Pozycja materiału w rankingach:
Kiedy na wiosnę chciałem kupić Dustera, było za wcześnie. Gdy przyszedłem później, było już za późno. Teraz pomyślałem - szał minął, kupię. Sprzedawali mi od ręki taki samochód za 11 tys euro, w Dreźnie.
Odszukałem starą wizytówkę do sprzedawcy samochodów w Renault Warszawa. Umówiłem się i przyjechałem. Po rozmowie poszliśmy obejrzeć jedynego Dustera na placu. Pani poszła po klucze od samochodu. Dając mi klucze powiedziała - chyba żartem -„Tylko żeby Pan nie odjechał.” Miała rację. Parę metrów prosto. Później w lewo przez bramę i już byłbym w Alejach Jerozolimskich. Znając ten zachodni kraniec Warszawy, nim by zaczęli szukać, odjechałbym daleko. Pierwsza myśl jest najlepsza. Trzeba było odjechać.
Ten akurat mi odpowiada. Do kupienia jest granatowy Duster pod Warszawą. Odpowiada mi. Odległość niewielka. Sprzedawca ma telefon komórkowy. Dzwonię, ale nie odpowiada. No cóż, już późno wieczorem. Pojadę w sobotę rano osobiście.Zobacz także:
Artykuły
(71)
Galerie
(44)
Średnia ocen
(4.55)
Wiek: 70 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Żyje dłużej niż komputer. Spoglądam na świat ze wszech stron. Dbam o silne więzi rodzinne. Jestem jak wańka wstańka gdy upadnę to się podniosę. Patrze na świat trochę z góry.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert 19.10.2011 10:35
To jest chory marketing sprzedawców lub jest ich zbyt wielu, zatem chamska konkurencja.
Wystawianie produktu na allegro z możliwością odbioru z 4-6 lub więcej miesięcy to już lekka przesada!!!!
Negocjacja z klientem, kserowanie dowodu, może pobranie zaliczki!!! a później stwierdzenie sprzedawcy
" to my się z panem skontaktujemy jak samochodzik będzie gotowy z a 6-8 miesięcy" to żenada.
Takim sprzedawcą się w dupach poprzewracało (chyba z dobrobytu), he jeszcze paragrafami straszą i może w pysk strzelą, (paragrafy karne, rękoczyny, groźby, ów co to się narobiło każdy mały bandziorek cwaniak udaje) a za groźby karalne "to w pysk szybko się w pierdlu dostanie".
samochodzik fajny no ale cóż jak z dostępnością gorzej niż w PRL'u , a sprzedawcą życzę więcej otwartości na słowa krytyki i do klienta ...pozdrawiam
Michalina Barszcz 14.12.2010 22:57
Po przeczytaniu Pańskiego artykułu muszę stwierdzić, że żal mi Pan i ludzi tak rozkapryszonych.
prezes 10.12.2010 22:59
A to nam się te "handlowczyki" pyskaci porobili.
Ja klient wchodzi to powinni stawać na baczność, a nie pyskować i straszyć&.
Jankowski 10.12.2010 22:45
Panie Piotrze, zamiast puczać i wyglaszać śmieszne przestogi , powinien Pan nauczyć się najpierw kultury dla PANA klienta. Bo to sprzedawca jest dla klienta a nie odwrtnie.
P.s lepiej niech pan niestraszy "daniem po mordzie " bo za to też są pargrafy.
Marek 17.09.2010 17:11
Widze, że poszedł Pan po rozum do glowy i usunoł nazwiska. Gratuluje, ale i tak jak się uprą moga wytoczyć proces. Życze powodzenia w dalszym pisaniu i miejmy na dzieje, że nie na tematy wyssane z palca.
Marek 14.09.2010 12:29
Na miejscu tych ludzi podał bym Pana do sądu. Ale w sumie to mi Pana szkoda, że tak duży chłopiec nie potrafi poradzić sobie ze swoimi problemami. Ja zamówiłem Dustera w innym salonie i nie placze tylko czekam, samochód za taką cene, cóż chytry dwa razy traci, nie trzeba było liczyć na wyprzedaż rocznika.
Piotr Kottowicz 14.09.2010 10:01
Panie Woźniak, uświadamianie ludzi dryfujących z dala od rzeczywistości to jeszcze nie groźba. A warto czasem być świadomym, że komuś można zaszkodzić taką treścią.
Skoro jest Pan naburmuszony na dilerów, albo producenta to może Pan napisać list otwarty do rzeczonych, a nie sobie wąsy wycierać nazwiskami sprzedawców, którzy na fakt wpływu wielkiego nie mają. Nie tyczy się to mnie, ale osobiście nie lubię takiej dziecinady i marnowania przestrzeni w internecie na osobiste narzekania rodem z bloga.
A co się straszenia tyczy, to paragrafy są dla ludzi, którzy mają czas. A Panu Panie Dziennikarz za popełnienie takich grafomani z moim nazwiskiem to bym w pysk dał. I tu kropka.
Roman Woźniak 14.09.2010 09:01
Panie Kottowicz. Straszenie kodeksami, paragrafami - to tego uczą i tylko to się potrafi. Te znaki wpisane przez Pana jako paragrafy znaczą coś innego. Szkoda, że nie nauczyli pisać na komputerze. Wychodzi mi mizerny prawnik. Przy wielkiej nadprodukcji prawników trzeba znaleźć sobie zajęcie ale może gdzie indziej.
Robercie te samochody w Internecie to niczym wirtualne. W realu na te samochody trzeba czekać 4-5 miesięcy. Sądziłem, że sprzedawca ma większe możliwości niż ja i gdzieś znajdzie jakąś sztukę na którą nie znalazł się chętny. Dzwoniłem i do Gdańska bo może dostarczają je drogą morską ale tam czas oczekiwania taki sam, 4-5 miesięcy.
Sprzedawczyni zaprowadziła mnie na zamknięty sklepowy (salonowy) skład i stał ten z fotografii ale opisałem jak się skończyło. Nie jest to prokuratorski opis " Prawą ręką włożyłem otrzymane kluczyki od samochodu, do zamka lewych drzwi." Chodzi o sam fakt - chciałem ale nie dostałem.
Gdyby za przednią szybą tego samochodu była kartka z napisem np. atrapa, sprzedany, uszkodzony czy wzór okazowy, to nie napalałbym się na tego Dustera.
Piotr Kottowicz 13.09.2010 21:05
Smutna historia Panie Romanie.
Rozgoryczenie godne piętnastolatka, a nie dojrzałego mężczyzny. Zastanawia tylko ten dopisek dziennikarz. Dziennikarze widzą, że szastanie nazwiskami może się skończyć grzywną lub wyrokiem do 12 miesięcy
( art. 212 &1 KK, 216 &1 KK, 23 KC ) - wystarczy, że wpłynie Pan w jakikolwiek sposób na karierę zawodową opisanych.
Może powinien się Pan zastanowić nad pisaniem bloga lub pamiętniczka, a nie artykułów o tak mizernej treści merytorycznej.
Krzysiek 13.09.2010 12:31
Polska to bardzo bogaty kraj. Mamy wszystko, tylko nie potrafimy z tego korzystać.
Ściągnięcie auta dla klienta nie stanowi większego problemów nawet z USA, tak więc trochę dobrej woli i auto przyjechałoby pod drzwi. No cóż w niedzielę Rubik w TVN mówił, że w Stanach można kupić wszytko i tanio, u nas jest na odwrót a to chyba z powodu różnicy czasu.
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1022)