Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6485 miejsce

Auto albo złom - prezent dla żony?

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-03-17 11:15
  • Creative Commons

Tak sobie dziś przypomniałem pewną z życia wziętą historię, która bardzo utkwiła mi w pamięci. 2,5 roku temu miałem dosyć konkretny (jeżeli tak to można określić) wypadek - dość poważnie uszkodziłem samochód. Jak widać moje prywatne auto jednak nie potrafi wjechać na 30 cm krawężnik.

Ocena rzeczoznawcy była krótka. 2-letnie auto nadawało się tylko do kasacji, gdyż wartość pojazdu na chwilę zderzenia wynosiła około 32. tyś zł (było to renault megane), a po fakcie spadła do jakiś 10.

Choć zdjęcia może tego nie przedstawiają tak dokładnie, ale auto w skutek spotkania z tak wysokim krawężnikiem, miało obcięty spód silnika, zniszczone całkowicie zawieszenie przednie, dziurę w podłodze, która stworzyła się po tym jak zacząłem lądować, wystrzelone wszystkie poduszki, wyrwany cały silnik i masę innych rzeczy. Na zdjęciu tak to nie jednak wygląda. Swoją drogą chyba jestem słabym pilotem, bo lecąc 20 metrów nie potrafiłem ustawić go odpowiednio do procesu lądowania - cóż mea culpa.

Jednak najbardziej zainteresował mnie etap sprzedaży, gdyż nieśmiało wystawiłem auto na allegro z ceną lekko wyższą, bo 13 tys., czekając na rozwój sytuacji i... byłem w szoku. Kilku pierwszych klientów oglądających, nie zastanawiało się jak rozebrać to auto na części, tylko jak je naprawić, o zgrozo!

Dopiero wtedy zrozumiałem, że wszystkie te osoby, patrzą na ten kawał pogiętej blachy jak na sposób zarobku, a zastanawiałem się nad tym, trzymając, korbowód w ręku, który leżał na ulicy po wypadku. Finalizacji dokonałem z pewnym panem, który podpisując umowę zakupu tego kawałka blachy, powiedział, że będzie to prezent dla żony.

Moja odpowiedź brzmiała - bardzo ją Pan kocha. Tak więc, minęły już 2 lata od tej transakcji i pewnie niejeden z Was mijał to auto na drodze, nie wiedząc jaką miało ciekawą historię... Dlatego radzę się zastanowić, gdy chcecie kupić auto, a było po jakiejś przygodzie...

(Waldemar Florkowski)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.