Facebook Google+ Twitter

AUT, czyli autorskie uchwycenie tygodnia

Co oferuje nowy AUT? Morderstwo na boisku, gwałt na boisku, napaloną fankę futbolu. A wszystkiemu winna zła pora. Na koniec nowa propozycja.

Sir Alex Ferguson / Fot. PAP/EPAJak można tłumaczyć przegraną swojej drużyny? W Polsce to zazwyczaj zmęczenie materiału długim sezonem, niespodziewany spadek formy lub zwyczajne: nie wiem co się stało. A w Anglii? Na Wyspach przyczyną porażki może być… zła pora rozgrywania meczu. To zdecydowanie lepszy tekst niż te z naszego podwórka. Wiadomo, że w Anglii gra się o wiele więcej spotkań w trakcie sezonu, ale wszyscy do tego przywykli. Sposób przygotowania klubów, warunki i bogate zaplecze pozwalają na tak szybkie tempo rozgrywania meczów. Jednak jak ktoś chce to znajdzie dziurę w całym. Alex Ferguson właśnie znalazł. Trener Manchesteru United za dotkliwą porażkę „Czerwonych Diabłów” z Liverpoolem 1:4 wini złą porę, w jakiej przyszło rozgrywać zawody. Dla podopiecznych Fergusona sobotnie spotkanie o godz. 13:45 to zdecydowanie za wcześnie. Liverpool miał jeden dzień więcej na przygotowanie niż MU, które swój mecz w LM rozgrywało w środę. Szkoleniowiec Manchesteru uznał to za jawną niesprawiedliwość, strzelił focha i nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Sir Alex pokazał różki jak na „Czerwonego Diabła” przystało. Żeby tylko nie zniechęcił do siebie mediów, bo wtedy na pewno usiądzie na du… tzn. na ogonku, który diabełkowi z wiadomego miejsca wyrasta.

Strzelił gola i odstrzelili jego. Tak moi drodzy czytelnicy, to irackie realia. Podczas niedzielnego meczu Sinjar - Buhaira doszło do tragedii. Piłkarz stracił życie, gdyż zdobył wyrównującą bramkę. Kibic nie wytrzymał nerwowo i niczym rasowy snajper postrzelił zawodnika w głowę. Gracz nie miał żadnych szans na przeżycie. Można rzec, że stracił głowę dla futbolu. Haider Kadhim stał się męczennikiem klubu Sinjar. Strach strzelać bramki, bo nie wiadomo czyje głowy polecą następnym razem. Proponuje nowe hasło promujące ligę iracką: Nam strzelać nie kazano.

-To silny chłopak. On go niemal zamordował, on go zgwałcił! – tak komentuje się mecze w Anglii. Ten dogłębny, penetrujący wiele aspektów tekst padł z ust gościa programu „Match of the Day 2” emitowanego przez BBC. Wypowiedział go Alan Pardew znany angielski menadżer m.in. Charltonu, Reading, czy West Ham United. Choć Pardew nie ma wykształcenia medycznego to widać, że problem zbliżeń nie jest mu obcy. Jednak żeby przelotny kontakt Michaela Essiena i Cheda Evansa od razu nazwać gwałtem? Pan Alan miał być może mocno przymrużone oczy. Faktycznie scena należała do tych w stylu hardcore, ale dzieci z tego nie będzie. Prawdopodobnie BBC już nie zaprosi Pardew’a do studia jako eksperta. Chyba, że nie znajdą nikogo innego i będzie ktoś na gwałt potrzebny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.