Pozycja materiału w rankingach:
Niespodziewany obrót spraw w sporze o prawa autorskie pomiędzy autorką Harry’ego Pottera i jej wiernym czytelnikiem. Sędzia twierdzi, że strony powinny dojść do porozumienia poza salą sądową.


Zobacz także:
Artykuły
(173)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.84)
Wiek: 22 | Miejscowość: Poznań | Kraj: Polska
O mnie: Student dziennikarstwa na UAM. W W24 w latach 2008-2009, obecnie u konkurencji.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Podsiadły 05.09.2008 12:25
A ja się zgadzam z Panią Rowling. Przecież ma rację! Ona musi trzymać rękę na pulsie, inaczej cały rynek zalałby się leksykonami, słownikami i tego typu wytworami o Harrym Potterze - i to pewnie w zdecydowanej większości marnymi. Nie jestem przeciwko takim publikacjom - jestem nawet za (jako fanka H.P. nr1 :), ale każdy potencjalny autor powinien swoją pracę konsultować z Rowling, chociażby zapytać ją o zgodę, tym bardziej, jeśli ktoś robi błędy itp. Bądźmy poważni!
Tomasz Sierpiński 17.04.2008 20:58
(+) - za ciekawy materiał.
Moim zdaniem roszczenia autorki Pottera sa słuszne. Trudno nazwać książkę adresowana do dzieci, bo ten leksykon jest do nich adresowany, publikacja naukowa. W całej sprawie oczywiście chodzi o kasę. Nie można odmówić autorce prawa do wyłącznego czerpania korzyści ze swojego intelektualnego dzieła. Gdyby tak wydać leksykon o trylogii Sienkiewicza? Czemu miałby służyć? Zarobieniu kasy na czyimś pomyśle. Takie postępowanie nie mieści sie w moim systemie wartości...
Artur Kiełbasiński 17.04.2008 16:08
to ważniejszy proces niż się wydaje. Nawet jeśli praca owego bibliotekarza była niechlujna, to jest to osobne dzieło, osobna całość. Więc jeśli powołuje się na autorkę powieści i jej dzieła, to ma prawo to wydać...
Posuwając rzecz do absurdu, jeśli wyrok będzie inny tzn. wygra pani R., to nie będzie można cytować książek np. w krytycznych recenzjach. W przypadku pracy naukowej czasami "cytat" musi być naprawdę solidny...
I zgadzam się - emocjonalność i opowieści o nagrodzie - żenujące. Mam wrażenie, że w 2004 r. leksykon Pottera służył promocji kolejnych wydań, dlatego był nagradzany...
Aleksander Kast 17.04.2008 15:02
I jeszcze.. (Alzheimer). Wytaczanie procesu przez autorkę HP, łzy, emocje..to dość niesmaczna postawa. Mam wyjątkowo ambiwalentne odczucia
Seweryn Lipoński 17.04.2008 15:01
A mi ostatni tom podobał się, i to najbardziej ze wszystkich :) Nie zmienia to faktu, że od samego początku konfliktu Rowling z RDR Books osobiście mam podobne zdanie jak Maciek. Oczywiście w tekstach informacyjnych żadnych opinii wyrażać nie mogę, ale za to zdarzyło mi się niedawno opisać wszystko, co o tym sądzę, w tym felietonie:
http://www.hpnews.pl/modules.php?name=News&file=article&sid= 4663
Jeśli ktoś byłby bardziej zainteresowany sprawą, to zapraszam do przeczytania - tekst ten powstał zaraz po analizie sądowych dokumentów złożonych przez obydwie strony i ujawnia, moim zdaniem, niezwykłą słabość oskarżeń ze strony Rowling i WB.
Aleksander Kast 17.04.2008 14:57
Jak widać autor "HP Lexicon" już wcześniej czuł swąd więc się zabezpieczył. W pewnych przypadkach uzyskanie "imprimatur" może być konieczne.
Ariel Pawelczyk 17.04.2008 14:56
fajnie się czyta(+). Nie lubię ludzi którzy dorobic sie chcą na innych;/ rolujac innych;/
Autor usunął profil 17.04.2008 09:18
"to przeczyta powieść"
Co przeczyta?
Małgorzata Michnowicz 17.04.2008 09:16
taki leksykon jest nie potrzebny, jak ktoś będzie się chciał dowiedzieć czegoś o Harrym to przeczyta powieść
+ za tekst :)
Eurowizja 2012. Znamy całą finałową stawkę [YouTube]
(odsłon: +528)