Facebook Google+ Twitter

AUT, czyli autorskie uchwycenie tygodnia

Uważacie, że najbardziej żenująca informacja to transfer Jakuba Wawrzyniaka do Juventusu? Uwierzcie mi - nie!

Na wstępie trzeba pogratulować władzą ŁKS Łódź górnolotnych pomysłów. Panowie z sekcji koszykówki wraz ze sponsorami wymyśli, że zaproszą do Łodzi zespół NBA Orlando Magic. Mecz pomiędzy amerykańskim zespołem a reprezentacją Polski miałby uświetnić otwarcie nowej hali. Ponoć w tym ambitnym planie ma łodzianom pomóc były zawodnik ŁKS Marcin Gortat występujący w Magicach. Koszt inicjatywy to około milion złotych plus posiłek w restauracji Sphinx, która jest sponsorem klubu z al. Unii, około 40 złotych za zestaw. Czy naprawdę warto? Koszykarze z Orlando, aż takimi magikami nie są, żeby sponsorować im wycieczkę do Łodzi. Za te pieniądze można by wyczarować nowe wyposażenie w klubie lub bazę treningową. Ale to wybór włodarzy klubu. Oby tylko nie dostali niestrawności po obfitych posiłkach i oczopląsu, gdy otrzymają rachunki.

Często ludzie pięściarzy nazywają bokserami. Tymczasem bokser to pies. Gdyby więc bokser pogryzł boksera nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, ot rodzinna kłótnia. Jednak tym razem „boksera” Andrzeja Wawrzyka pogryzł labrador. Zawodnik narzeka na bóle nogi. W związku z tym walka Wawrzyka z Tomaszem Boninem zaplanowana na 29 listopada stoi pod znakiem zapytania. Swoją drogą ciekawe, co wyprowadziło czworonoga z równowagi. Przecież labradory uważane są za spokojne zwierzaki. Chyba mimo wszystko chodzi o rasowe porachunki. Bokser z labradorem raczej się nie polubią.
Artur Boruc / Fot. PAP/ Adam Ciereszko
Internetowy towarzysz niedoli Roberta Kubicy o nicku Heidfeld ostatnio żalił się w niemieckiej gazecie: - Największym dla mnie rozczarowaniem w sezonie 2008 było to, że musiałem przepuścić w Kanadzie Roberta Kubicę, chociaż byłem tak szybki, że mogłem wygrać. Co za dramat Polak okazał się lepszy od Niemca. Jednak Robert coraz częściej nie interesuję się swym zespołem, ale leci w kulki tzn. w kręgle. Teraz podczas przerwy w startach F1 może częściej poświęcić się swojej pasji jaką jest bowling.

Teraz o powiązaniach Artura Borubara z diabelskimi mocami. O wybrykach reprezentacyjnego bramkarza głośno jest zarówno w Szkocji jak również w Polsce. Tabloidy opisują coraz to nowsze wybryki Boruca. Ze sportowca stał się celebrytem na okładkę. Ostatnio na językach był jednak ojciec bramkarza Władysław Boruc. Ponoć zaniepokojony tata miał wyznać: - Boję się o jego formę. Nie tylko na boisku. Od pewnego czasu coś jest nie tak z jego prywatnym życiem. Zupełnie, jakby dopadł go szatan. Te słowa miał wypowiedzieć pan Władysław na łamach "The Scottish Sun". - Bzdura. Szatan to opętał dziennikarzy tych brukowców. To, co robią, jest straszne. Artur już dawno powiedział mi, żebym nie czytał "Faktu" i "Super Expressu". To od nich zawsze zaczyna się nagonka. Ci ludzie chyba mszczą się na Arturze za to, że nie chce z nimi rozmawiać- prostuje pan Władysław. Na wszelki wypadek należy do obu panów podesłać egzorcystę. Adwokat diabła i szatan wcielony. Precz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dzięki Łukasz za dobre słowo:) będę dalej się starał;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetne:D
Szkoda, że na w24 dużo osób nie interesuje się sportem.
Ogólnie przeczytałem jednym tchem.
Co do pomysłu ŁKS - kretyństwo. Wzmocnili by się chociaż, a nie chcą wydać kasę naoglądanie dość marnych, jak na NBA, koszykarzy.
Mecz Śląska oglądałem i choć kibicowałem WKS, to sędzia mnie zdenerwował. Dwie niesłuszne kartki i ostatnie 15 minut meczu ustawione wręcz.
A Boruc? Myślę, że powoli traci swoją szansę. Miał szansę odejść z Celticu - nie zrobił tego. Teraz gorzej z formą i szansa ucieka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.