Facebook Google+ Twitter

AUT, czyli autorskie uchwycenie tygodnia

Kolejna czwartkowa garść informacji ze sportowych salonów. Dziś historia o ssaku Diego, fachowa opinia i grobowa reklama. Dla napalonych szklanka wody, a na koniec prawdziwa zbrodnia i kara.

 / Fot. Cezaro de Luca PAP/EPADiego Maradona, ten od najsłynniejszej ręki świata (i nie chodzi o uzdolnienia artystyczne), znów szokuje. Mało brakowało, by Argentyńczyk stracił posadę szkoleniowca reprezentacji, bowiem wyniki drużyny narodowej pozostawiały wiele do życzenia. Jednak „boski Diego” znów wyszedł z opresji. Rzutem na taśmę, a właściwie strzałem do bramki Argentyńczycy zapewnili sobie awans do mistrzostw świata. Z początku Maradona wpadł w euforię, ale na konferencji prasowej wymierzył cios w policzek oponentów w charakterystyczny dla siebie sposób. Jak zdaniem Maradony jego przeciwnicy powinni zbadać sukces reprezentacji? Organoleptycznie. "Możecie mi possać i ssać dalej" - stwierdził triumfujący Diego.
Miejmy nadzieję, że trenerowi Argentyny chodziło o jakieś landrynki czy żelki i dlatego tak przysłodził na spotkaniu. Faktycznie farta to on ma. Jedni twierdzą, iż szczęście sprzyja lepszym, a drudzy, że głupi ma zawsze szczęście. Do której grupy zaliczylibyście Maradonę?

Są jeszcze prawdziwi fachowcy w PZPN. Podczas gdy niektórzy związkowcy wciąż słodzą, niektórzy oceniają bez zahamowań. Fachowego podsumowania dokonał ostatnio wiceprezes PZPN ds. zagranicznych Adam Olkowicz. Zapytany jak spisuje się nowy szkoleniowiec naszej reprezentacji Stefan Majewski, Olkowicz stwierdził: - No na razie chu...o.
Wpadka? Nie, po prostu pytanie było niewłaściwe. Jakie pytanie powinni zadać wiceprezesowi:
a) Jak twoim zdaniem spisuje się reprezentacja?
b) Jak twoim zdaniem traktujecie kibiców?
c) Jak twoim zdaniem traktujecie trenerów kadry?
Prawidłową odpowiedź podeślijcie pocztą e-mail na adres związku, tylko nie zapomnijcie o znaczku pocztowym. Bez niego nie przyjmą listu, bo liczą się zasady...

Szwecja nie sprzyja fanom pięknych kobiet. I nie chodzi tu o urodę Szwedek, ani o chłodny skandynawski klimat, lecz o prawo. Wydawałoby się raj na ziemi, bowiem prostytucja jest tu legalna. Jednak potencjalni klienci przeklinają datę 1 stycznia 1999 roku. Wtedy to wszedł w życie zapis, że korzystanie z tego typu usług jest zabronione i grożą za to surowe kary finansowe, a nawet można odsiedzieć do sześciu miesięcy. Rząd lepszy od naszego, daje i odbiera. Okazuje się, iż nie jest to martwy przepis. Przekonali się o tym dwaj tenisiści, którzy przybyli do Sztokholmu na turniej ATP. Zawodnicy wprowadzili w życie słowa utworu Bajmu: "Płynie w nas gorąca krew, burzy się jak lew". Postanowili zaszaleć. Bawili się w jednym z nocnych klubów Sztokholmu. Zabawa musiała być udana, bo nad ranem tenisiści wracali do hotelu w towarzystwie dwóch pań.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Bo mój :P Jak wiadomo, cytaty wybieram świetne :D:D:D Ostatnio nawet dostałam pochwałę jak za swój :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Też mi się ten cytat Livii podoba... ;D. 5+ za kochanego Aucika :).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cyzli ma to we krwi, tego się nie zapomina:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Futbolówka przypadkowo leciała w strefę, gdzie powinien poruszać się trener. Wtedy Stojkovic instynktownie uderzył piłkę, która efektownie wpadła do siatki." Odruch bezwarunkowy :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.