Facebook Google+ Twitter

AUT, czyli autorskie uchwycenie tygodnia

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. W zgiełku przygotowań warto chwilę odpocząć i wygospodarować trochę czasu na lekturę autów tygodnia. Jak zwykle nie brakuje tu paradoksów ze świata sportowych celebrytów.

Jacek Zieliński - trener Lechii Gdańsk ma swój pomysł na prowadzenie zespołu. Tydzień temu odbył się ostatni trening w tym roku i piłkarze udali się na zasłużony wypoczynek. Jednak szkoleniowiec nie da o sobie zapomnieć nawet w trakcie świąt. Zawodnicy zamiast delektować się 12 potrawami muszą ostrożnie dobrać menu. Wszystko dlatego, że kto po bożonarodzeniowym szaleństwie przybierze na wadze zostanie przez klub ukarany. Nie wiadomo dokładnie jaki jest limit, ale po jego przekroczeniu każdy następny kilogram wart będzie 500 złotych! W ten sposób powiedzenie: „kochanego ciałka nigdy nie za wiele” znacznie przybiera na wartości.

Ciekawy sposób dystrybucji biletów ma poznański Lech. Jak się okazuje prawdziwym guru Kolejorza jest niejaki Litar. Sposób działania tego fana poznańskiej drużyny akceptują władze klubu. Tymczasem Litar ma ciekawe kryterium przyznawania wejściówek o to ono: "Bilety dostaną tylko prawdziwi kibice. Polonusi mogą wypierd… na Małysza, kadrę i Wisłę”. Warto podziwiać odwagę cywilną owego szefa dystrybucji. Wypierd… to kazał, ale swoich danych to już wolał nie podawać. Jeszcze by mu się koledzy z Kolejorza wpierd… na kwadrat i zrobili spotkanie o podwyższonym ryzyku. Na razie ze strony Małysza, kadry oraz Wisły nic mu nie grozi.

Leo Beenhakker / Fot. Mikołaj Suchan, "Dziennik Zachodni"Pierwszy lew polskiej kadry piłkarskiej Leo Beenhakker nie wytrzymał. Rozwścieczony ciągła krytyką jego osoby zdecydował się mówić prawdę. - Piechniczek? Dla mnie ten facet nie istnieje. To jedna z tych osób, które zawsze chowają się w przeszłości polskiego futbolu. Jego egzystencja sprowadza się do wygadywania jakichś bzdur na mój temat. Zostawmy go, szkoda naszego czasu i energii. Brawo! Wielki szacun dla pana „Beenia”. PZPN-owski beton wciąż tkwi w żałosnym PRL-u i upaja się zapachem swoich sukcesów, które dzisiaj przypominają już raczej zgniły ser niż fiołki. Gdyby nasza gospodarka szła z duchem czasu tak jak PZPN to wciąż mieszkalibyśmy w osadach a la Biskupin, a piłka byłaby kwadratowa.

Nicole Scherzinger / Fot. AKPANicole Scherzinger liderka zespołu The Pussycat Dolls stwierdziła ostatnio, że chce mieć dziecko. Przestała mówić o robieniu kariery i zapewnia, iż najważniejszy jest dla niej Lewis Hamilton. - To najlepszy czas w moim życiu. Właśnie świętowałam trzydzieste urodziny. Boję się, że zegar zacznie za chwilę tykać. Dlatego postanowiłam urodzić dziecko. Lewisowi pomysł też przypadł do gustu. Jeśli się nam nie ułoży, najwyżej wychowam je sama. Jeśli Hamilton wkręci się na obroty, wykręci z Nicole w dobrym czasie niezły rezultat to o zegar nie trzeba się martwić. Bardziej boję się o ich przyszłego potomka. Scherzinger ponoć zapowiedziała, że będzie dziecku śpiewać hity swojego zespołu. Obojętnie co przyjdzie na świat powiesi się na własnych śpioszkach albo zatka usta mamy pampersem, oczywiście po uprzednim użyciu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Świeć panie nad twoją duszą:) dzięki

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Jeśli Hamilton wkręci się na obroty, wykręci z Nicole w dobrym czasie niezły rezultat to o zegar nie trzeba się martwić." umarłem :D +

Komentarz został ukrytyrozwiń

no może troszeczkę;D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak zwykle na wesoło. Podoba mi się poczucie humoru. "powiesi się na własnych śpioszkach albo zatka usta mamy pampersem, oczywiście po uprzednim użyciu" ... :D
Ale z tym pudelkiem to przesadziłeś :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.