Facebook Google+ Twitter

AUT, czyli autorskie uchwycenie tygodnia

Od poprzedniego AUT-u najwięcej emocji wzbudził kończący się sezon Formuły 1, ale nie mogło zabraknąć wpadek z piłkarskich boisk.

Robert Kubica mógł zostać bożyszczem brazylijskich kibiców F1. Gdy fani Felipe Massy zobaczyli Polaka na obiekcie Interlagos prosili kierowcę BMW: - Zepchnij Hamiltona z toru. Ale to jeszcze nic. Niejaka strona internetowa Pincha oferuje swoim użytkownikom ciekawą rozrywkę. Polega ona na podłożeniu gwoździa pod koła należącego do kierowcy McLarena bolidu i przebiciu mu opony. Trzeba przyznać, że brazylijscy i hiszpańscy kibice są mało kreatywni. Zapraszamy na krótką lekcję dopingu do Polski. Zamiast takich tanich chwytów można by np. poczęstować ulubieńca bananami. Olisadebe przekonał się już co oznacza polska gościnność oraz wdzięczność.

W niedzielę przeżywaliśmy horror pt.: GP Brazylii. Co niektórzy o słabszych nerwach mogli zejść przed telewizorami. Reszta ma poważny uszczerbek na zdrowiu. Wszelkie pretensje można przesyłać do siedziby FIA. Polsat nie ponosi odpowiedzialności. To, co zaserwowano nam w ostatnim wyścigu sezonu było niesamowite. Hamilton był mistrzem świata, Massa był mistrzem świata, znowu Hamilton był mistrzem. Ale na dwa okrążenia przed końcem wyścigu Robert Kubica wprowadził w euforię fanów z Brazylii. Co prawda nie spełnił ich prośby do końca, lecz wyprzedził Brytyjczyka umożliwiając ten sam manewr Sebastianowi Vettelowi i… Hamilton w tym momencie przestał być mistrzem. Kiedy zespół Ferrari oraz jego sympatycy przeżywali euforię, na dwóch ostatnich zakrętach Lewis wziął Timo Glocka i na nic się zdały starania Kubicy. Hamilton został najmłodszym w historii mistrzem F1. Po tym manewrze Lewisa zupełnie nowego znaczenia nabierają słowa piosenki: „będę brał cię w aucie, mnie? Eche”. Z dedykacją dla T. Glocka.

Bardzo Mało Wygranych, w skrócie BMW, tak najkrócej można podsumować występy teamu Roberta Kubicy. Po fatalnym zakończeniu tegorocznych startów nie milkną komentarze co do polityki ekipy BMW Sauber. Raikkonen mógł przepuścić kolegę z zespołu, ale Heidfeld nie, bo i po co? To nie etyczne. Władze zespołu obiecywały Polakowi wsparcie w walce o najwyższe cele, a jak wyszło wszyscy widzieli. Oby w przyszłym sezonie Było Mniej Wpadek.

O sile F.C. Barcelony przekonała się ostatnio Malaga przegrywając w strugach deszczu 4:1. Natomiast o kreatywności Lionela Messiego, gwiazdora dumy Katalonii, przekonał się Portugalczyk Duda. Argentyńczyk przeprowadził niesamowitą akcję - opluł rywala. Trzeba przyznać, że Messi ma cela. Chłopak powinien na następnej olimpiadzie wystartować w konkurencji „plucie na odległość”. A może Lionelowi pomyliły się zespoły, myślał o Realu, a napluł na koszulkę Malagi?

Co innego Marcin Wasilewski. Ten nie da sobie w kaszę dmuchać. Zawodnik Anderlechtu Bruksela i reprezentacji Polski zdzielił gracza drużyny Germinalu Beerschot, Fadigę.
- To był bardzo ostry mecz. Dwa razy dostałem od Fadigi w twarz, w końcu nie wytrzymałem, dostał on. Nie pozwolę się prać po pysku! - powiedział Wasilewski. Brawo panie Marcinie. W życiu trzeba twardym być, a nie miękkim.

Trener GKS-u Jan Furtok chcąc urozmaicić trening swoim piłkarzom zabierze ich do… chorzowskiego zoo. W 18. kolejce pierwszej ligi piłkarze z Katowic zmierzą się z Turem Turek. W tym szaleństwie jest metoda. Żeby rozpracować taktykę Tura warto podpatrzeć zachowania zwierząt. Osobiście doradzałbym bacznie obserwować żubry. Czy to pomoże zobaczymy w najbliższą sobotę. Jedno jest pewne koń by się uśmiał, ciekawe tylko, co na to wszystko kibice Ruchu? Tylko prosimy bez małpich figli.

Coraz większymi krokami zbliża się zima. I choć wielu delegatów PZPN powiedziało ostatnio Lato, to pozycja prezesa związku nie jest wcale taka pewna. Są podstawy prawne do unieważnienia wyborów. Prezes Widzewa Łódź nie cacka się z delegatami. Sylwester Cacek jest oburzony odebraniem mu mandatu przez Walne Zgromadzenie. Także wybranie na wiceprezesa do spraw piłki zawodowej, czyli ekstraklasy i I ligi, Janusza Matusiaka, który reprezentował na zjeździe dwa okręgi budzi spore wątpliwości. Jeśli unieważniono by wybory wówczas kadencja Grzegorza Laty okaże się najkrótszą w historii. Jednak nowy prezes PZPN próbuje załagodzić sprawę wydzwaniając do ministra Drzewieckiego i prosząc o spotkanie. Jak na razie - bezskutecznie. „Lato, lato nie płacz czasem, czekaj…”

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.