Facebook Google+ Twitter

Autorzy stanu wojennego staną przed sądem

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2007-03-31 07:32

Prokuratorzy IPN w Katowicach zamykają śledztwo w sprawie wprowadzenia stanu wojennego. Aktem oskarżenia zostanie objętych 9 osób, w tym generałowie: Wojciech Jaruzelski, Czesław Kiszczak, Florian Siwicki i Tadeusz Tuczapski oraz były pierwszy sekretarz KC PZPR Stanisław Kania.

Wojciech Jaruzelski. Fot. AKPASprawa ma trafić do sądu już w kwietniu. Jaruzelskiemu grozi 10, a Kiszczakowi, Siwickiemu, Tuczapskiemu i Kani 8 lat więzienia. Wojciech Jaruzelski, były szef Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, odpowie za "kierowanie związkiem o charakterze zbrojnym, który miał na celu popełnianie przestępstw przeciwko wolności". Zostanie rozliczony za prześladowanie opozycji demokratycznej - m.in. internowania i wprowadzenie doraźnego trybu sądzenia. Kiszczak, Siwicki i Tuczapski - członkowie WRON oraz Kania odpowiedzą za udział w tym zorganizowanym związku.

Proces zwieńczy śledztwo, które rozpoczęło się dwa i pół roku temu. Jesienią 2003 r. kombatanci, m.in. z Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, a także grupa byłych internowanych złożyli do IPN doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez autorów stanu wojennego. Sprawę przez ponad rok prowadził warszawski IPN, ale nie podjął żadnych czynności procesowych. Śledztwo ruszyło z miejsca dopiero 18 października 2004 r., w miesiąc po przejęciu go przez katowicki oddział Instytutu. Prokuratorzy przesłuchali ponad 50 świadków, przeprowadzili kwerendę wielu akt, w tym z Centralnego Archiwum Wojskowego w Warszawie.

Szukali również dokumentów weryfikujących tezę, głoszoną przez Jaruzelskiego i pozostałych członków WRON, że wyprowadzenie wojska na ulicę w grudniu 1981 r. było konieczne. – Odnaleźliśmy dowody, z których wprost wynika, że groźba interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Polsce, owszem, istniała, ale w grudniu 1980 roku – wyjaśnia prokurator Piotr Piątek z pionu śledczego IPN w Katowicach. – Rozpoczęte w marcu 1981 r. przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego były w pełni kontrolowane przez Związek Radziecki.

Ze śledztwa prowadzonego przez IPN w Katowicach wynika, że stan wojenny w grudniu 1981 wprowadzono bezprawnie.

Prawo obowiązujące w czasach PRL umożliwiało Radzie Państwa podjęcie takiej decyzji tylko w przerwie między sesjami Sejmu. Tymczasem w grudniu 1981 r. trwała jesienna sesja parlamentu. Za złamanie konstytucji członkom Rady Państwa: Kazimierzowi Barcikowskiemu, Tadeuszowi Witoldowi Młyńczakowi, Eugenii Kemparze, Krystynie Marszałek-Młyńczyk i Emilowi Kołodziejowi, którzy podpisali się pod dekretami, mogłyby grozić 3 lata pozbawienia wolności.

Na ławie oskarżonych zasiądzie jednak tylko troje ostatnich, bo sprawę Młyńczaka umorzono, a sprawę Barcikowskiego wyłączono do odrębnego rozpoznania z powodu choroby. Z trzyletnim pobytem w więzieniu musi się także liczyć Tadeusz Skóra, były podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Odpowie on za podżeganie. To Skóra w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. przekonywał Radę Państwa do podpisania dekretów.

Twórcy stanu wojennego nie mogą liczyć na przedawnienie. Ich czyny uznano za zbrodnie komunistyczne, a te przedawnią się dopiero w 2020 roku. Podejrzani odrzucają taką kwalifikację i żaden nie przyznaje się do winy. Wyjaśnienia przed prokuratorem IPN złożyli tylko byli członkowie Rady Państwa, pozostali skorzystali z prawa do odmowy ich składania.

Milczącym generałom grozi jeszcze jedna dotkliwa kara. PiS przygotowuje specjalną ustawę, umożliwiającą zdegradowanie do stopnia szeregowca autorów stanu wojennego oraz pozbawienie ich odznaczeń wojskowych. W myśl jej zapisów, członkowie WRON utraciliby stopnie automatycznie. W lutym Maciej Łopiński, minister z Kancelarii Prezydenta, zapowiedział, że projekt ustawy będzie gotowy do końca marca.

Dziś wiadomo, że terminu nie uda się dotrzymać, bo prace legislacyjne są jeszcze, jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, w powijakach. Jednak to, że ludzie, którzy jeszcze kilkanaście lat temu dowodzili polską armią, zakończą swoje kariery jako szeregowcy, jest bardzo prawdopodobne.

Teresa Semik - Dziennik Zachodni

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.