Facebook Google+ Twitter

AUT, czyli autorskie uchwycenie tygodnia

Tym razem AUT trochę monotematyczny. Ale nie nudny, nie ma mowy. Futbol to temat na który brakłoby stron internetowych, a tu wszystko ładnie się zmieściło.

W starciu gracz Cracovii Łukasz Skrzyński (front) i Charles Nwaogu (tył) ze Znicza Pruszków / Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiPiłkarzu bądź czujny! Teraz nie tylko możesz otrzymać kartkę nawet po zakończeniu spotkania, ale także obrażając i bijąc kolegę w trakcie meczu. Podczas rywalizacji ŁKS-u Łódź z Flotą Świnoujście w ramach 9. kolejki I ligi zawodnik gości wyleciał z boiska za uderzenie zawodnika swojej drużyny. Charles Nwaogu przyłożył Damianowi Staniszewskiemu. Za co? Za: - Ty czarnuchu jeb… Panowie szybko wyjaśnili sobie całą sprawę, właściwie Nwaogu wyjaśnił, że nie szedł z pierwszego lepszego bananowca i sprowadził „naszego” do parteru. Sędzia wykazując się patriotyzmem nie pozwolił na karcenie „swojaka” i wyrzucił czarnoskórego piłkarza Floty z murawy. Tym samym pozbawił go twardych argumentów, które przemawiały na jego korzyść. Cóż, cytując klasyka: nikt nie zdoła nas przekonać, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Nawet Nwaogu.

Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie. Takie motto mogło przyświecać kadrze polskich piłkarzy, gdy sięgali po kieliszki. A tu zonk! Dowiedzieli się wszyscy. Jakbyśmy mało się wstydu najedli po Irlandii i Słowenii to możemy teraz popić, bo piłkarze wymierzyli w nas swoimi butelkami. Beenhakker nie wytrzymał polskiego tempa i sypnął. Nasi jednak twardo trzymają fason, no co do trzymania pionu to już ciut gorzej. Może związek piłkarski powinien przyjąć nazwę: PZPZ- Polski Związek Piłki Zakrapianej. Na tych, którzy twierdzili uparcie, iż nic z tych rzeczy nie miało miejsca wyrok wykonał sam Roger, z rozbrajającą szczerością stwierdził: - Ja nie piłem i nie balowałem. Wszyscy już chyba wiedzą, że ja w ogóle nie piję. Nawet nie tylko dlatego, że jestem profesjonalnym piłkarzem. Ja po prostu nie lubię alkoholu. A inni? Nie wiem, nie widziałem, nie mogę nic powiedzieć. Pussycat Dolls śpiewają narkotyczną piosenkę: Hush, Hush, a propozycja dla naszej reprezentacji to WYP3: Za dużo wódki za mało powietrza, libacja tak bawić się nie trza… Głosujcie, wysyłając sms POMAGAM KADRZE na stacjonarny numer związku.

Piłkarze reprezentacji Polski / Fot. PolskapresseArtur Boruc na światowych parkietach, a może w dresach pod klubami czekając na haracz. Niemożliwe? Jednak niewiele brakowało, aby spełniła się jedna z tych opcji. Boruc w obcisłych strojach robiący różne taneczne triki - trudne do wyobrażenia. Lecz „król Artur” stojący z „klamką” pod pubem to już bardziej realne, znając zadziorny charakter naszego bramkarza. Tancerz to było marzenie mamy. Co do kryminalisty sam Boruc przyznał, że jego kuzyni siedzą, więc mógłby skończyć podobnie, gdyby nie futbol. Tak piłka nożna uratowała kolejną duszyczkę od zejścia na złą drogę. Teraz wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Do następnego meczu reprezentacji…

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Jak zwykle się uśmiałem :)) Czymże były by w24 bez AUTu... ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+++++ : ) Paweł powiedział wszystko :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kochamy AUT! :D 5+ :).

Komentarz został ukrytyrozwiń

5/5 :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.