Facebook Google+ Twitter

Autor i jego muza - scenka frywolna

O sile sprawczej miłości, akcie twórczym, prasie lokalnej, pantagruelizmie, pospiesznej ejakulacji, talencie, spełnieniu i niespodziewanych przypadkach – tekst niezobowiązujący.

Muza - kolaż domowy / Fot. Jarogniew MilewskiAlfreda podeszła cicho i stanęła za plecami Teodora, który z przejęciem walił w klawiaturę. Trzymała w ręku szklankę z wykwintnym drinkiem. Miała na sobie lekki, satynowy szlafroczek, który nieskromnie uwypuklał bujne kształty właścicielki.
- Co tam piszesz tygrysku? - spytała miękkim, aksamitnym głosem, z odpowiednio kontrolowaną, stosowną chrypką. Teodor drgnął.
- Ach, kochanie nie zauważyłem cię. Skradasz się jak kotka – odpowiedział.
- Jestem twoją kotką prawda? Mraaauuu – zamruczała.
- Tak, to prawda, jesteś moją kociczką – potwierdził Teodor odchylając głowę tak, by musnąć ciepły biust partnerki. Alfreda uśmiechnęła się.
- Że też ty wiesz co trzeba nacisnąć na tym kompjuterze, żeby osiągnąć zamierzony efekt mój ty autorze niezwykły.
- Ach Fredziu, to doprawdy nic nadzwyczajnego. My, współcześni redaktorzy, musimy znać się na wielu rzeczach. Gdybyś tylko chciała, mogłabyś też ... - zaczął, ale Alfreda mu przerwała.
- Oj miśku, wiesz dobrze, że my kobietki do takich spraw się nie nadajemy. Zresztą mam za długie pazurki. Mraaauuu - Alfreda dotknęła wypielęgnowanymi tipsami szyi Teodora, łaskocząc go delikatnie.
- Skarbie, litości, muszę skończyć ważny esej, a ty mnie rozpraszasz kwiatuszku - jęknął.
- Och piszesz esej, przepraszam. Już, już zmykam mój ty autorze! Mój literacie! Ale zanim odejdę, muszę powiedzieć, że każdego dnia dziękuję losowi, iż nas ze sobą zetknął – rzekła tym razem głosem poważnym, trochę uroczystym nawet i pewnie by odeszła, gdyby nie silna dłoń mężczyzny, która złapała ją za udo i przyciągnęła do biurka.

- Ja też kochanie jestem zachwycony, że ciebie mam przy sobie - odpowiedział Teodor pospiesznie, puścił udo i znów począł walić w klawiaturę. Można mniemać, iż myśl nowa i ważna w jego głowie domagała się natychmiastowej ejakulacji.
- Kochanie.
- Tak, słucham?
- Słowo burak pisze się przez „u” otwarte.
- Och dziękuję skarbie. Jesteś bardzo spostrzegawcza. Zaraz poprawię. Myślałem, że burak wymienia się na „o”, ale pewnie się mylę - rzekł Teodor i sprawnie poprawił błąd.
- To przez te nudne studia wiem jak co napisać. Nie mam talentu jak ty. Wiem też, iż każdy dzień z tobą powoduje, że jestem lepsza i mądrzejsza. A to już twoja zasługa misiu. Nie mam pojęcia jak zdołam spłacić dług, który u ciebie zaciągam.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (25):

Sortuj komentarze:

Wszyscy skupiają się na D... Maryni, a tu horror największy jakos umyka niezauważony! Duży + za budowanie nastroju suspensu - od każdego, komu tekst się ulotnił przed zasejfowaniem...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani nicol, mówi Pani o mnie, co i gdzie mi (przy)stoi, a ja o muzie, która trywializuje potrzeby duchowe. Staje się więc ona de facto zwykłą nimfą http://pl.wikipedia.org/wiki/Nimfa_(mitologia). W tej zaś konkretnej, opisanej sytuacji podejrzewam, że byłoby mi bez znaczenia jak się ona zwie, może nazywać się jak chce - nawet Muza. :))), bo w takich momentach nie myśli się ...głową.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kochana Pani nicol, ależ muzie nie przystoi... co innego nimfie. :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.02.2009 23:56

+))) Wszelkie uzasadnienia i dysertacje "na temat" - uważam za zbędne. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wprowadziło poprawki w statusie polskich pisarzy. Będą oni mogli przechodzić przez jezdnię na czerwonym świetle. :-))) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

plusy dodatnie i plusy ujemne, ten jest dodatni :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Azaliż, Pani nicol, ja o niebie a Pani o chlebie - ja o pryncypiach a Pani z kobiecością ".. w pociągu, przeciągu, na drągu...". Ja nie jestem pruderyjny, więc i daleki od stopowania zapędów pań, jestem gotów robić wespół-w-zespól co chcą, tylko nie wszędzie - bo bez ...kordły potem nie mogę :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Droga Nicol, powiem tylko raz, i do tematu nie wrócę - tu nie rozdarty na dwoje blog poetycko -erotyczny, tylko zacny portalik promujacy DO. Oczywiście, sex'n'drugs'n rock'roll mile widziane są, tego jestem pewna, ale właśnie tak, a nie w wersji kantaty Piotra Rubika na koty miauczące i rożek, z przytupem i wyciem macicznym "Weeeeeeeź mnieeeeeee".
Oczywiście, to tylko moje subiektywne zdanie, do którego wyrażania mam prawo, jak i Pani do umieszczania swoich komentów, to jest nienegocjowalne.
z szacunkiem,
A.
ps.
żeby już oczywiste było jasne, to rocka gra pan Jarogniew

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stop! Proszę Państwa, proszę się nie rozpędzać! Z muzą do łóżka? Toż to pro-fanacja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

plus...mam też swoją Muzę :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niektóre Panie nie wiedzą, że dobrze nie znaczy nachalnie...

to, rzecz jasna, o tekście, bo o czymże innym?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.