Facebook Google+ Twitter

Austria walczy z dopingiem

Problem sportowców używających niedozwolonych środków wspomagających wydolność organizmu dotyczy wielu dyscyplin: piłki nożnej, kolarstwa, lekkiej atletyki.

Bernhard Kohl / Fot. PAPBernhard Kohl, kolarz i chluba Austrii, został przyłapany na dopingu 15 października 2008 r. Przyjmował erytropoetynę (EPO) trzeciej generacji, nazywaną również EPO Cera. Był przekonany, że doping nie zostanie u niego wykryty. Kolarz przyznał się w wywiadzie dla francuskiego dziennika sportowego LÉquipe, że stosował doping od 19. roku życia.

Sprawa nielegalnego dopingu dotyczy wielu dyscyplin sportowych, nie ominęła także piłki nożnej i lekkoatletyki. Czarną owcą okazała się Lisa Hütthaler trenująca triathlon. Przyłapano ją na w marcu 2008 roku, stosowała EPO. Zawieszona na 2 lata zdecydowała się zeznawać. Padły wówczas takie nazwiska jak: Stefan Matchiner (menedżer Bernarda Kohla) i Andreas Zoubek (dziecięcy onkolog).

Powołana w lipcu 2008 r. w Austrii nowa agencja antydopingowa NADA poszła wcześniej wskazanym tropem. Zajęła się wiedeńskim laboratorium Humanplasma, które miało być kluczowym punktem dla szerzenia dopingu w Austrii. To stąd pochodzić miały substancje, które znaleziono potem u 30 sportowców, w tym Holendra Michaela Rasmussena Boogerda i Rosjanina Denisa Mieńszowa.

Stopniowo pojawiały się kolejne nazwiska, w tym Waltera Mayera. Przyłapano go już w 2002 r. w Salt Lake City, gdzie zajmował się austriackimi drużynami w narciarstwie klasycznym. Miał wtedy ze sobą woreczki z krwą i strzykawki. Dlaczego zatem w Turynie w 2006 r. znów był trenerem? I dlaczego nikt nie przewidział, że znów będzie rozprowadzał środki dopingowe wśród austriackiej ekipy? Pocieszające jest to, że związek narciarski w końcu wyeliminował go definitywnie ze środowiska sportowego.

8 sierpnia 2008 r. austriacki rząd uchwalił w końcu ustawę z antydopingową, pod naciskiem płynących zewsząd oskarżeń o lekceważenie problemu, a budżet NADA wzrósł do 1,3 miliona euro. Agencja miała odtąd działać wraz z wyspecjalizowaną jednostką policji sądowej - Specjalną Komisją ds. Dopingu (SOKO).

Wzmocnienie austriackich instytucji antydopingowych doprowadziło do złapania wielu podejrzanych, którzy współpracowali z laboratorium Humanplasma. Wtajemniczeni farmaceuci, masażyści i trenerzy rozprowadzali nielegalnie ponad 400 różnych substancji dopingujących.

W tej całej machinie śledczo-sądowej zabrakło chyba profilaktyki, która wdrażałby młodym sportowcom, że prawdziwy sukces to sukces bez dopingu, a ideą sportu powinna być czysta rywalizacja.

Źródło: presseurop.eu/pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.