Facebook Google+ Twitter

AUT, czyli autorskie uchwycenie tygodnia

Jak zwykle od poprzedniego czwartku w sporcie dużo się wydarzyło. Więcej niż na arenie sportowej dzieje się tylko na Pudelku i w programie "Gwiazdy tańczą na lodzie".

Walka Platforma kontra PZPN wciąż trwa. Pierwszą rundę, z pomocą kolegów z FIFA oraz UEFA, wygrali związkowcy z ul. Miodowej. Wykopali ze swojego boiska kuratora, ośmieszając ministra sportu. Jednak teraz kontra ze strony PO, bo zniewaga krwi wymaga. Nie ma mowy o zagraniach fair play, kiedy poniżono kolegę. Drużyna Donalda przeprowadziła składną akcję z pomocą… Urzędu Skarbowego. Ciekawe, kto okaże się skuteczniejszy. Oby tylko do rywalizacji nie przystąpili polscy kibice z pomocą kolegów w firmowych kostiumach z orężem w dłoni.

Tymczasem hulanek i swawoli, grupy społecznej zwanej górnolotnie „kibicami”, ciąg dalszy. W ramach 17. kolejki spotkań I ligi w Katowicach spotkali się górnicy. Nie był to strajk, ani zebranie związku, ale mecz GKS-u Katowice z GKS-em Jastrzębie. Poziom widowiska można porównać do głębokości śląskich kopalni - bliżej dna. Ale nie tam, żeby się nic nie działo. Sędzia prowadzący zawody został trafiony serpentyną i zemdlał. Fani zniecierpliwieni przedłużającą się przerwą umilali sobie czas na własną rękę. Pokazali swoim graczom krótkie, ale pełne emocji widowisko, którego zabrakło na murawie. Tylko sędziego ominęła zabawa. Ocknął się, po czym mecz odwołano. Dobrze, że biedak zębów nie stracił.

Farta nie miał natomiast w tej kolejce spotkań kapitan Polonii Bytom, Jacek Trzeciak. Jego stan uzębienia po spotkaniu z Arką Gdynia uległ pogorszeniu. Nie ma tu mowy o postępującej próchnicy, czy nadwrażliwości, ale o utracie dwóch zębów. Szczęście w nieszczęściu nie ucierpiały zęby mądrości. Tylko ze szczerym uśmiechem może być problem, bo pan Jacek stracił na polu walki jedynkę i dwójkę. Żona nie była z tego powodu zachwycona. Jedynie zaprzyjaźniony stomatolog prawdopodobnie nie jest zbyt zmartwiony. Pewnie już ze zniecierpliwieniem czeka na kolejne ligowe spotkania Polonii Bytom. Bez komentarza.

Z komentarzem wydarzeń sportowych nie miał ostatnio problemu dziennikarz TVN24.
W nocnym serwisie sportowym kilka minut przed pierwszą fachowo skomentował 10. kolejkę Ekstraklasy:
- Nie, bez sensu k...a przepraszam. Po ch..a to powiem no.
Nic dodać, nic ująć. Trzeba przyznać trafne podsumowanie polskiego futbolu. Ciekawe tylko jak dokonania dziennikarza podsumował po całym zajściu prezes Walter. Miejmy nadzieję, że nie po świńsku, ale z taktem.

Co innego Janusz Palikot. Pan poseł jest chyba stałym bywalcem polskich stadionów. Zna kanon boiskowych pieśni. Wykorzystał jedną w swoim podsumowaniu PZPN-u:
- Nie pozostaje mi nic innego, jak powtórzyć hasło, które słychać na stadionach: j...ć PZPN.
To jednak nie koniec. Palikot wykazał się także znajomością problemów polskiej wsi:
- Świnia świni tyłek ślini.
Może by tak awansować pana posła na ministra rolnictwa?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.