Facebook Google+ Twitter

AUT, czyli autorskie uchwycenie tygodnia

Jeśli macie już dość słuchania o posłach w melexach, Tomku Jacykowie, który nazywa nas wszystkich: "Kupą gówna i kompleksów", samolotowej sagi rządu i prezydenta, to poczytajcie o dziwakach w sporcie - tu też ich nie brakuje.

Nie ma to jak być piłkarzem. Imprezy, drinki, dziewczyny, a do tego sława i pieniądze. Chcesz zarabiać duże pieniądze? Nie ucz się - kop futbolówkę. Tylko czy na pewno los zawodnika jest tak wypasiony jak zjazdy PZPN-owskich działaczy. Nie. Otóż piłkarze Odry Opole nie otrzymują regularnych pensji. Niektórym zawodnikom i sztabowi szkoleniowemu klub jest winien kasę za pół roku. - Kiedyś Marcin Józefowicz powiedział mi, że nie przyjedzie na następny trening, bo kończy mu się bilet miesięczny, nie ma za co kupić następnego. Kiedyś nasi obcokrajowcy dostali od jakiegoś kibica stówę na zakupy. Poszli do Lidla i wrócili z czterema torbami jedzenia - mówi były trener Odry Opole, Andrzej Prawda. Jak widać kryzys gospodarczy już dotarł do Polski, a działacze wciąż przejadają fundusze. Dlatego apel: Grzegorzu Lato i PZPN-ie nie idźcie tą drogą! Zaproście czasem ligowych grajków na swoje imprezy. Niech sobie użyją, bo później zacznie się sezon, a my znowu usłyszymy, iż zawodnicy są już przemęczeni, wyczerpani. No, ale jak na treningi pieszo chodzą oraz kupują jedzenie raz na miesiąc?! Dobrze, że chociaż stroje klubowe nie pochodzą z secondhandów.

Zygmunt Solorz, prezes Polsatu chce zainwestować w piłkarski klub. Ponoć najbliżej porozumienia jest Śląsk Wrocław. - Chcę zrobić coś, co wszystkim da wielką satysfakcję - stwierdził Solorz. Panie prezesie to może jakaś promocja na dekoder Polsatu, ale żeby tak od razu w klub inwestować? Już widzę skład Śląska według Solorza. W bramce Maciej Dowbor, w obronie Agata Młynarska, Agnieszka Popielewicz, Dorota Gawryluk i Zygmunt Chajzer. W pomocy: Bożydar Iwanow, Adam Kuklewicz, Jarosław Gugała oraz Maciej Rock. Prawdziwą rewelacją będzie duet napastników: Mateusz Borek, a także Cristiano Ronaldo stacji Polsat - Krzysztof Ibisz. Z takim panteonem gwiazd Liga Mistrzów już jest Śląska.

Przegląd Sportowy opublikował wyznania szefa skautingu Lecha Poznań - Andrzeja Czyżniewskiego. Do wydarzeń doszło w sierpniu 2008 roku. - Tego dnia czułem się lepiej, więc uznałem, że wreszcie będę umiał odebrać sobie życie. Zatrzymałem samochód. Na rurę wydechową nałożyłem gumowy wąż, którego drugi koniec wsunąłem do środka auta. Uszczelniłem szyby, usiadłem za kierownicą, połknąłem chyba całą zawartość fiolki z prochami, włączyłem silnik i... odpłynąłem - opowiada Czyżewski. Czyżby w Lechu też źle płacili? Strach pomyśleć co pan Andrzej robi kiedy czuje się gorzej! Na wszelki wypadek prosimy porozmawiać z prezesem Lecha - pewnie da podwyżkę. Albo po prostu trzeba zmienić dilera, bo proszki są za mocne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.