Facebook Google+ Twitter

AUT, czyli autorskie uchwycenie tygodnia

Jak zawsze garść informacji sportowych z ostatniego tygodnia. Choć ten tydzień był wyjątkowo spokojny, nie zabrakło kilku autów godnych wychwycenia.

Radosław Majdan. / Fot. PAP/Radek PietruszkaPamiętacie awanturę w Mielnie. Mąż- nie mąż Dody, diody czy tam elektrody, znany w piłkarskim światku jako Radosław Majdan, narozrabiał w nadmorskim kurorcie wraz ze swoimi kolegami. Jednym z nich był Piotr Świerczewski, a drugim były piłkarz Lechii Gdańsk, Jarosław Ch. Ten ostatni występował dawniej z Radkiem w Pogonii Szczecin. Właśnie kolega Jarosław będzie miał swoje pięć minut, a może dostać dużo więcej. To wielki wyczyn wybić się w tak doborowym towarzystwie, gdy konkuruje się z byłymi reprezentantami Polski. Okazuje się, że kolega Majdana jest oskarżony o udział w gangu oraz przemyt narkotyków. Jak donosi trójmiasto.pl w tej sprawie zatrzymano już około 40 osób. Wśród nich jest Jarosław Ch. pseudonim „Jerry”. Wszystkie dzieci wiedzą, że Jerry miał kumpla Toma. Policja jednak nie podała informacji o współpracy myszowatego przyjaciela z Jerrym. Nie ma się co śmiać. Radosław ma naprawdę niezły majdan w swoim życiu. Najpierw burzliwy okres z Dodą, a teraz może stracić przyjaciela nawet na 15 lat. Drogi Radku jak to dobrze, że to nie ty, bo o kim pisaliby w gazetach. Dlatego specjalnie dla ciebie z dedykacją kawałek tekstu twojej byłej: „Więc nie martw się! Uśmiechnij się! Nie jest tak źle, nie tylko ty dotykasz dna, by znów odbić się. Więc nie martw się!”.

Cristiano Ronaldo. / Fot. EPA/ANDY RAINDalsza część problemów wielkich piłkarzy. Niedawno Cristiano Ronaldo rozbił swoje piękne ferrari jadąc na trening Manchesteru United. Kolegom z zespołu zrobiło się żal Portugalczyka. Postanowili poprawić mu humor organizując „zrzutkę”. Zebrane pieniądze przeznaczyli na zakup nowego auta dla Cristiano. Wydali na samochód całe 40 funtów. Ronaldo otrzymał wypasiony prezent. Było to autko na pedały. Trzeba przyznać w czasach kryzysu finansowego całkiem udany upominek. Mało pali i jest bardzo ekologiczny. Jednak żeby tak od razu ordynarnie nazwać nową furę. Autko na pedały? Bezpieczniej powiedzieć dla gejów, albo homoseksualistów. Może to sugestia dla Portugalczyka, żeby częściej zabierał na przejażdżki swoich kolegów.



Fernando Gago z Realu (P)walczy z Urugwajczykiem z Osasun Walterem Pandianim na Santiago Bernabeu w Madrycie. / Fot. EPA/VICTOR LERENAHiszpanie tęsknią za swym dyktatorem Francisco Franco. Dowód? Stadionowe gesty. Podczas spotkania Realu Madryt z Osasuną Pampeluna fani królewskich mieli ze sobą flagi z faszystowskimi symbolami oraz wykonywali gesty przypominające zamawianie pięciu piw przez młodzież wszechpolską. Sędzia odnotował zamówienia kibiców. Teraz prawdopodobnie władze Primera Division wyciągną konsekwencje w stosunku do Realu. Każdy bawi się jak umie. Strach jednak pomyśleć co robią fanatycy z Bundesligi. Pewnie noszą charakterystyczny wąsik. Być może u naszych wschodnich sąsiadów na mecze chodzi się z sierpem i młotem w rękach. A u nas skromnie co najwyżej z przemyconą flaszką.

Frank Ribery z lwem z prywatnego zoo szejka Hamdana w Emiratach Arabskich. / Fot. EPA/STEFAN PUCHNEREksperci wciąż ostrzegają przed kryzysem finansowym. W Formule 1 zaczynają już oszczędzać, ale nie w piłce nożnej. Tu wręcz przeciwnie. Wielkie kluby ogarnął transferowy szał. Najwięcej ma ponoć wydać Manchester City. Szejkowie chcą ściągnąć do klubu największe gwiazdy europejskich boisk. Na celownik z początku wzięli sobie dość nieapetyczny kąsek. Uparli się wydać pieniądze na Kakę. Drogo cenią sobie w Manchesterze ekskrementy, bo w grę wchodzą kwoty ponad 100 mln funtów. Oprócz tego mile widziani w zespole byliby Buffon, Henry oraz Villa. Co wyjdzie z prób pozyskania tych piłkarzy? Oby tylko szejkowie nie obudzili się z kaką w nocniku.

Tymczasem dyrektor generalny Bayernu Monachium Uli Hoeness bierze przykład z Milanu. Niemcy wycenili Francka Ribery’ego na… 150 mln euro. - Jeśli Kaka jest warty 120 mln euro, to Franck Ribery kosztuje 150 mln. Będziemy rozpatrywać tylko oferty graniczące z taką kwotą - powiedział Uli Hoeness. Wychodzi na to, że Ribery dość długo pozostanie w Bawarii. Zachodnie kluby powinny zaopatrywać się w Polsce. Graczy ci u nas dostatek, a tani jak barszcz.


Diego w meczu przeciwko Eintrachtowi Franfurt. / Fot. EPA/CARMEN JASPERSENDopiero co Rosja odkręciła kurki z gazem, a rozgrywający Werderu Brema i piłkarskiej reprezentacji Brazylii Diego został przyłapany na jeździe na podwójnym gazie. Jakaż rozrzutność. W organizmie zawodnika wykryto przekroczony poziom alkoholu - 0,8 promila. Tymczasem klub nie zamierza karać gracza. Diego już znalazł wytłumaczenie. Wszystko to wina kelnera, który cały czas dolewał mu wina. Poza tym Brazylijczyk stwierdził, że nie wie ile alkoholu można wypić, by nie łamać prawa. Pewnie wkrótce się dowie, ile taka „przyjemność” kosztuje, gdyż niemiecka policja z pewnością bardzo dobrze zna się na procentach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.