Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

161551 miejsce

AUT, czyli autorskie uchwycenie tygodnia

Kolejny tydzień przyniósł ciekawe, „sportowe” wydarzenia. Najwięcej działo się na piłkarskim, krajowym podwórku. Choć nie tylko.

Kadr z meczu ŁKS-Legia / Fot. PAPNajbardziej emocjonujący mecz 9. kolejki naszej Ekstraklasy to spotkanie ŁKS Łódź- Legia Warszawa. Nie chodzi tu o grad bramek, bo goli nie oglądaliśmy. Nie było też wielkiego widowiska. Przynajmniej tego związanego z futbolem. Ale oprócz tych błahostek, kto by się tam meczem przejmował, zobaczyliśmy pierwszorzędny teatrzyk. W pierwszym akcie jeden z „kibiców” Legii tak zachwycił się grą swojego ukochanego zespołu, że w ramach wdzięczności za występ legionistów opluł jednego z nich. Konkretnie oberwało się nieświadomemu niczego Martinsowi Ekwueme. Drogi kibicu, jeśli w tym wieku nadal ulewa ci się po jedzeniu to przychodź na stadion na czczo bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą. Jednak to nie koniec emocji związanych z tym spotkaniem. W drugim akcie tej historii miłą, koleżeńską rozmowę przeprowadzili ze sobą Jan Mucha oraz Dickson Choto. Do końca nie wiadomo o co chodziło, ale wymiana uprzejmości między gentelmenami nigdy nie zaszkodzi: - Jak ci, kurwa, zaraz przyp...!
- Spier...., ch...!
- O ty w kur... jeb...!
Po tej wyszukanej wymianie zdań doszło prawie do rękoczynów. Mediatorem okazał się jednak Bartłomiej Grzelak. Swoją drogą ciekawe, kto popisałby się lepszą skutecznością w ataku Mucha czy Choto.

Nieznajomy z internetu przeliczył się chyba ze swoimi możliwościami finansowymi. Bliżej niezidentyfikowany osobnik wylicytował brązowy medal Agnieszki Wieszczek za 72,1 tys. złotych. Zgierzanka przeznaczyła dochód z krążka na cel charytatywny- operację chłopca z poważną wadą serca. Wszystko byłoby ok., gdyby nie to, że człowiek jest niewypłacalny. Być może dotknął go światowy kryzys ekonomiczny, może brał coś mocnego, albo po prostu pomylił świat rzeczywisty z Simsami lub Second Life. Tego nie wiemy. Pewne jest natomiast, że Agnieszka Wieszczek jest wściekła, a matka chłopca boi się o przyszłość dziecka. Widać, iż dla anonimowego licytatora najważniejsza jest dobra zabawa. No cóż, w naszym kraju idiotów ci u nas dostatek, mnożą się jak króliki.

"M jak Miłość" i "Barwy szczęścia" znokautowały Boruca. Perypetie Piotrka, Pawła oraz ich przyjaciół, a także historia Julki i Pawła okazały się ważniejsze od spotkania Ligi Mistrzów Celtic Glasgow-Manchester United. TVP doszło do wniosku, że pokazywanie 22 spoconych facetów jest mało opłacalne. Jak co wtorek poleciał sielankowy blok serialowy. - Ramówka jest sztywna i ustalona pół roku wcześniej. Seriale mają kilkakrotnie większą oglądalność niż Liga Mistrzów. To jest decydujące. "M jak miłość" ma 60-procentowy udział w rynku, a mecze góra 22-proc. Stacje telewizyjne rywalizują teraz między sobą głównie na programy skierowane do najszerszej widowni. Liczby są nieubłagane - mówi Robert Korzeniowski, dyrektor sportowy TVP. Kto by się tam przejmował polskim bramkarzem w LM w starciu z "Czerwonymi Diabłami". Funkcja misyjna musi zostać wypełniona. Estetyka polskich tasiemców ponad sportową rywalizacją stoi w TVP. Nikt tam nie pomyślał, że czasem lepiej obejrzeć spoconego Boruca z kolegami niż mieć mroczki przed oczami.

Moi drodzy, w tym kraju strach już cokolwiek robić. Gnębi się i zamyka niewinnych ludzi. Fryzjer niewinny, Dariusz Wdowczyk niewinny, młody Engel niewinny. Tak, tak w samych więzieniach również roi się od niesłusznie oskarżonych. Tym razem ofiarą inkwizytorskiej działalności CBA został Janusz W. To kolejna osoba zatrzymana w sprawie afery korupcyjnej w polskim futbolu. Trzeba się poważnie zastanowić czym jest piłka nożna w naszym kraju? Sportem raczej nie. To scena na której błyszczą, czyści jak łzy, ojcowie piłki skopanej rodem z PZPN. Tylko kogo to jeszcze rusza. Przemysław Iwańczyk tak skomentował zaistniałą sytuację: - Zatrzymanie W. jest tak samo zaskakujące, szokujące i porażające jak to, że po zimie przychodzi wiosna, a weekend kończy się niedzielą... Z tego miejsca w trosce o dobro działaczy PZPN apeluję i ostrzegam. Uważajcie panowie, bo kiedy CBA przyjdzie nocą i kolbami w drzwi załomocą to już nie będzie przyjemnie. Ale związkowcy możecie spać spokojnie, oni przychodzą nad ranem. Więc kładźcie się wcześnie spać i nie martwcie o nic - przejazd do Wrocławia jest darmowy.

U naszych zachodnich sąsiadów czystka w kadrze. Po tym jak Joachim Loew powiedział Kevinowi Kuranyi’emu "auf wiedersehen" za skandaliczne zachowanie, teraz wezwał na dywanik Michaela Ballacka. Za co? Ano za krytykę, jaką piłkarz Chelsea Londyn skierował pod adresem selekcjonera. Ballack skrytykował Loewa za obchodzenie się z Torstenem Fringsem i Kevinem Kuranyi'em. Ponoć trener kadry ma zaapelować do zawodnika Chelsea by ten nie szedł tą drogą. W przeciwnym razie herr Loew powie Ballackowi: Raus, raus! Pytanie kto następny…Podolski i Klose wracajcie do Polski!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.