14 lat szybko wyleciał z turnieju.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.